Kompaktowy SUV z koncernu Stellantis, który doczekał się nowej generacji. Zgodnie z przewidywaniami, producent zafundował małą rewolucję stylistyczną. Zachował jednak silniki spalinowe, co jest bardzo dobrą wiadomością dla lokalnych klientów. Czy Citroen C5 Aircross 2026 osiągnie sukces? Na pewno ma szanse.
Zmiana stylistyczna
Gdy wprowadzana była pierwsza generacja, wszyscy mówili, że jest wręcz lekko awangardowa, czyli zgodna z pierwotnym wizerunkiem marki. Można odnieść wrażenie, że kolejne wcielenie oferuje zdecydowanie więcej w tej kategorii. Poza tym, ma w sobie więcej elegancji.
Citroen C5 Aircross 2026 prezentuje się naprawdę dobrze. Na żywo wygląda lepiej, niż sugerują to zdjęcia. Front tworzą wyraziste obłości, w które wkomponowano nowe elementy oświetlenia. Reflektory przypominają te zastosowane w modelu C4 po liftingu. Tu jednak wydają się lepiej wkomponowane.

Profil auta można nazwać przewidywalnym. Projektanci nie szarżowali, ale udało im się zastosować pewne detale, które mogą się podobać. Są to przede wszystkim kształty dolnych osłon. W odróżnieniu od poprzednika, nie ma już paneli Airbump.
Tył wydaje się najbardziej widowiskowy. Wszystko za sprawą minimalistycznych lamp, które wystają poza obrys karoserii. Podobny motyw zastosowano w Grande Pandzie, choć tu jest znacznie bardziej oryginalny.
Citroen C5 Aircross 2026 od środka
Kabina to kolejne zaskoczenie. Zupełnie nowy kokpit zwiastuje, że w następnych nowościach tej marki też będzie dochodziło do gruntownych zmian w tym zakresie. Czy na plus? Zdecydowanie tak. Jest lepiej – dużo lepiej.
Choć niektórzy mogą kręcić nosami, widać tu pewną inspirację konsola środkową Klasy S. Wszystko za sprawą pionowego ekranu, który został wyraźnie pochylony. To oczywiście zupełnie inny instrument o nieco mniejszych możliwościach. Niemniej jednak i tak oferuje sporą liczbę funkcji. Działa przyzwoicie. Przycięcia zdarzają się rzadko.

Na głównym interfejsie znajduje się dotykowy panel klimatyzacji. Pod nim wygospodarowano przestrzeń na dodatkowe przyciski i potencjometr od sterowania głośnością. Ergonomia tego wszystkiego jest lepsza, niż można było przypuszczać.
Tunel środkowy dzieli się na dwa poziomy. ten wiszący oferuje indukcyjną ładowarkę, jeden uchwyt na butelkę, selektor trybów jazdy, podłokietnik ze schowkiem i cięgno hamulca postojowego. Ten osadzony niżej zawiera duże wnęki, kolejne cup holdery oraz gniazda USB-C i 12V.
W odróżnieniu od Peugeota 3008, zegary osadzono znacznie niżej. Patrzy się na ich wskazania przez środek wieńca kierownicy. Są czytelne i mają ładne grafiki. Wspomniana kierownica posiada dobrze rozmieszczone przyciski.

Materiały są przyzwoite. Te miękkie opierają się na tapicerowanych elementach. To poziom niewiele gorszy, niż w przypadku nowego Jeepa Compassa, który jest też bliskim krewnym tego modelu. Nowy Citroen C5 Aircross oferuje jednak ładniejsze faktury ożywiane nastrojowym podświetleniem. Tworzywa są w większości przyjemne w dotyku.
Fotele, jak przystało na auto tego producenta, należą do ekstraklasy. Są estetyczne, bardzo duże i zapewniają komfort, który sprawdza się na długich dystansach. Tak też było w poprzedniku. W drugim rzędzie nie zabraknie miejsca dwóm pasażerom średniego wzrostu.

A co z bagażnikiem? Ma odpowiednią pojemność i kubaturę zapewniającą swobodne rozmieszczenie ekwipunku. Bazowo oddaje do dyspozycji około 560 litrów wolnej przestrzeni. To wystarczająco, by spakować torby na wakacyjny wyjazd dla kompletu podróżnych.
Po złożeniu drugiego rzędu, możliwości transportowe rosną do ponad 1600 litrów. Łatwo więc przewieźć spore maczki z meblami do złożenia. Nie bez znaczenia są także praktyczne rozwiązania, które obejmują dodatkowe mocowania, haczyki i wnęki.
Urozmaicona gama napędów
Podstawą jest miękka hybryda dysponująca doładowanym silnikiem benzynowym o pojemności 1,2 litra. To trzycylindrowa konstrukcja, która otrzymała udoskonalony rozrząd – oparty na łańcuchu. Dzięki temu jest o wiele trwalsza, niż wtedy, gdy posiadała pasek w kąpieli olejowej.
Kierowca ma pod prawym butem 145 koni mechanicznych i 230 niutonometrów. W przenoszeniu mocy na przednią oś pomaga sześciobiegowa, dwusprzęgłowa przekładnia automatyczna. Citroen C5 Aircross 2026 z układem mHEV osiąga setkę w 10,2 sekundy i rozpędza się do 201 km/h.
Wśród propozycji jest także wariant plug-in oferowany również w Peugeocie 5008. To jego najnowsza wersja, która oferuje 195 koni mechanicznych i 300 niutonometrów. Tutaj także zastosowano automat z dwoma sprzęgłami, ale siedmiobiegowy. Napęd? Również przedni.

