w

Chińska terenówka z dronem. Ciekawy zestaw

M-Hero 917
Chińska terenówka z dronem. Ciekawy zestaw

Azjatycki przemysł motoryzacyjny zaczyna zalewać Stary Kontynent, czego efekty widać także w Polsce. W ciągu miesiąca zadebiutuje u nas kilka marek z Chin.

Trzeba zacząć naukę nazw, które nie zawsze są łatwe do wymówienia. Ten pojazd raczej nie pojawi się za szybko w naszym kraju, chyba że ktoś postawi na prywatny import. To chińska terenówka z dronem, która wydaje się bardzo ciekawą alternatywą dla produktów renomowanych firm z Europy.

Dlaczego akurat teraz dochodzi do ekspansji z Dalekiego Wschodu? Wszystko za sprawą rewolucji przemysłu motoryzacyjnego, która ułatwia debiut tym nowym i bardziej doświadczonym tworom z Azji. Elektryczne układy napędowe w wyraźny sposób ograniczają różnice w doświadczeniu i rozwoju między „świeżymi”, a mocnymi wizerunkowo producentami. Każdy niedawno zaczynał praktycznie od zera w tym zakresie.

>Kolejny chiński sedan nadjeżdża. Europejski styl, lepsza cena

A skoro Chiny mają dostęp do surowca przydatnego w budowie baterii oraz taniej siły roboczej, to pomogą zaoferować coś zbliżonego w lepszej cenie. Pragmatyczni klienci mogą więc bardzo szybko zmienić nastawienie do tamtejszych aut.

Chińska terenówka z dronem

A teraz przejdźmy do głównego bohatera tego materiału, który pokazuje, że tamtejsi producenci już nie są pośmiewiskiem. Oto M-Hero 917, który wygląda jak bliski krewny militarnego Hummera.

Zacznijmy od tego, że marka M-Hero, znana także jako Mengshi („zaciekły wojownik”) zajmuje się produkcją wyspecjalizowanych pojazdów terenowych. Działa pod skrzydłami koncernu Donfeng, który istnieje od 1969 roku. Model 917 jest jej flagowym produktem.

Chińska terenówka z dronem
M-Hero 917

Jeżeli chodzi o stylistykę, to jest na czym zawiesić oko. Prezentuje się, jakby jej autorem był wściekły samurai, który podczas projektowania używał jedynie miecza. Ostre ścięcia tworzą spójną całość, która budzi respekt.

M-Hero 917 - wnętrze
M-Hero 917

Co ciekawe, na lokalnym rynku można kupić ten model w różnych wersjach napędowych. W ofercie znajduje się oczywiście w pełni elektryczny wariant. Ten prezentowany oferuje natomiast trzy jednostki elektryczne uzupełnione 1,5-litrowym silnikiem benzynowym. Ten ostatni pełni rolę generatora energii, która trafia do akumulatora o pojemności 66 kW.

Kierowca ma do dyspozycji 816 koni mechanicznych i napęd na obie osie. Sprint do setki zajmuje temu kolosowi zaledwie 6 sekund. Zagadką pozostaje jakość prowadzenia, ale trzeba pamiętać, że ten samochód został stworzony z myślą o jeździe terenowej.

M-Hero 917

Ciekawostką jest opcjonalna jednostka latająca, którą można obsługiwać głosowo z pokładu M-Hero 917. Dopłata do niej wynosi 14 tysięcy dolarów. Chińska terenówka z dronem może być więc pojazdem zwiadowczym.

Jesteśmy pewni, że takich pojazdów będzie coraz więcej – i nie chodzi jedynie o trudną sytuację geopolityczną na świecie. Chiński przemysł motoryzacyjny w dużej mierze kontrolowany przez władze ma coraz większy zasięg. Pamiętasz, jak było z markami koreańskimi 25 lat temu? Teraz już wszyscy traktują je poważnie. Z M-Hero, Dongfengiem i pozostałymi firmami będzie podobnie.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę materiały o tematyce samochodowej. Przetestowałem setki nowych aut. Współpracuję z licznymi mediami internetowymi, prasowymi i telewizyjnymi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Voyah Free

Nowa chińska marka już w Polsce. Czy Tesla ma kolejny problem?

Alfa Romeo F1

Alfa Romeo odchodzi z F1. Ten rozdział jest już zamknięty