w

Ceny nowych aut w 1998 roku. Porównanie z aktualnymi zaskakuje!

Ceny aut 1998 vs 2024
Ceny nowych aut w 1998 roku. Porównanie z aktualnymi ofertami szokuje!

Nie jest tajemnicą, że prawie wszystko drożeje. Dotyczy to niemal każdego rodzaju produktu, który wciąż znajduje się na rynku. Dlaczego tak jest? Można wymienić co najmniej kilka istotnych powodów.

Ceny nowych aut też podlegają tej prawidłowości. Zacznijmy jednak od tego, że już sama technologia idzie do przodu. Korzystanie z coraz nowocześniejszych rozwiązań naturalnie winduje wydatek, który przerzucany jest na klienta.

Do tego można dorzucić stale rosnące wydatki związane z produkcją. Nowe podatki, daniny i inne opłaty także sprawiają, że konkretna rzecz kosztuje więcej, niż byłoby to możliwe bez oddawania aż tylu pieniędzy na rzecz państwa. W tych czasach jest to jednak niemożliwe.

Poza tym, trzeba pamiętać o coraz bardziej wyśrubowanych standardach – dotyczy to wyposażenia oraz elementów wpływających zarówno na bezpieczeństwo, jak i środowisko. Bardzo istotnym aspektem jest także inflacja, która ostatnimi czasy dała się we znaki w niemal każdym zakątku świata.

Ceny nowych aut sprzed ćwierć wieku – szokujące!

W starych analizach rynkowych i różnych gazetach o tematyce motoryzacyjnej można znaleźć informacje na temat ówcześnie sprzedawanych samochodów. To, ile kosztowały może zdziwić niektórych młodych fanów motoryzacji.

Postanowiliśmy porównać ceny nowych aut z lipca 1998 roku z tymi aktualnymi, co niektórzy mogą uznać za kontrowersyjne posunięcie. Aby uniknąć niepotrzebnych niejasności, pragniemy dodać, że zdajemy sobie sprawę ze wszystkich różnic – o czym wspomnieliśmy już na samym początku.

>Ceny samochodów znowu w górę. Okazji już nie ma

Niemniej jednak tak duża tendencja wzrostowa może wydawać się wręcz niepokojąca. Przewidywania analityków też nie napawają optymizmem. Może więc jest to czas na refleksję – szczególnie dla polityków, którzy tworzą nowe prawo – nie tylko w Unii Europejskiej.

Skupmy się jednak na polskim podwórku, ponieważ to wystarczający obszar, by dojść do podstawowych wniosków. Aby zachować odpowiedni poziom rzetelności, porównamy modele tych samych segmentów, choć innych generacji – w zbliżonych wersjach silnikowych.

Różnice w cenach samochodów – 1998 vs 2024

Zacznijmy od Alfy Romeo 156 2.5 V6, która oddawała do dyspozycji 190 koni mechanicznych. Cena? Ta topowa wersja kosztowała 98 720 złotych, co wtedy wydawało się bardzo dużym wydatkiem.

Ceny nowych aut 1998 vs 2024
156 vs Giulia

Jej współczesnym odpowiednikiem jest Alfa Romeo Giulia. Problem w tym, że najmniejszy silnik benzynowy we włoskim sedanie klasy średniej ma dwa litry i 280 koni mechanicznych, czyli wyraźnie większy potencjał. Czy to uzasadnia cenę wynoszącą 232 400 złotych z podstawowym wyposażeniem? Każdy musi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie.

Pewnym zaskoczeniem może wydawać się Audi A4 2.8 Quattro, które generowało fabrycznie 174 konie mechaniczne. Taki samochód można było dostać w 1998 roku za dokładnie 141 036 złotych. Mało? Niekoniecznie.

Ceny nowych aut 1998 vs 2024
Audi A4 1998 vs A4 2024

A jak na tym tle wypada najnowsza generacja tego modelu? Wbrew pozorom, naprawdę dobrze. Za Audi A4 40 TFSI (oparte na dwulitrowym silniku benzynowym o mocy 204 koni mechanicznych) trzeba zapłacić 185 400 złotych. I jest to bardzo rozsądna różnica uwzględniając postęp i koszty produkcji.

Może coś bardziej przyziemnego? A i owszem, Citroen Xsara. Flagowa wersja VTS z silnikiem 1.8i 16V o mocy 110 koni mechanicznych kosztowała 51 327 złotych. Moc rzeczywiście nie jest imponująca, ale trzeba pamiętać, że ponad ćwierć wieku temu masa własna takiego auta była znacznie skromniejsza, niż dziś.

