w , ,

Duży SUV Volkswagena ma diesla, 4×4 i 885-litrowy bagażnik. Jest wyraźnie tańszy od Touarega

Duży SUV Volkswagena - przednia szyba
Duży SUV Volkswagena, fot. Wojciech Krzemiński

Takie modele cieszą się coraz większym zainteresowaniem klientów. Łączą nowoczesną, modną sylwetkę z wysokim poziomem praktyczności. Dorzucając do tego sprawdzony napęd, tworzy się bardzo pożądana mieszanka. Duży SUV Volkswagena wpisuje się w tę charakterystykę. To ciekawa propozycja w mocno obsadzonym segmencie.

Przedłużona karoseria

Niektórzy twierdzą, że to przedłużony Tiguan – i mają sporo racji. Pod względem technologicznym można mówić o bardzo zbliżonym modelu, tyle że wyraźnie dłuższym. Niegdyś w tej niszy znajdował się wariant Allspace. Teraz nastąpiła zmiana nomenklatury przy zachowaniu tej samej koncepcji nadwoziowej.

Duży SUV Volkswagena ma wszelkie argumenty, by przekonać rodziny, którym znudziły się minivany. Pod względem gabarytów i zastosowanych rozwiązań jest blisko spokrewniony ze Skodą Kodiaq. Czeski model nie ma jednak równie atrakcyjnego designu, choć to oczywiście kwestia gustu.

Duży SUV Volkswagena - profil
Volkswagen Tayron 2.0 TDI DSG 4Motion R-Line Plus – profil, fot. Wojciech Krzemiński

Oto Tayron w pełnej okazałości. Teoretycznie, jest zupełnym debiutantem, ale w praktyce okazuje się dobrze znanym pojazdem oferowanym w zaktualizowanej „skorupie”. Czas pokaże, czy osiągnie duży sukces w naszym kraju.

Pod względem stylistycznym jest rzeczywiście bliski kompaktowemu modelowi. Widać to i z przodu, i z tyłu. Różnicę stanowią jedynie boczne przeszklenia, linia dachu i tylne słupki. Tym zmianom towarzyszył także większy rozstaw osi (2790 milimetrów).

Duży SUV Volkswagena od środka

Kokpit jest doskonale znany fanom tej marki. Nie oferuje niczego zaskakującego, choć sam w sobie wygląda estetycznie i nowocześnie zarazem. Niemniej jednak ma pewne wady, o których należy wspomnieć. Zacznijmy od panelu fortepianowej czerni od strony pasażera. Jest podświetlony, ale tak duży element z taniego, twardego plastiku nie jest raczej oczekiwany w poważnym aucie. Na szczęście pozostałe materiały są znacznie lepsze i solidnie spasowane.

Drugi wątek warty uwagi to ergonomia. W poprzedniku można było skorzystać z niezależnego panelu klimatyzacji, który był wzorcowy – zarówno pod względem lokalizacji, jak i obsługi. Następca ma już wszystko skoncentrowane na dużym ekranie dotykowym. Ten działa bardzo sprawnie, ale trzeba otwierać specjalnie interfejs wspomnianej funkcji, by na przykład zmienić kierunek nawiewu. Takie rzeczy powinny znajdować się zawsze „na wierzchu”.

Mimo wszystko, wyświetlacz wyróżnia się dużymi możliwościami i płynną pracą. Uzupełniają go dotykowe przyciski od sterowania temperaturą i głośnością multimediów. Szkoda, że nie zastosowano klasycznego potencjometru.

VW Tayron - kokpit
Volkswagen Tayron 2.0 TDI DSG 4Motion R-Line Plus – kokpit, fot. Wojciech Krzemiński

Zegary są cyfrowe i standardowo należą do najlepszych w swoich segmencie. To poziom znany z Mercedesa. Mają atrakcyjne motywy, odpowiednią czytelność i duże możliwości konfiguracyjne. Wydaje się jednak, że mogły być większe, bo jest spora przestrzeń między ich grafiką a czarną ramką.