Jest także akumulator trakcyjny o pojemności 17,8 kWh netto pozwalający pokonać około 90 kilometrów w cyklu mieszanym WLTP. Nowy C5 Aircross PHEV rozpędza się do 100 km/h w 7,7 sekundy i potrafi osiągać 220 km/h.
Na szczycie gamy jest wersja elektryczna w dwóch wydaniach 213- oraz 231-konnym. To słabsze ma baterię NMC o pojemności 73,7 kWh netto, co przekłada się na zasięg do 520 kilometrów w cyklu mieszanym WLTP.
Z kolei mocniejszy posiada akumulator o pojemności 96,9 kWh netto, który pozwala pokonać do 680 kilometrów w tych samych warunkach. Przyspieszenie do setki wynosi niecałe 9 sekund w obu przypadkach. Prędkość maksymalna jest ograniczona do 170 km/h.
Citroen C5 Aircross 2026 podczas jazdy
Jeżeli chodzi o komfort jazdy, to spodziewałem się tego, co zastałem. Francuski SUV jest bardzo łagodny w pokonywaniu wszelakich nierówności, co jest zgodne z tożsamością samej marki. Właśnie taki powinien być rodzinny model – bez względu na to, czy ma modne nadwozie, czy też nie.
Citroen C5 Aircross 2026 jest na pewno pewniejszy w prowadzeniu od poprzedniej generacji. Układ kierowniczy ma większą precyzję, a cała konstrukcja sprawia wrażenie bardziej zwartej. To daje zdecydowanie więcej pewności podczas jazdy po krętych drogach czy autostradach.

Pierwszy test odbyłem za kierownicą miękkiej hybrydy, którą znam choćby z Juniora, czyli najmniejszego modelu Alfa Romeo. Można odnieść wrażenie, że inżynierowie udoskonalili komputer sterujący całym układem, ponieważ jego praca jest bardziej wydajna.
Napęd ma w sobie zaskakująco dużo wigoru, jak na niewielką moc i pokaźne gabaryty. Można odnieść wrażenie, że nie trzeba lepszej dynamiki, nawet jeśli Citroen C5 Aircross 2026 jest często obciążany trzema lub czterema osobami na pokładzie.
Skrzynia biegów pracuje przyzwoicie. Jest płynna i rzadko zdarzają się jej szarpnięcia. Gdy kierowca puszcza gaz, auto wyraźniej zwalnia, niż na przełożeniu neutralnym, co oznacza, że system odzyskuje energię. Bateria jest niewielka, ale i tak umożliwia ruszanie bez użycia jednostki spalinowej, co nie jest oczywiste w miękkich hybrydach.
Ile kosztuje Citroen C5 Aircross 2026?
Kwota wyjściowa pozytywnie zaskakuje, ponieważ pozwala rywalizować z Kią Sportage. Podstawowa konfiguracja została wyceniona na 132 900 zł. Pamiętajmy, że dealerzy są skłonni do negocjacji, dlatego można dostać coś ekstra lub obniżyć potencjalny wydatek.

Za tę kwotę klient kupuje egzemplarz ze 145-konnym układem mHEV i seryjną skrzynią automatyczną. Krótko mówiąc, całkiem niezła oferta. Wyposażenie bazowe, czyli You oddaje do dyspozycji m.in.:
- lampy Light Wings
- reflektory Full LED
- 18-calowe felgi aluminiowe
- 10-calowy wyświetlacz zegarów
- centralny ekran Waterfall
- automatyczną klimatyzację dwusterfową
- tylne czujniki parkowania
- selektor trybów jazdy
- zawieszenie Citroen Advanced Comfort
Citroen C5 Aircross 2026 stanowi naprawdę ciekawą nowość w segmencie kompaktowych SUV-ów. Może z powodzeniem rywalizować z najlepszymi. Jako konserwatywny fan motoryzacji muszę dodać, że nie zaszkodziłoby dodać do oferty dwulitrowego diesla z pierwszej generacji. Przydałaby się także hybryda HEV (pełna, samoładująca), która mogłaby okazać się dobrym kompromisem między mHEV a PHEV.


