w

Grand Prix Emilii-Romanii 2020: Hamilton pierwszy, szczęśliwy Ricciardo i kilku pechowców

Pilne: Hamilton nie pojedzie w drugim wyścigu w Bahrajnie

Zmagania Formuły 1 na torze Imola miały być nudne. Końcówka była jednak tak mocna, jak dobre filmy akcji.

Hamilton zwyciężył, choć jego pozycja nie była taka pewna. Wszystko za sprawą świetnie jadącego Maxa, którego Bottas nie mógł zatrzymać. Fin miał podobno problem z podwoziem, co uniemożliwiało mu gonienie Brytyjczyka. Verstappen był jednak jeszcze bardziej rozczarowany po wyścigu, bo zniszczenie opony wyrzuciło go na żwir i zakończyło pewne 2 miejsce.

Skorzystał na tym nie tylko wspomniany Bottas, ale też Ricciardo notujący kolejne podium w tym sezonie. Świetnie pojechali także Kvyat oraz Leclerc dojeżdżając na metę na pozycjach 4 i 5. Cieszy również podwójna zdobycz punktowa Alfa Romeo Racing Orlen – Raikkonen był 9., a Giovinazzi 10.

Pech Russella

Pechowcy? Oprócz Verstappena, największy niefart miał Russell. Był bliski zdobycia pierwszego punktu w F1, ale jadąc za samochodem bezpieczeństwa stracił temperaturę w oponach i wcisnął zbyt gwałtownie pedał gazu, co skończyło się na barierkach. Brytyjczyk odpadł z wielkim rozczarowaniem swoich kibiców. Wyścigu nie ukończyli również Gasly, Ocon i Magnussen, którzy mieli awarie bolidów. Tak wygląda pełna klasyfikacja po tym wyścigu:

 

Well that was dramatic! Here’s how we crossed the line 👇

Opublikowany przez F1 Niedziela, 1 listopada 2020

Wojciech Krzemiński

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Avatar

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Rotterdam Amfibia autobus

Niezwykła atrakcja turystyczna w Rotterdamie: Autobus jak amfibia

Oszczędzanie na transporcie

Transportował mnóstwo żelastwa starym Mustangiem. Boli od samego patrzenia