w

Ciągnik z lawetą wypełnioną autami miał problem z podjazdem: Pomógł nowy Defender z dieslem pod maską (wideo)

Nowy Defender w dieslu pomógł wyjechać TIR-owi
Ciągnik z lawetą wypełnioną autami miał problem z podjazdem: Pomógł nowy Defender z dieslem pod maską (wideo)

Trudne warunki atmosferyczne pogodowe dają się we znaki wszystkim uczestnikom ruchu. Taki już urok zimy…

Najtrudniej mają oczywiście kierowcy TIR-ów, który muszą walczyć z żywiołem za każdym razem, gdy pojawią się opady śniegu i niska temperatura. Ma to związek ze śliskimi nawierzchniami, które ograniczają przyczepność.

W przypadku wielotonowego zestawu może to oznaczać nawet uziemienie na kilka godzin. Ruszenie pod górę bywa misją, której wręcz nie da się zrealizować bez pomocy dodatkowych narzędzi lub osób trzecich.

Defender na ratunek

W tym przypadku kłopoty miał kierowca ciągnika z lorą wypełnioną samochodami. Były to Range Rovery, czyli luksusowe SUV-y brytyjskiego producenta. Dostarczenie ich na czas z pewnością odgrywało rolę zarówno dla dealera, jak i klientów.

Defender wyciągający lawetę
Defender z mocnym dieslem oferuje niemal 300 KM i 650 Nm, co ułatwiło zadanie

Kierowca nie został jednak sam z problemem. Pomógł mu inny człowiek. Duże prawdopodobieństwo, że był to pracownik salonu, ponieważ przyjechał nowiutkim Land Roverem Defenderem.

Oba samochody połączono za pomocą trwałej liny i rozpoczęły się próby ruszenia TIR-a. Znalezienie przyczepności nie było jednak łatwe. Koła buksowały i żaden z pojazdów nie chciał nawet drgnąć.

W końcu opony wgryzły się w śliską nawierzchnię i doszło do przełomu. Złączone liną pojazdy ruszyły przed siebie. Lora mogła więc kontynuować jazdę i nadrabiać stracony czas, co oczywiście było kluczowe.

Nowy Defender

Konserwatywni fani marki mieli wątpliwości, co do najnowszej generacji tego modelu. Prawda jest jednak taka, że surowy poprzednik był już zbyt leciwą konstrukcją, by postawić jedynie na gruntowne odświeżenie.

Auto musiało się zmienić i nabrać charakteru SUV-a. Chodzi głównie o cywilizowane zachowanie na drodze, bezpieczeństwo konstrukcyjne i bogate wyposażenie, czyli aspekty, których brakowało w poprzednim wcieleniu. Te elementy nie wpłynęły jednak na skuteczność samochodu. To dalej zdolny off-roader, który potrafi poradzić sobie w skrajnych warunkach pogodowych.

Warto dodać, że auto, które wyciągnęło TIR-a z opresji to Defender D300, czyli egzemplarz posiadający silnik Diesla pod maską. To 3-litrowa jednostka, która potrafi generować 296 koni mechanicznych oraz 650 niutonometrów. Nic więc dziwnego, że miała potencjał, żeby pomóc ciężkiemu pojazdowi. Warto dodać, że polski cennik Defendera otwiera kwota 260 900 złotych. Pełną ofertę znajdziecie TUTAJ.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Kurier goniący swoje auto

Kurier zapomniał o zaciągnięciu ręcznego: Odkrył, jak szybkie są jego buty (wideo)

Crafter 2.0 TDI autobahn v-max

Volkswagen Crafter w dieslu na niemieckiej autostradzie: Wykrzesano z niego wszystko! (wideo)