Crossovery sprzedają się bardzo dobrze, dlatego amerykańska marka postanowiła zainwestować w rozszerzenie oferty swojego wolumenowego modelu.
Doczekał się on zupełnie nowej wersji. Dotychczas jego flagowy wariant był dostępny z doładowanym silnikiem benzynowym o pojemności 1,5 litra. Teraz w jego gamie jest wersja „light”, która zainteresuje nieco mniej wymagających klientów – przynajmniej w kategorii mocy. Oto Ford Puma ST 1.0 EcoBoost.
Pod względem stylistycznym nie ma jednak mowy o znaczących różnicach. Auto dysponuje bardzo zbliżonym pakietem, co ten mocniejszy wariant. Dla wielu potencjalnych nabywców jest to ważniejsze, niż większe stado pod maską. Ale do rzeczy…
Ford Puma ST 1.0 EcoBoost – profanacja?
Nie, znak czasów. Zaostrzające się normy emisji spalin i coraz wyższe koszty sprawiają, że klienci szukają kompromisów. Dla wielu może nim być właśnie Ford Puma ST 1.0 EcoBoost, tym bardziej że i tak ma duży potencjał.
Jednolitrowa, trzycylindrowa jednostka oferuje 168 koni mechanicznych. To naprawdę sporo. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że silnik uzupełnia instalacja 48 V, co oznacza, że użytkownik ma do czynienia z układem miękkiej hybrydy. Przypomnijmy, że do tej pory najmocniejsza odmiana oparta na tym silniku oferowała 155 koni mechanicznych.
Należy dodać, że przenoszeniem mocy na przednią o zajmuje się dwusprzęgłowa, siedmiobiegowa skrzynia automatyczna Powershift. Ford Puma ST nie występuje z napędem na obie osie, co wydaje się oczywiste – tym bardziej w słabszej wersji.

Osiągi nie zostały ujawnione, ale można podejrzewać, że pierwsza setka jest możliwa po upłynięciu około 7 sekund, a prędkość maksymalna wynosi około 235 km/h. Średnie spalanie? Nie będziemy zaskoczeni, jeżeli zmieści się w 7 litrach w warunkach rzeczywistych. Litrowy EcoBoost jest niezwykle oszczędny i trwały. To bez wątpienia najlepsza jednostka trzycylindrowa na rynku.
Co ciekawe, Ford Puma ST z litrowym silnikiem pojawił się już w Grecji. Nie pytajcie dlaczego akurat tam, bo nie mamy pojęcia. Jego ceny startują od 40 893 euro. Za mocniejszą konfigurację z 1,5-litrowym silnikiem trzeba tam zapłacić minimum 42 258 euro. Różnica w cenie nie jest dużą, ale w mocy też nie.



Co więcej, wygląda też znakomicie więc koneserzy estetyki będą zachwyceni