w

Fiat Seicento/600 (1998-2010) vs Daewoo/FSO Matiz (1998-2007)

Przez lata były obiektami westchnień dla tych, którzy poszukiwali nowego samochodu za niewielkie pieniądze. Dzięki swoim zaletom szybko zdobyły popularność i długo walczyły o tytuł najpopularniejszego samochodu w kraju. Dziś Matiz i Seicento kontynuują wymianę ciosów na rynku wtórnym ? który z nich jest lepszy?

Seicento po raz pierwszy zaprezentowano w 1998 podczas salonu samochodowego w Genewie i podobnie jak jego poprzednik (i zarazem dawca większości ?organów?) Cinquecento powstawał w Tychach. Face lifting przeprowadzono pod koniec 2000 roku, a w jego rezultacie mały ?fiacik? otrzymał m.in. nowe zderzaki i większe kierunkowskazy z przodu. Modyfikacjom poddano też wnętrze i nieco podniesiono standard wyposażenia. Od 2005 roku miejsce napisu ?Seicento? na tylnej klapie zajął numer 600 ? miało to na celu uhonorowanie pięćdziesięciolecia debiutu oryginalnej ?sześćsetki?. Przy okazji nieco wzbogacono wyposażenie i poprawiono jakość wykończenia. W tej formie przetrwał do 2010 roku. Model oferowano w wielu wariantach ? od najuboższych Young i Actual po usportowione Sporting i Schumacher.

 

Europejski debiut Matiza również przypadł na salon odbywający się w Genewie w 1998 roku. Następca Tico na polskie drogi wyjeżdżał zza bram stołecznej fabryki na Żeraniu. Matiz doczekał się face liftingu w 2001 roku, ale na naszym rynku przez cały okres produkcji oferowany był w swojej pierwotnej formie. W testach zderzeniowych przeprowadzanych przez Euro NCAP model uzyskał 3 gwiazdki, co jak na tę klasę było dobrym wynikiem. Po bankructwie Daewoo od 2004 roku na masce pojawił się znaczek FSO, a ostatnie egzemplarze powstały pod koniec 2007 roku.

 

Stylistyka i wnętrze
Zarówno Seicento jak i Matiz mogą się podobać ? co prawda próżno szukać w ich sylwetkach stylistycznych fajerwerków, ale obaj konkurenci prezentują się nad wyraz sympatycznie. Nadwozie Seicento jest zdecydowanie bardziej konwencjonalnie ? dzięki udanemu wykorzystaniu obłości projektanci zręcznie unowocześnili linię znaną z poprzednika. W Matizie uwagę głównie zwracają wyłupiaste, okrągłe reflektory i wysokie nadwozie wywołujące skojarzenia z minivanami. Co ciekawe, miejski ?Koreańczyk? stanowi rozwinięcie stworzonego przez studio Italdesign konceptu o nazwie Lucciola, który powstał jako wizja współczesnego wcielenia kultowej 500-tki, jednak Fiat zdecydował się odrzucić projekt i ostatecznie wylądował on w rękach Daewoo.

 

We wnętrzach staje się jasne, na czym głównie oszczędzali projektanci. Plastiki są twarde i mają dość nieprzyjemną fakturę, ale czego spodziewać się po tanich pogromcach miejskiej dżungli? W rzeczywistości żadna z osób decydujących się na Seicento i Matiza nie zwraca przecież większej uwagi na takie szczegóły. Deski rozdzielcze w obu przypadkach są funkcjonalne i przejrzyste, dzięki czemu kierowca nie potrzebuje wiele czasu na przyzwyczajenie się do obsługi samochodu. Największym atutem Daewoo jest oczywiście dodatkowa para drzwi, które znacznie ułatwiają dostęp do wnętrza.

Chociaż oba samochody mogą pomieścić piątkę pasażerów, to podróż w tak licznym gronie nie będzie należała do wygodnych. Jeżeli jednak podobne sytuacje zdarzają się dość regularnie, lepiej zaopatrzyć się w Matiza. Bagażniki również nie zachwycają pojemnością (ok. 170 litrów), ale po złożeniu tylnych siedzeń można pokusić się o przewóz większych przedmiotów. Oba modele występowały w kilku wersjach wyposażenia, a najbogatsze z nich mogły mieć m.in. po dwie poduszki powietrzne, ABS czy klimatyzację. Na rynku pojawiało się także wiele wersji limitowanych. Pierwszą rundę nieznacznie wygrywa nieco bardziej praktyczny Matiz.
Seicento 0:1 Matiz

 

Układ napędowy
Matiz napędzany jest przez trzycylindrowy motor o pojemności 800 cm3 i mocy 51 KM będący zmodernizowaną wersją jednostki znanej z Tico. Pierwszą setkę na prędkościomierzu zobaczymy po około 17 sekundach, a prędkość maksymalna sięga 144 km/h. Średnie zużycie paliwa kształtuje się na poziomie 6 litrów w cyklu mieszanym przy oszczędnej jeździe. W Seicento klienci mogli wybierać pomiędzy przejętymi z Cinquecento czterocylindrowymi motorami 0.9 (39 KM) i 1.1 (54 KM).

