w , ,

Crossover może być sportowy. Ford Puma ST jest najlepszym tego przykładem (test)

Crossover może być sportowy. Ford Puma ST jest najlepszym tego przykładem (test)

Rewolucja nadwoziowa nie zmieniła charakteru tego auta. To wciąż bardzo przyjemnie prowadzący się model, szczególnie w topowej konfiguracji.

Ford Puma ST jest crossoverem. Dwie dekady temu uznalibyśmy to za profanację, ale dziś nikt już nie kręci nosem. Taka moda, takie trendy. Designerzy zadbali jednak, by auto było atrakcyjne pod względem wizualnym i wyróżniało się na tle licznej konkurencji. Efekt? Bardzo dobry. Pojazd rzeczywiście nie przypomina żadnego rywala, a przy tym nie można odmówić mu urody. Ma dobre proporcje, dynamiczną linię i wiele ciekawych dodatków.

Ford Puma ST Green
W skład body kitu Pumy ST wchodzą m.in. przeprojektowane zderzaki i spojler dachowy

Owe dodatki to przede wszystkim elementy związane z topową konfiguracją. Posiadacz tego samochodu może cieszyć się z przeprojektowanych zderzaków, czarnego grilla, dedykowanych felg, nakładek progowych, dwóch końcówek układu wydechowego i tylnego spojlera. Wrażenie robi także zielony lakier (jeden z kilku do wyboru), choć nawet bez niego nietrudno o skojarzenia z charakterną żabą. Wszystko za sprawą wyłupiastych reflektorów, które nadają wyrazistości całemu projektowi. Mnie się podoba.

Ford Puma ST – wnętrze

W kabinie mamy mieszankę Fiesty i Focusa. Warto od razu zaznaczyć, że udaną mieszankę. Kokpit został wykonany z solidnych materiałów. Nie wszystkie mają miękką fakturę, ale każdy został starannie spasowany, co jest najważniejsze. Pod względem stylistycznym też jest całkiem przyzwoicie. Dekory imitujące włókno węglowe mają przypominać z czym mamy do czynienia, podobnie zresztą jak sportowa kierownica z grubym wieńcem.

Ford Puma ST - wnętrze
Kokpit oferuje cyfrowe wskaźniki, rozbudowane multimedia i niezależny panel klimatyzacji

Zegary są cyfrowe i można je personalizować. Bardzo dobrze, że zastosowano również motyw klasycznych tarcz. Nie zawsze jest to oczywiste. Tuż obok umiejscowiono dotykowy ekran multimedialny, który wystaje poza obrys „deski”. Niektórzy tego nie lubią, ale wielu producentów idzie tą drogą. Przynajmniej nie trzeba za bardzo odwracać uwagi od prowadzenia. Sam instrument jest bardzo czytelny i łatwy w obsłudze. To samo dotyczy niezależnego panelu klimatyzacji.

Ford Puma ST - fotele Recaro
Fotele Recaro są głębokie i nisko osadzone

Fotele firmowane przez Recaro na są tu dla ozdoby. Albo inaczej – nie tylko dla ozdoby. Bardzo dobrze wyglądają, ale ich największą zaletą jest świetne podparcie boczne. Nie można również narzekać na ich wielkość. Zakres regulacji jest przyzwoity. Najważniejsze, że można je nisko osadzić, co spodoba się użytkownikom, którzy znaleźli się we wnętrzu nie przez przypadek. W drugim rzędzie nie można liczyć na fajerwerki, ale miejsca jest niemal tyle, co w Focusie. Oczekiwałbym jedynie większego kąta pochylenia oparcia, który sprzyjałby wygodzie podróżowania na dłuższych dystansach.

Puma ST - bagażnik
Bagażnik jest pojemny i praktyczny

Usportowione auto może utrzymać wysoki poziom praktyczności, o czym świadczy bagażnik. Ford Puma ST oferuje 456 litrów wolnej przestrzeni. Pod podłogą znajduje się swego rodzaju „wanna” z korkiem, który można wyjąć, by wylać wodę. Po co? Można tam umieszczać brudne przedmioty, a potem wszystko sprawnie umyć. Fajnie. Po złożeniu drugiego rzędu możliwości przewozowe rosną do 1216 litrów (do dachu). Plus za szeroki otwór załadunkowy.

Ford Puma ST – kluczowe parametry

Układ napędowy jest bliźniaczy do tego, który znajduje się w topowej Fieście. Ford Puma ST skrywa 1,5-litrową jednostkę EcoBoost, która generuje 200 koni mechanicznych320 niutonometrów. Sprzęgnięto ją z sześciobiegową przekładnią manualną, która kieruje wszystkie argumenty na oś przednią. W takiej konfiguracji amerykański crossover waży dokładnie 1283 kilogramy.

