w

Czechosłowackie auto, o którym marzyli Polacy. Jest rzadziej spotykane, niż Ferrari

Czechosłowackie auto, o którym marzyli Polacy
Czechosłowackie auto, o którym marzyli Polacy. Jest rzadziej spotykane, niż Ferrari

Kilkadziesiąt lat rozwoju motoryzacji towarzyszyło zmianom politycznym na całym świecie. Europa nie jest tu wyjątkiem.

Jeszcze końcówka lat 80. była dla Polaków czasem niepewności i kupowania „na kartki”. Tamtejsza świadomość społeczna nie była za duża, choć niektórzy mogą stwierdzić, że dziś jest jeszcze gorzej. Nie ma jednak wątpliwości, że pod względem motoryzacyjnym mieliśmy jako naród małe możliwości. To czechosłowackie auto było prawdziwym marzeniem dla wielu obywateli naszego kraju.

I warto zaznaczyć, że pozostało marzeniem dalekim od spełnienia. Czterdzieści lat temu znaczna część Polaków cieszyła się z roweru. Maluch czy „duży Fiat” były swego rodzaju dobrem luksusowym w wielu zakątkach nadwiślańskiego państwa.

Czechosłowackie auto marzeń

O który model chodzi? Oczywiście, że o Tatrę 613, zwaną także „Prezident”. Wielu twierdziło, że czechosłowackie auto marzeń nawiązywało do Citroena DS, co było lekko naciąganą teorią. Niemniej jednak miało w sobie luksusowy charakter, który dla zwykłych obywateli „Bloku Wschodniego” było nieznanym doświadczeniem.

>Niezwykłe znalezisko w stodole. Kolekcja zabytkowych aut

Produkcja tego modelu zaczęła się w 1975 roku. Czterodrzwiowy sedan skrywał 3,5-litrowy silnik V8 generujący 165 koni mechanicznych. Za przenoszenie mocy na tylne koła odpowiadały skrzynie manualne – cztero- lub pięciobiegowe.

Czechosłowackie auto, o którym marzyli Polacy
Tatra 613 Electronic

Czechosłowacka limuzyna, której długość przekraczała 5 metrów, robiła ogromne wrażenie na drogach. Przy tej mocy i masie wynoszącej około 1600 kilogramów zapewniała naprawdę godne osiągi. Dobremu przyspieszeniu towarzyszył charakterystyczny warkot silnika, który znajdował się nad tylną osią.

Czechosłowackie auto, o którym marzyli Polacy
Tatra 613 Electronic

Jak na swoje czasy był to samochód nie tylko mocny, ale też nowoczesny. Posiadał niezależne zawieszenie wszystkich kół, tarczowe hamulce i układ kierowniczy ze wspomaganiem hydraulicznym. Jego kokpit został wykończony pianką poliuretanową. Produkcja tego modelu trwała przez ponad 20 lat – aż do 1996 roku.

Tatra 613 Electronic
Tatra 613 Electronic

Egzemplarz ze zdjęć pochodzi z 1993 roku i w takiej konfiguracji doczekał się zaledwie 17 sztuk. To Tatra 613 Electronic, która również posiada silnik 3.5 V8. Wyróżnikiem tego auta jest odświeżone wnętrze, które miało pozwalać na rywalizację z niemieckimi tuzami. Wszyscy wiemy, jak to wszystko się skończyło.

Co ciekawe, auto jest na sprzedaż. Ma na liczniku 231 tysięcy kilometrów i podobno potrafi pędzić 230 km/h – czego nie zalecamy. Aktualny właściciel chce za niego 2 500 000 koron czeskich, co oznacza wydatek 475 000 złotych (kurs 0,19).

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

15 komentarzy

Dodaj odpowiedź
  1. mega porywający artykuł: jest takie auto, o którym marzyli wszyscy Polacy, których stać było tylko na rower. Jest takie powiedzenie: nie będę z Panem rozmawiał na temat tego meczu, bo Pan go nie oglądał.

    • Odkie dy licz bypi szemy ze spacjami?
      Dwa miliony pięćset tysięcy koron to nie 2 500 000 tylko 2500000 koron.
      Jakoś przebieg szło napisać 231 tysięcy kilometrów zamiast 200 30 jeden tysięcy km.
      Artykulik do przeredagowania, dziękuję do widzenia.

  2. Blisko 500000zł za to g000fno? buhahahahaXD
    15000zł może bym dała za tego starocia, dosyć spasiony staroć… tona-sześcet a mocy zaledwie 165ucyków.

    • Myślisz że Ferrari 255 GTB, Dino lub inne zabytkowe jest warte takich kwot jakie za nie placa. Poza tym że jest szybkie, no ładne (ale kwestia gustu), rzadkie i ma znaczek konia na żółtej tarczy aaa i kolor czerwony. To … potrafi się popsuć, jest niewygodne i w h… drogie w zakupie i czesciach. Rzadkie samochody zabytkowe kupuje się jako obiekt do kolekcji i czasem inwestycja.

    • Ta kup se Bolid Młodzieży Wiejskiej taki raczej 7-emke najlepiej za 5-tyś żeby pod remizą na wsi zaszpanować.To są samochody z duszą nie dla wieśniaków.

  3. Ciekawsze jest natomiast to, że auto zostało wnikliwie sprawdzone i z „elektronic” pozostała tylko nazwa. w związku z dużą wadliwością większość egzemplarzy wróciła do fabryki gdzie została odchudzona z komputera pokładowego itp

  4. może ty byś nie dała ale jest to auto kolekcjonerskie i czasem za nim coś napiszesz to pomyśl i nie oceniai jak nie masz pojęcia o czym się pisze lub mówi

  5. Dorotka ‐ nie dała byś nawet 15000, bo nie masz. Musiałabyś zadzwonić do bociana, a to poskutkowało by tym, że spłacałabyś tą Tartę do końca życia i finalnie i tak komornik wywiózłby ją od Ciebie na lawecie. Są ludzie dla których pół bańki jest jak piernięcie. I przede wszystkim do nich ta oferta jest skierowana.

  6. pół bańki to gruba przesada aczkolwiek samochód bardzo ciekawy i jak tyłu nie widać to na pierwszym zdjeciu bardzo fajnie wyglada. ciekawe jest to ze w Czechoslowacji ktora byla w tym samym obozie co Polska mozna bylo budowac 3.5v8 a u nas tylko jakies marne 1.6 jak z motopompy

  7. skąd ty, synek, możesz wiedzieć o jakim aucie marzyli Polacy? Ja, fan powieści” pan samochodzik…” marzyłem o Ferrari lub Renault 16. Dla innych nawet marzeniem byla Syrena czy Citroen DS21- Luis Defunes…… Samo przypomnienia Tatry- kosmos dla Polaków, jak Mercedes każdy jest miłe, ale tytuł wątpliwy. Co by nie myśląc, jak wtedy i teraz jesteśmy bidnie i skazani na używane, tanie auta, ale paliwo kosztuje tyle samo biednego i bogatego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Porsche i Audi wzywają do serwisów elektryczne auta

Porsche i Audi wzywają do serwisów elektryczne auta. Powodem baterie litowo-jonowe

Jeep Wrangler 2024 zaprezentowany

Jeep Wrangler 2024 zaprezentowany. Lepiej weź lupę