Polski rynek motoryzacyjny przechodzi rewolucję. Powodem tego jest ekspansja z Dalekiego Wschodu. Niektórzy mogą kręcić nosami, ale auta nowych producentów zyskują na popularności. W grudniu ten chiński SUV był jednym z trzech najczęściej rejestrowanych samochodów w naszym kraju.
Ugruntowana pozycja
Ktoś może stwierdzić, że jeden miesiąc niczego nie zwiastuje, ale fakty są takie, że akurat ten model stopniowo zyskuje w oczach potencjalnych nabywców. Wszystko wskazuje na to, że uda mu się zachować pozytywny trend. Być może przegoni nawet MG HS, co byłoby bardzo dużym sukcesem.
Chiński SUV robi wrażenie nawet pod względem stylistycznym. Niektórzy widzą w nim Range Rovera Evoque’a, co wydaje się uzasadnione. Ma podobną linię i zbliżone elementy oświetlenia. Inspiracje są tu wyraźne.

Niemniej jednak oferuje wyższy poziom praktyczności za znacznie mniejsze pieniądze. Dodajmy, że jego technologiczną krewną jest znana i również lubiana Omoda 5. Po tych faktach łatwo wywnioskować, że to Jaecoo 7.
Gama tego producenta dopiero zaczyna się rozwijać. Niedawno jeździliśmy „Piątką”, ale nie jest to ostatnie słowo. W tym roku powinny odbyć się kolejne ciekawe premiery, co zwiastuje wzrost popularności tej firmy.
Chiński SUV w dwóch wydaniach
Gama jednostek napędowych tego samochodu jest dopasowana do oczekiwań i potrzeb polskich klientów, a nie europejskich polityków. I bardzo dobrze. Jaecoo 7 jest oferowany z dwoma koncepcjami silnikowymi. Obie budzą zainteresowanie.
Podstawę stanowi konwencjonalny układ benzynowy oparty na doładowanym silniku benzynowym o pojemności 1,5 litra. Chiński SUV z tą konstrukcją pod maską oddaje do dyspozycji 147 koni mechanicznych i 275 niutonometrów. Współpracuje z nią dwusprzęgłowy, siedmiobiegowy automat. Moc trafia na przednią lub obie osie (w zależności od wersji).

Alternatywę stanowi układ plug-in, czyli dający możliwość ładowanie zewnętrznymi źródłami energii. To system Super Hybrid, ale znacznie słabszy, niż w Omodzie 9. Jego fundamentem jest doładowany silnik benzynowy o pojemności 1,5 litra, który został wsparty jednostką elektryczną oraz konstrukcją ISG.
Potencjał systemowy tego zestawu nie jest podawany przez producenta, ale realnie należy spodziewać się około 200-230 koni mechanicznych, co jest porównywalne do Omody 5 HEV. Wszystkie argumenty trafiają na przednią oś za pomocą automatu. Dzięki baterii o pojemności 18,3 kWh, SUV z Chin potrafi pokonać 90 kilometrów w trybie EV.
Ile kosztuje chiński SUV od Jaecoo?
Wyraźnie więcej, niż niektórzy rodzimi konkurenci. Cena za podstawową wersję sięga 130 900 zł, co oznacza, że Jaecoo 7 jest droższe, niż wspomniane MG HS. Zbliża się kwotą do Hongqi HS3, które jest uznawane za auto premium.

Pomimo tego, chiński SUV cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem w naszym kraju. Za podaną kwotę można otrzymać egzemplarz ze 147-konnym silnikiem i automatem. Bazowe wyposażenie, czyli Urban jest bogate i obejmuje m.in.:
- adaptacyjny tempomat
- 19-calowe felgi
- system kamer 540 stopni
- relingi dachowe
- reflektory Full LED
- dach panoramiczny
- elektrycznie otwieraną klapę bagażnika
- nawigację satelitarną
- dotykowy ekran multimedialny (13,2 cala)
- podgrzewane fotele z elektryczną regulacją
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- dostęp bez kluczyka
Jaecoo 7 stanowi bardzo ciekawą alternatywę dla Toyoty RAV4. Klienci doceniają stosunek ceny do wyposażenia i układu napędowego, który jest nieporównywalnie korzystniejszy, niż w przypadku europejskich rywali.