Kierownica też zasługuje na uznanie. Świetnie leży w dłoniach i bardzo dobrze wygląda. Do tego, na jej ramionach zagościły jedynie fizyczne przyciski – zamiast dotykowych, rzecz jasna. Ten pozytywny krok wstecz z pewnością docenią klienci.

Praktyczność też jest zadowalająca. Ruchomy element od centralnymi dyszami nawiewu tworzy dwie półki posiadające sporo miejsca, a także gniazda USB-C i ładowarkę indukcyjną. Na tunelu środkowym są jeszcze uchwyty na butelki i schowek zintegrowany z podłokietnikiem. Kieszenie w drzwiach mają odpowiednie gabaryty.

VW Tayron - wnętrze
Volkswagen Tayron 2.0 TDI DSG 4Motion R-Line Plus – wnętrze, fot. Wojciech Krzemiński

Fotele stanowią element wyposażenia R-Line Plus. Prezentują się widowiskowo i trudno wskazać ich wady. Niektórym może przeszkadzać manualna regulacja, ale to rozwiązanie pozwala przynajmniej na szybsze dobranie pozycji.

Podparcie boczne jest bardzo skuteczne, a zintegrowane zagłówki – wygodne. Cieszy możliwość wysunięcia końcówki siedziska, która zapewnia podparcie ud. Drugi rząd to kolejny mocny punkt wnętrza.

Duży SUV Volkswagena ma kanapę, którą można przesuwać. Do tego, regulacji podlega kąt pochylenia oparcia. Bez problemu zmieszczą się tu dwie wysokie osoby. Ta trzecia też sobie poradzi, choć będzie miała nieco węższe miejsce i wysoki tunel pomiędzy stopami.

Duży SUV Volkswagena - bagażnik
Volkswagen Tayron 2.0 TDI DSG 4Motion R-Line Plus – bagażnik, fot. Wojciech Krzemiński

Atutem samochodu jest również bagażnik, który ma pokaźne gabaryty. Wystarczy zacząć od tego, że po przesunięciu drugiego rzędu, jego możliwości transportowe to 885 litrów. A w kabinie jest wciąż pięć pełnoprawnych miejsc dla podróżnych!

Ten imponujący wynik cieszy jeszcze bardziej, gdy do dyspozycji są dodatkowe wnęki, półka na lewej burcie, mocowania, podwójna podłoga, haczyki i gniazdo ładowania (np. lodówki). To przestrzeń, którą doceni każda rodzina.

Kanapę da się z łatwością złożyć za pomocą cięgien od strony bagażnika. Nie wymaga to użycia przesadnej siły. Po chwili można mieć do dyspozycji aż 2090 litrów wolnego miejsca. Przewiezienie pralki czy lodówki nie stanowi problemu. Pomoże w tym szeroki otwór załadunkowy.

Mocny diesel i 4×4

Duży SUV Volkswagena ma pod maską znanego i lubianego diesla o pojemności 2 litrów. To oczywiście konstrukcja TDI. Ma pojedyncze doładowanie, co przekłada się na 193 konie mechaniczne i 400 niutonometrów. Taką samą jednostkę można znaleźć także w Passacie. Jej potencjał jest wystarczający przy tych gabarytach.

Z jednostką sprzęgnięto siedmiobiegową przekładnię DSG. Automat przenosi moc na obie osie, co oznacza obecność układu 4Motion. Nowy Tayron w takiej konfiguracji waży 1875 kilogramów, czyli niemało. Jego dopuszczalna masa całkowita to 2430 kilogramów.

Duży SUV Volkswagena - prawy przód
Volkswagen Tayron 2.0 TDI DSG 4Motion R-Line Plus – prawy przód, fot. Wojciech Krzemiński

Osiągi są bardzo dobre. Prezentowany samochód przyspiesza do 100 km/h w równe 8 sekund i potrafi rozpędzać się do 221 km/h. Raczej nikt nie powinien narzekać na dynamikę, skoro mówimy o rodzinnym modelu.