Citroen C4 vs Xsara
Citroen C4 vs Xsara

Jak na tym tle wypada Citroen C4? Za bazową wersję z podstawowym, 100-konnym silnikiem (1.2 PureTech) trzeba zapłacić 110 500 złotych. Jako że to konstrukcja z doładowaniem uzupełniona sześciobiegowym manualem, można liczyć na bardziej komfortowe wrażenia z jazdy, ale różnica jest ponad dwukrotna.

Teoretycznie, stosunkowo małe różnice powinny dotyczyć Fiata Bravo i nowego Tipo. Dlaczego? Ten drugi miał być budżetową propozycją, a pierwszy należał do pełnowartościowych kompaktów. Czy ceny nowych aut to potwierdzają? Bravo 1.8 GT ze 113-konnym silnikiem kosztowało dokładnie 49 300 złotych.

Fiat Bravo vs Tipo
Fiat Bravo vs Tipo

Jak na tym tle wypada Tipo? Aktualna oferta może niektórych zaskoczyć. Podstawowe Tipo Hatchback to wydatek aż 114 390 złotych. W standardzie jest 130-konny układ miękkiej hybrydy oparty na silniku 1.5 Turbo oraz automatyczna skrzynia biegów. To jednak również ponad dwukrotnie więcej.

Bardzo ciekawie wypada także Hyundai Lantra na tle modelu Elentra – to te same auta różnych generacji, tyle że o innych nazwach (stosowanych naprzemiennie w zależności od rynku). Lantra 1998 roku z silnikiem 2.0 GLS o mocy 139 koni mechanicznych kosztowała 55 900 złotych.

Ceny nowych aut 1998 vs 2024
Hyundai Lantra vs Elantra

Z kolei aktualnie oferowana Elantra (również sedan) posiadająca wolnossący silnik o pojemności 1,6 litra i mocy 123 koni mechanicznych to koszt co najmniej 111 400 złotych. W różnicach cenowych widać już pewną powtarzalność.

Interesująca jest także sytuacja dobrze znanej Kii Sportage. Generacja oferowana w 1998 roku posiadała silnik 2.0 o mocy 128 koni mechanicznych. Uzupełniał go napęd na obie osie. Cena? Dokładnie 69 900 złotych.

Kia Sportage 1998 vs Sportage 2024
Kia Sportage 1998 vs Sportage 2024

Dziś najnowszy Sportage to wydatek 132 900 złotych. Za wersję z napędem na obie osie (i standardowym automatem) trzeba zapłacić co najmniej 161 900 złotych. To egzemplarz oparty na doładowanym silniku 1.6 T-GDI o mocy 160 koni mechanicznych.

Wróćmy do świata premium – i to w sportowym wydaniu. Mercedes-Benz C 43 AMG z sześciocylindrowym silnikiem o mocy 306 koni mechanicznych w 1998 roku stanowił wydatek dokładnie 304 512 złotych.

Ceny nowych aut 1998 vs 2024
Mercedes C 43 1998 vs C 43 2024

Dziś jego odpowiednikiem może być wariant C 300. Co prawda ma tylko dwulitrowy silnik o mocy 258 koni mechanicznych, ale wspiera go 23-konna instalacja 48-woltowa, z którą tworzy układ miękkiej hybrydy. Cena? 242 400 złotych. Miłe zaskoczenie, prawda? Z kolei za aktualne C 43 (z seryjnym napędem 4MATIC) trzeba zapłacić 377 500 złotych, ale układ oferuje aż 408 koni mechanicznych.

Wróćmy ponownie na ziemię. Opel Astra z silnikiem 1.4 o mocy 90 koni mechanicznych kosztował w 1998 roku 43 950 złotych. Jak można się domyślać, wyposażenie było bardzo ubogie, bo wtedy kompakty nie musiały przekonywać nowoczesnymi rozwiązaniami.

Opel Astra 1998 vs Astra 2024
Opel Astra 1998 vs Astra 2024

Współczesna Astra ze 110-konnym silnikiem benzynowym (1.2 Turbo) kosztuje 111 950 złotych, czyli niemal trzykrotnie więcej. To już bardzo duża różnica, nawet po uwzględnieniu przepaści technologicznej.

A może ponownie coś z Francji? Ciekawym przykładem jest Peugeot 406, który według nas był jednym z najlepszych samochodów w swojej klasie. W wersji z dwulitrowym silnikiem o mocy 150 koni mechanicznych stanowił wydatek 87 692 złotych. I był bogato wyposażony.