Lepszym wyborem okaże się ten drugi, który oferuje znacznie lepsze osiągi przy porównywalnym zużyciu paliwa (średnio ok. 6,5 litra). Wersje Sporting i Schumacher dzięki zmienionym przełożeniom w skrzyni biegów do 100 km/h przyspieszają w około 13,5 sekundy. Oprócz 5-cio biegowej skrzyni manualnej dostępna była wersja Citymatic z elektrohydraulicznym sprzęgłem ? nie jest to jednak udana konstrukcja i radzimy się jej wystrzegać. Subiektywnie obaj rywale wydają się być znacznie bardziej dynamiczni niż sugerowałyby to dane fabryczne. Ma to zapewne związek z ochoczo warkoczącymi silnikami, które podczas szybszego pomykania miejskimi uliczkami wywołują uśmiech na twarzy kierowcy. Ze względu na większy wybór i lepsze osiągi punkt wędruje na konto Seicento.
Seicento 1:1 Matiz

 

Układ jezdny
Zawieszenie Seicento oparto na kolumnach MacPhersona (przód) i wahaczach wleczonych (tył). Pod tym względem Matiz prezentuje się bardziej archaicznie ? o ile konstrukcja przedniego zawieszenia jest identyczna jak u konkurenta, to z tyłu znajdziemy belkę wspartą na wahaczach wzdłużnych i drążek Panharda. Daewoo może pochwalić się za to o wiele skuteczniejszym układem hamulcowym. Seicento jest nieco twardsze niż Matiz, przez co sprawia lepsze wrażenie podczas pokonywania zakrętów, ale ?Koreańczyk? nieco lepiej radzi sobie na nierównościach.

Oba samochody są mało stabilne przy wyższych prędkościach i podatne na podmuchy wiatru. Matiz i Seicento dzięki małym gabarytom i znakomitej zwrotności są prawdziwymi mistrzami parkowania, jednak brak wspomagania kierownicy bardziej odczujemy w Fiacie. Największą radość z szybkiej jazdy dzięki usztywnionemu zawieszeniu przyniosą oczywiście usportowione wersje Seicento, które są niezwykle popularne wśród kierowców próbujących swoich sił w sportach motorowych. Punkt dla ?Seja?.
Seicento 2:1 Matiz

 

Awaryjność
Obie konstrukcje są bardzo proste i charakteryzują się przyzwoitą trwałością, jednak mają kilka słabych punktów. Na szczęście są to zazwyczaj drobne problemy, a ich usunięcie nie stanowi większego problemu. W silnikach najczęściej zawodzi osprzęt (m.in. alternatory, rozruszniki, pompy wody), a w zawieszeniu szybko zużywają się wahacze, amortyzatory, łożyska i elementy gumowe. Użytkownicy narzekają też na niską trwałość układów hamulcowych i słabe synchronizatory skrzyń biegów. W przypadku Seicento 0.9 dość często pojawiają się wycieki oleju. Innymi przypadłościami Fiata są przepalający się silniczek tylnej wycieraczki, usterki układu chłodzenia oraz korodujący zbiornik paliwa. W Matizie zdarzają się przypadki zerwania skorodowanej linki sprzęgła (które w obu modelach nie jest wzorem trwałości) oraz pękające przednie szyby z powodu korozji na podszybiu. Remis.

Koszty
Tutaj obaj rywale są prawdziwymi prymusami. Własne Seicento lub Matiza można mieć już za mniej niż 2 tysiące złotych ? to niezwykle korzystna oferta zważywszy na to co oferują oba pojazdy. Egzemplarze doinwestowane są oczywiście warte parę tysięcy więcej. Części i naprawy są tanie jak przysłowiowy barszcz, a koszty ubezpieczenia – niskie. Podział punktów.
Seicento 4:3 Matiz

 

Podsumowanie
Chociaż w naszym porównaniu o włos wygrywa Seicento, to oba maluchy okazują się warte zaufania i dzięki znakomitemu stosunkowi ceny do jakości świetnie sprawdzą się w roli taniego środka transportu. O ich klasie świadczą też pozytywne opinie użytkowników, którzy często z rozrzewnieniem wspominają chwile spędzone za kierownicami Seicento i Matiza. Oba modele nie powinny sprawiać wielu problemów w eksploatacji, a dzięki dużej podaży na rynku wtórnym każdy powinien znaleźć coś w sam raz dla siebie. Jak często mawiają handlarze i mechanicy ? nic tylko brać, lać i jeździć aż odpadną koła.

 

Autor: Daniel Banaś
Zdjęcia: Daewoo, Fiat

 

Napisane przez Rafał Łakus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Porsche Cayenne Carlex Design

Ford Ranger Wildtrak 3.2 TDCi – w amerykańskim stylu