To samochód, który ma spełniać oczekiwania konkretnej niszy. Stanowi alternatywę nawet dla dużych limuzyn. Oferuje mnóstwo przestrzeni, a dodatkowo jest praktyczny i może spełniać rodzinne oczekiwania. Chiński rywal Lexusa LM pokazuje, że można zrobić podobny produkt za trzykrotnie mniejszą cenę.
Nietypowy luksus
Taka koncepcja narodziła się wraz z Klasą V dla VIP-ów. Okazało się, że nadwozie auta użytkowego świetnie nadaje się do stworzenia luksusowej przestrzeni. Niektórzy postanowili więc opracować takie pojazdy od podstaw, by uzyskać jeszcze lepszy efekt.
Chiński rywal Lexusa LM jest tego przykładem. Wydaje się wręcz idealny do takich zadań. Z pewnością nie ma w sobie tyle prestiżu, co Klasa S, ale za to potrafi przewieźć większą liczbę osób i bagaży, co może mieć duże znaczenie. To oznacza, że może zainteresować lotniskowych taksówkarzy.

To Forthing V-tour, który jest już dostępny w naszym kraju. Wydaje się, że jego projektanci rzeczywiście zapatrzyli się na japońskiego rywala. Koncepcja stylistyczna jest niezwykle podobna, o czym świadczy pas przedni.
Dominuje tu ogromny grill. W jego sąsiedztwie znajdują się światłą do jazdy dziennej oraz główne reflektory (umieszczone niżej w zderzaku). Z tyłu jest już nieco inaczej. Spore lampy mają nieco inny kształt. Złączono je blendą LED. Z tej perspektywy widać pewne nawiązania do motywów z SUV-ów BYD.
Chiński rywal Lexusa LM to również hybryda
Forthing V-tour skrywa układ HEV, czyli pełną hybrydę z systemem samoładującym. To najlepsze połączenie komfortu z wydajnością, bo nie wymaga dodatkowych ingerencji użytkownika (jak PHEV). Fundamentem jest doładowana jednostka benzynowa wytwarzająca 170 koni mechanicznych i 280 niutonometrów.
Wspiera ją silnik elektryczny, który generuje 177 koni mechanicznych i 300 niutonometrów. Potencjał systemowy nie sumuje się, co zwiastuje większą żywotność. Chiński rywal Lexusa LM oferuje łącznie 204 konie mechaniczne.

Moc trafia na przednią oś, w czym pomaga bezstopniowa przekładnia automatyczna e-CVT. Osiągi są przyzwoite. V-tour przyspiesza do 100 km/h w 9,7 sekundy i rozpędza się do 180 km/h. Jest nieco mniej dynamiczny, niż japoński rywal, ale nie na tyle, by narzekać.
Zużycie paliwa wydaje się zaskakująco niskie. Jak sugerują dane producenta, luksusowy minivan z Chin spala 6,5 litra w cyklu mieszanym. Nawet jeśli wynik w warunkach rzeczywistych będzie o 20 procent większy, to i tak nikomu to nie powinno przeszkadzać.
W końcu mówimy o samochodzie mającym 5251 milimetrów długości, 1920 milimetrów szerokości i 1810 milimetrów wysokości. Masa własna wynosząca 2120 kilogramów też ma duże znaczenie. To prawdziwy kolos na czterech kołach.
Co oferuje chiński rywal Lexusa LM?
Kabina tego samochodu pozytywnie zaskakuje. Znajdują się w niej trzy rzędy siedzeń w układzie 2+2+3. W środku są fotele kapitańskie z szerokimi możliwościami regulacji. Mają pamięć ustawień, wentylację i podgrzewanie.

Ekskluzywny minivan z Kraju Kwitnącej Wiśni to wydatek 699 900 złotych. Tymczasem chiński rywal Lexusa LM kosztuje 219 900 zł. To ponad trzykrotnie mniej, co może mieć ogromne znaczenie dla potencjalnego klienta. Standardem tego modelu jest 204-konna hybryda i świetne wyposażenie, które obejmuje m.in.:
- reflektory full LED
- trzy ekrany o przekątnych 12,3 cala
- 7 miejsc w układzie 2+2+3 z fotelami kapitańskimi w drugim rzędzie
- oświetlenie nastrojowe
- dostęp bez kluczyka
- elektrycznie sterowaną klapę bagażnika
- automatyczną klimatyzację
- składane stoliki
- elektrycznie sterowane drzwi przesuwne
- okno panoramiczne
- skórzaną tapicerkę w czarnym kolorze
- czarny lakier
Forthing V-tour ma niemal wszystko w standardzie. Klient może dopłacić jedynie do lakieru (biały lub purpurowy za 5400 zł) oraz jasnej tapicerki (1500 zł). Jeżeli ktoś szuka luksusowego vana za ułamek ceny konkurencji, to nie ma innego wyboru.


