Najnowsza generacja kultowego modelu amerykańskiej marki doczekała się w końcu konfiguracji obowiązującej na Starym Kontynencie. Najważniejszy wniosek? Nie ma powodu do narzekania.
Ekologiczne lobby nie wymusiło na Fordzie drastycznych decyzji w kontekście tego samochodu, co oczywiście cieszy. Europejska specyfikacja nowego Mustanga obejmuje więc dobrze znany i lubiany silnik, bez którego nie byłoby mowy o pełnoprawnym muscle carze.
Design jest oczywiście niemal identyczny w porównaniu do auta oferowanego w Stanach Zjednoczonych. To oznacza smukłą, klasyczną sylwetkę, długą maskę, charakterystyczne elementy oświetlenia, piękny grill, muskularne błotniki i masywne zderzaki. Nie zabrakło także potężnych końcówek wydechu, które sąsiadują z dyfuzorem.

Nowe wcielenie coupe Forda jest dostępne z trzema dodatkowymi lakierami, które ukrywają się pod nazwami: Vapor Blue, Yellow Splash i Blue Ember. Podobnie jak w Ameryce, europejska specyfikacja Forda Mustanga obejmuje dwie wersje nadwoziowe: coupe i cabrio.
Ta druga dysponuje elektrycznie składanym dachem, który chowa się w zaledwie 8 sekund. Jednocześnie zapewnia sporą przestrzeń w bagażniku, dzięki zastosowaniu kompaktowego mechanizmu.
Nowoczesna kabina
Wnętrze jest oczywiście połączeniem klasyki z nowoczesnymi instrumentami pokładowymi. Przed dużą kierownicą znalazły się cyfrowe wskaźniki umieszczone na wyświetlaczu o przekątnej 12,4 cala. Można je personalizować.
Co ciekawe, zostały umieszczone w tej samej ramce co ekran dotykowy. Ten drugi jest jednak nieco większy (13,2 cala). Zapewnia łączność 5G i został wyposażony w system integracyjny ze smartfonami (Android Auto i Apple CarPlay).

W kabinie zastosowano sporą liczbę fizycznych przycisków, ale nie zdecydowano się na niezależny panel klimatyzacji. Ustawianie temperatury czy siły nawiewu opiera się zatem na głównym narzędziu multimedialnym.
>Oto Ford Kuga 2024. Diesel pożegnał się z ofertą
Jakość wykończenia nie jest znana, ale podejrzewamy, że będzie lepsza, niż w dotychczas oferowanym modelu, który zasługiwał na czwórkę w tej kategorii. O przestrzeni będziemy mogli napisać więcej po pierwszym bezpośrednim spotkaniu z tym modelem.
Europejska specyfikacja nowego Mustanga
To najpopularniejszy sportowy samochód na świecie, dlatego rewolucja pod maską byłaby dużym ryzykiem. Amerykanie nie zamierzali więc kombinować i wykorzystali pięciolitrowy silnik V8. I była to słuszna decyzja.
Nowy Ford Mustang oferowany w Europie ma jednak nieco mniej mocy, niż jego amerykańska wersja. Ośmiocylindrowa jednostka generuje u nas 446 koni mechanicznych i 540 niutonometrów (Dark Horse). Dla porównania, za oceanem oddaje do dyspozycji nawet 500 koni mechanicznych i 566 niutonometrów.

Nie zamierzamy jednak kręcić nosem. W tych absurdalnych czasach równie dobrze mogli usunąć V8 i włożyć rzędową czwórkę wspartą silnikiem elektrycznym. Dobrze, że do tego nie doszło.
Co istotne, europejska specyfikacja nowego Mustanga obejmuje sześciobiegową skrzynię manualną. Jej alternatywą jest dziesięciobiegowy automat. Bez względu na wybór przekładni, cały potencjał zawsze trafia na tylną oś.
Pakiet Performance jest standardem, co oznacza obecność mechanizmu różnicowego i układu hamulcowego firmy Brembo. Najciekawszą opcją wydaje się zawieszenie MagneRide, które dostosowuje się do nawierzchni. Cennik nowego Mustanga startuje od 303 500 złotych.