Ford Puma ST – dane techniczne:

  • Moc maksymalna: 200 koni mechanicznych
  • Maksymalny moment obrotowy: 320 niutonometrów
  • Skrzynia: Sześciobiegowa, manualna
  • Napęd: FWD
  • 0-100 km/h: 6,7 sekundy
  • Prędkość maksymalna: 220 km/h
  • Średnie zużycie paliwa w cyklu mieszanym: 8 litrów

Osiągi są naprawdę bardzo dobre – niemal takie same, jak we wspomnianej Fieście. Sprint do setki zajmuje 6,7 sekundy, a rozpędzanie kończy się dopiero przy 220 km/h. Biorąc pod uwagę możliwości konkurentów, nie ma powodów do narzekań. Wręcz przeciwnie…

Puma ST - silnik
Silnik oferuje 200 koni mechanicznych

A co ze zużyciem paliwa? W cyklu mieszanym raczej trudno byłoby zbliżyć się do danych producenta, ale 8 litrów to wynik jak najbardziej realny. Przy mocniejszym traktowaniu trzeba liczyć się z wartościami dwucyfrowymi, ale to akurat nie powinno dziwić.

Wrażenia z jazdy Pumą ST

Wielu producentów szumnie ogłasza powrót do „znanych nazw”, ale rzeczywistość szybko weryfikuje zabiegi marketingowe. W przypadku tego modelu jest inaczej. Ford Puma ST zaskakuje jakością prowadzenia. W życiu bym nie powiedział, że miejski crossover będzie tak dopracowany pod tym względem. Układ jezdny zasługuje na uznanie. Niewielki ruch kierownicą błyskawicznie zmienia tor jazdy utrzymując stabilność pojazdu. To niezwykle zwarty sprzęt dający poczucie integracji.

Ford Puma ST - profil
Auto świetnie przyspiesza i tak też hamuje

Ogromne znaczenie ma dopracowany układ zawieszenia, gdzie dominują znacznie sztywniejsze nastawy, niż w przypadku konwencjonalnych wersji. Warty uwagi jest także pakiet Performance, który obejmuje mechanizm różnicowy Quaife (o zwiększonym tarciu) oraz funkcję launch control (procedurę startu). Ten pierwszy przydaje się szczególnie podczas gwałtownych zmian toru jazdy na śliskiej nawierzchni. Ford Puma ST niemal wgryza się w nawierzchnię utrzymując właściwy kierunek jazdy. Podkreślam, to jest miejski crossover.

Puma ST - zielony lakier
Próżno tu szukać komfortu, ale pokonywanie zakrętów daje mnóstwo frajdy

Wszystkie sportowe atrybuty nie są tutaj na wyrost. Każdy z nich ma znaczenie i wpływa na całokształt możliwości pojazdu. Nie ma tu udawania. Zawieszenie jest twarde, bo twarde być musi, wydech jest głośniejszy (ale bez przesady), a fotele oplatają, żeby z nich nie wypadać. Trudno w tym aucie oczekiwać komfortu, co jednoznacznie wskazuje, że inżynierowie potraktowali ten projekt bardzo poważnie. Jak widać, na oznaczenie „ST” trzeba zasłużyć. I słusznie.

Puma ST - test
Układ napędowy świetnie sobie radzi z masą i gabarytami auta

Układ napędowy ma w sobie sporo wigoru. Jego moc wydaje się graniczna jeżeli chodzi o wydajność przednich kół w każdych warunkach. Nie miałem ani przez moment wrażenia, że brakuje tu siły. Pod względem elastyczności, też nie było powodów, by narzekać. Co najważniejsze, skrzynia dobrze współpracuje z silnikiem i jest wzorcowo zestopniowana. Bardzo fajnie działa też sam lewarek, któremu nie brakuje precyzji. Zabawa, że hej!

Ile kosztuje Ford Puma ST?

Za bazową konfigurację topowej Pumy trzeba zapłacić 127 100 złotych. Ta kwota dotyczy rocznika 2021, rzecz jasna. Lepiej wyposażona odmiana ST X to wydatek 139 600 złotych. Za wspomniany pakiet Performance trzeba natomiast dopłacić 4650 złotych (w obu wersjach). Inna istotna opcja to pakiet Driver Assistance wspierający kierowcę (liczne systemy, aktywne i bierne) za 5060 złotych. Warto zastanowić się nad jego zakupem.

Ford Puma ST - przód
Ceny tego modelu startują od 127 100 złotych

Ford Puma ST to nie jest chwyt marketingowy, tylko bardzo rasowy sportowiec. Wiem, że nadwozie crossovera nie budzi zaufania, ale wierzcie mi, że inżynierowie wykonali świetną pracę i ten samochód po prostu kocha zakręty.

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tesla Model S Plaid problemy z hamulcami

Tesla Model S Plaid – hamowanie z 240 km/h. Auto wpada w poślizg (wideo)

Zakompleksiony kierowca

Jego nie możesz wyprzedzić, bo czuje się ważniejszy. Trochę wstyd (wideo)