A jak wygląda zużycie paliwa? Wbrew pozorom, nie jest wybitnie oszczędnie. Masa, rozmiary i napęd robią swoje. Zbliżenie się do wyników WLTP uzyskanych przez producenta stanowiłoby bardzo ciężką misję. Realny rezultat podczas przepisowej jazdy w cyklu mieszanym to 8 litrów. Mimo wszystko, wciąż akceptowalnie, jak na takie możliwości pojazdu.

Duży SUV Volkswagena podczas jazdy

Prowadzenie to spora przyjemność. Czuć, że inżynierom zależało na znalezieniu złotego środka między precyzją a komfortem. I wydaje się, że efekt został w pełni uzyskany. Auto jest zaskakująco zwinne i świetnie sobie radzi nawet na krętych drogach. Nie wpada w skrajną podsterowność i nie cierpi na przesadne przechyły nadwozia. Pod tym względem jest wyraźnie lepszy, niż X-Trail czy Outlander.

Jednocześnie pokonuje nierówności na godnym poziomie. Zawieszenie jest wydajne, a przy tym ciche. Jedynie głębokie ubytki w nawierzchni mogą generować nieco więcej decybeli, ale to wciąż nie jest coś, co może przeszkadzać podczas jazdy.

Duży SUV Volkswagena - prawy tył
Volkswagen Tayron 2.0 TDI DSG 4Motion R-Line Plus – prawy tył, fot. Wojciech Krzemiński

Układ napędowy jest skrojony pod ten samochód. Duży SUV Volkswagena ma sporo wigoru, co czuć także przy prędkościach autostradowych. Automatyczna skrzynia biegów jest szybka i płynna, choć przydałaby się jeszcze nieco żwawsza reakcja podczas gwałtownego wciskania „gazu”.

System 4Motion radzi sobie bardzo dobrze – również na śliskiej nawierzchni. Biorąc pod uwagę przeznaczenie auta, nie jest koniecznością, ale istnieją użytkownicy, którzy liczą na więcej przyczepności w trudnych warunkach. I właśnie z myślą o nich jest w cenniku.

Ile kosztuje duży SUV Volkswagena?

Czas przejść do tych największych liczb. Volkswagen Tayron nie należy do tanich samochodów. Niemniej jednak i tak kosztuje mniej, niż Touareg, który jest pozycjonowany znacznie wyżej. Ofertę otwiera kwota 186 290 zł. Klient otrzymuje w tej cenie egzemplarz ze 150-konnym silnikiem eTSI (miękka hybryda), siedmiobiegowym automatem i przednim napędem.

Duży SUV Volkswagena - przód
Volkswagen Tayron 2.0 TDI DSG 4Motion R-Line Plus – przód, fot. Wojciech Krzemiński

Podstawowe wyposażenie, to wersja Life – jedna z pięciu, która znajduje się w konfiguratorze. Nie jest wybitne, ale już sam segment wymusza obecność licznych rozwiązań wpływających na komfort i bezpieczeństwo jazdy. Najtańszy Tayron posiada m.in.:

  • 17-calowe felgi aluminiowe
  • reflektory LED
  • podświetlone logo na karoserii
  • relingi dachowe skórzaną kierownicę wielofunkcyjną z łopatkami
  • oświetlenie nastrojowe
  • przesuwną kanapę
  • trzystrefową klimatyzację automatyczną
  • cyfrowe wskaźniki (10,2 cala)
  • 8 głośników
  • ekran dotykowy (12,9 cala).

Duży SUV Volkswagena w testowanej konfiguracji to drugi biegun cennika. Klienci zainteresowani tym silnikiem i układem 4Motion muszą liczyć się z wydatkiem 237 990 zł. Warto dodać, że w tej cenie jest już trzeci poziom wyposażenia. Za R-Line Plus trzeba zapłacić 259 890 zł. Wspomniany Touareg w podobnej konfiguracji kosztuje około 50 tysięcy więcej, ale ma 231 koni mechanicznych z trzylitrowego V6 TDI.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

160-konny SUV - kabina

160-konny SUV za 109 900 zł. To kompakt, który ma też automat i bogate wyposażenie

Cupra Formentor - felgi 19

Felgi 19 – czy warto wybrać ten rozmiar i jak dopasować go do samochodu?