w

BMW wstrzymuje produkcję M550i i zapowiada koniec M3 F80

Takich historii nie lubię. Cenię sobie dbanie o środowisko, ale mam wrażenie, że branża motoryzacyjna bardzo często dostaje „po głowie” za grzechy innych gałęzi przemysłu.

Fakty są jednak takie, że Komisja Europejska zleciła kilka miesięcy temu zmianę metody testowania cyklu spalania i emisji szkodliwych substancji w samochodach. Tym samym znany wszystkim producentom NEDC (New European Driving Cycle) został zastąpiony przez WLTP (World Harmonized Light Vehicles Test Procedure). Wszystko za sprawą wprowadzenia do badania warunków odzwierciedlających rzeczywistość, a nie sytuację laboratoryjną.

W ten sposób podawane rezultaty mają być zbliżone do tych, które będą uzyskiwane przez normalnych użytkowników. Tym samym średnia temperatura została zmniejszona z ok. 25 do 13 stopni Celsjusza. Co więcej, zdecydowano się na dogłębne sprawdzanie uwzględniające także dodatkowe wyposażenie czy różne podzespoły napędowe.

Sam proces ma oczywiście sens i uzasadnienie, ale wyjątkowe rygorystyczne normy w dużym stopniu ograniczają możliwości inżynierów. Przykładem może być BMW, którego M550i nie spełnia metody WLTP, dlatego produkcja tej wersji zostaje wstrzymana. Na jak długo? Najprawdopodobniej 9 miesięcy, bo tyle mają trwać udoskonalenia dostosowujące auto do nowych wymagań. Szczęście w nieszczęściu, ze zwykłe M5 spełnia wszystkie obostrzenia. M3 F80 wypadnie natomiast z oferty już w sierpniu. Na następcę musimy poczekać do 2020 roku. Podejrzewam, że skrywać się w nim będzie technologia hybrydowa.

Źródło: Autobild

 

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Mieszkaniec Podkarpacia posiada ponad 3000 aut. Jakim cudem?

Mercedes-Benz Sprinter 2018 oficjalnie