Ceny nowych aut 1998 vs 2024
Peugeot 406 vs 508

Jego potomek, czyli druga generacja Peugeota 508 ze 130-konnym, małolitrażowym silnikiem benzynowym kosztuje co najmniej 185 300 złotych. I to kolejny przykład na to, że ceny poszybowały absurdalnie wysoko.

Pozostańmy na francuskim terenie, ale u innego producenta. Oferowane wtedy Renault Espace uchodziło za wzór samochodu rodzinnego . W wersji z trzylitrowym silnikiem V6 o mocy 167 koni mechanicznych i skrzynią automatyczną kosztowało 148 617 złotych. Dużo, jak na tamtejsze lata.

Renault Espace 1998 vs Espace 2024
Renault Espace 1998 vs Espace 2024

Aktualnie oferowane Espace ewoluowało w siedmioosobowego SUV-a na bazie Australa. Występuje w wersji hybrydowej typu HEV (pełna, samoładująca) o mocy 200 koni mechanicznych i startuje od 192 900 złotych. Różnica jest zatem stosunkowo mała.

Fajnym przykładem może być także Suzuki Swift. Za topową wersję 1.3 GLX oferującą 68 koni mechanicznych trzeba było zapłacić 32 160 złotych. Śmiesznie mało, biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy.

Nowe Suzuki Swift z układem miękkiej hybrydy opartym na benzynowej jednostce o pojemności 1,2 litra ma 83 konie mechaniczne. Ile kosztuje? Bazowa konfiguracja z pięciobiegową skrzynią manualną stanowi wydatek 80 900 złotych.

Czas podać przykład najpopularniejszej marki japońskiej. Chodzi oczywiście o Toyotę i model Corolla Sedan, który dziś jest liderem sprzedaży w Polsce. W 1998 roku tak dobrze nie było, ale konfiguracja z silnikiem benzynowym o pojemności 1,6 litra i mocy 107 koni mechanicznych kosztowała 46 253 złote.

Toyota Corolla 1998 vs Corolla 2024
Toyota Corolla 1998 vs Corolla 2024

Współczesna Corolla Sedan z silnikiem 1.5 VVT-i wytwarzającym 125 koni mechanicznych wymaga wydania 106 900 złotych. Fakt, jest mocniejsza, ale znów ponad dwukrotnie droższa. I warto podkreślić, że to nie jest hybryda.

Należy wspomnieć także o Skodzie. Za Octavię z silnikiem 1.9 TDI o mocy 90 koni mechanicznych trzeba było zapłacić 58 990 złotych. To były czasy, w których czeska marka oferowała budżetową gamę.

Ceny nowych aut 1998 vs 2024
Skoda Octavia 1998 vs Octavia 2024

Dziś jednak to inna bajka. Za Skodę Octavię 2.0 TDI oferującą 115 koni mechanicznych trzeba zapłacić co najmniej 118 800 złotych. I tu ponownie wracamy do dwukrotności, która stanowi pewną regułę.

Ceny nowych aut mogą dziwić

Wspomniana dwukrotność ceny wynikająca z porównania samochodów z roczników 1998 i 2024 wydaje się najpopularniejszym scenariuszem. To w pewnym stopniu odzwierciedla sytuację bardzo wielu branż i rynków związanych z nowymi technologiami.

Nietrudno jednak dostrzec, że marki premium odnotowywały wyraźnie mniejsze wzrosty, niż te popularne. Skąd to wynika? Trudno jednoznacznie stwierdzić, ale pewnie ma to związek z ich zmodyfikowanymi strategiami. Potwierdzają to rankingi rejestracji pojazdów podane przez SAMAR. Wynika z nich, że w pierwszej dziesiątce jest aż trzech producentów z wyższej półki.

Czy ceny nowych aut wciąż będą rosły? Wiele wskazuje na to, że tak. Wpływają na to nie tylko dotychczasowe tendencje, ale też plany rewolucji przemysłu motoryzacyjnego, które mają wymusić mniejsze obciążenie środowiska.

Producenci już jednak widzą, że będzie po prostu drożej – zarówno dla nich, jak i klienta. Czy planeta na tym zyska? No cóż, raczej nie, bo problem nie zostanie rozwiązany, tylko przeniesiony w inne miejsce. A to niczego nie załatwia.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

BMW Skytop Concept

BMW Skytop Concept daje nadzieję fanom marki. Wygląda obłędnie!

Honda Civic 2025

Honda Civic 2025 ma mocniejszy układ napędowy. Jest też kilka nowych detali