Nissan skrupulatnie rozwija swoją ofertę układów napędowych na baterie. Efekty tego można spotkać w różnych segmentach.
Czy elektryczne Nismo to przepustka do klasy samochodów sportowych? To zależy, jak na to patrzeć. Pod względem mocy to na pewno dobry prognostyk, ale puryści i tak będą kręcić nosami. Trzeba jednak przyzwyczajać się do nowych trendów.
Oto Nissan Ariya Nismo, czyli topowe wydanie nowego crossovera japońskiej marki. Tak, crossovera. Dziś nie jest to żadna kontrowersja. Spora liczba producentów oferuje usportowione wersje z takimi nadwoziami.

Przypomnijmy, że w gamie dostępnej w Japonii są już GT-R, Z oraz Skyline. Mówimy więc o pierwszym modelu na baterie, który dołącza do legendarnej floty tego producenta. Na szczęście, nie chodzi tu jedynie o zmodyfikowaną stylistykę.
Elektryczne Nismo ma potencjał
Zacznijmy od tego, że usportowiona Ariya będzie dostępna w dwóch wariantach. Ten podstawowy oddaje do dyspozycji 362 konie mechaniczne oraz 560 niutonometrów. Zintegrowano z nim akumulator trakcyjny o pojemności 66 kWh.
>Nissan Cube Retro. Piękny i prosty projekt studencki
Z kolei mocniejsza konfiguracja generuje 430 koni mechanicznych i 600 niutonometrów. Uzupełnia ją bateria o pojemności 91 kWh. W obu przypadkach można liczyć na napęd AWD. Osiągi nie zostały ujawnione, ale można przypuszczać, że elektryczne Nismo w topowym wydaniu osiąga setkę w 4,5 sekundy.

Nissan Ariya Nismo oferuje także wyższą jakość prowadzenia, niż odmiany konwencjonalne. Posiada 20-calowe felgi z dedykowanymi oponami i lepszą reakcję. Ciekawostką jest sztuczny dźwięk silnika imitujący bolidy Formuły E.
We wnętrzu można liczyć na masywniejsze, głębiej wyprofilowane fotele, sportową kierownicę, czerwone szwy i dodatkowe oznaczenia. Topowa Ariya trafi na rodzimy rynek już tej wiosny.
Ceny samochodu nie zostały jeszcze ujawnione. Można jednak podejrzewać, że będą wyższe o około 15 procent od dotychczasowej, flagowej konfiguracji. Nie wiadomo, czy będzie oferowana na innych kontynentach. Jeśli tak, to przyjdzie na nią nieco dłużej poczekać.


