w

Bugatti: Aby utrzymać silniki spalinowe możemy budować nawet stacje paliw

Bugatti Mistral
Bugatti: Aby utrzymać silniki spalinowe możemy budować nawet stacje paliw

Coraz więcej firm decyduje się na śmiałe deklaracje, które są kontrą wobec idei ekologicznej, pod płaszczykiem której widać coraz większe naciski, pieniądze i niekonsekwencję.

Dobro planety jest najważniejsze – no chyba, że chodzi o pieniądze. Wtedy akurat nie ma żadnych zainteresowanych. Dotyczy to zarówno przedsiębiorców (to oczywiste w biznesie), jak i polityków. Doskonale widać, że prawo pisane jest pod konkretne technologie, których produkcją i wytwarzaniem zajmują się potentaci z konkretnych krajów. Bugatti zdaje sobie sprawę z tej trudnej sytuacji i komunikuje światu, że nie zamierza odpuszczać.

Jak to jest, że do tej pory gaz był ekologiczny, a teraz już nie jest? Jak to jest, że Niemcy potrafili znów uruchomić elektrownie węglowe? Coraz łatwiej dostrzec, że szeroko pojęty Zachód nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia ze wschodu. Co więcej, najpewniej dał się omamić ideą, które mają bardzo wątpliwe fundamenty.

Nietrudno dostrzec, że Europa staje się „skansenem premium”. Kupujemy najmniej, płacimy najwięcej i rozwijamy się najwolniej. Przy Chinach czy Stanach Zjednoczonych wypadamy naprawdę blado – i to na wielu płaszczyznach gospodarczych.

>Jednostka V16 Bugatti trafi do następcy Chirona. Kręci się jak silniki motocyklowe

Aktualne rozwiązania, które są na siłę forsowane w branży motoryzacyjnej nie napawają optymizmem. Droższe, ciężkie i mniej użyteczne auta elektryczne, niż te spalinowe mają być bliską przyszłością.

Na tym etapie już wiadomo, że w całym cyklu życia samochodu akumulatorowego nie ma mowy o przyjaźni ze środowiskiem. Mimo tego, pewnie udałoby się wywrzeć nacisk na społeczeństwie, gdyby nie portfel.

Krótko mówiąc, koszt tej rewolucji jest przenoszony na kierowcę/klienta, co oczywiście kończy się brakiem zainteresowania. Popyt słabnie, a politycy zastanawiają się, jak to zmienić. To proste: pozwolić ludziom decydować, co chcą kupować.

Dywersyfikacja zapewni rozwój i zdrową konkurencję. Plany włodarzy Unii Europejskiej były jednak inne. Konsekwencje będą takie, że wszystko znowu zdrożeje i żaden polityk za to nie odpowie. To przykre, ale na tyle częste, że już nikogo nie dziwi.

Bugatti idzie w zaparte

Postawa marki z francuskimi korzeniami zdecydowanie przypadła nam do gustu. Doskonale wiemy, że wolumen sprzedażowy jest na tyle mały, że można sobie pozwolić na nieco więcej swobody w słowie, ale i tak cieszy, że firma zabiera głos.

To kolejny sygnał dla ludzi odpowiedzialnych za prawo w UE, że ani producenci, ani klienci nie chcą mieć narzucanej woli. Problem jest o tyle duży, że duża liczba firm motoryzacyjnych wciąż ma swoje zakłady na terenie Starego Kontynentu.

Jeśli klienci będą mieli do wyboru tylko auta elektryczne, to popyt z pewnością spadnie, a to spowodowuje lawinę niepożądanych skutków. O ile Bugatti przetrwa, o tyle inne koncerny (np. Volkswagen, Stellantis) mogą mieć problemy – przynajmniej w Europie.

Bugatti Mistral
Bugatti zamierza produkować silniki spalinowe także po 2035 roku

Mate Rimac, dyrektor generalny Bugatti i całego koncernu Rimac twierdzi, że jego firma może nawet budować stacje paliw przy domach klientów, jeśli wymagać będzie tego sytuacja. Ostatnio wziął udział w szczycie FT Future of the Car Summit w Londynie, gdzie podał także szczegóły na temat nowego samochodu Bugatti.

Padła wtedy jednoznaczna deklaracja. Producent nie zamierza rezygnacji z samochodów spalinowych, nawet jeśli będzie musiał płacić za to kary. „Nie widzę powodu, aby nie wyprodukować ich po 2035 r., opracowaliśmy zupełnie nowy silnik i chcemy go używać przez jakiś czas” – odpowiedział na jedno z pytań Auto Express.

Pozostaje więc mieć nadzieję, że wszystko pójdzie we właściwym kierunku i dojdzie do refleksji politycznej, która to ułatwi. Inaczej będziemy zbliżać się do marginesu światowej gospodarki, co przyniesie długofalowe konsekwencje.

Avatar photo

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

U1st Vision Concept

Elektryczny van Renault i Volvo, czyli mobilna opieka zdrowotna

Lamborghini Murcielago Blue Ely

Lamborghini Murcielago z manualem może być Twoje! Tylko załatw kredyt