w

Bentley Flying Spur 2020 oficjalnie

Bentley odkrył właśnie wszystkie karty. Oto kolejna generacja Flying Spura, czyli luksusowego sedana tej marki.


Jak można było przypuszczać, nowe wcielenie jest ewolucją stylistyczną. Wciąż widać, że to flagowy Bentley, tyle że nieco nowocześniejszy, niż dotychczas. W oczy rzucają się charakterystyczne, okrągłe reflektory i grill umiejscowiony niemal pionowo. Tylna część karoserii stała się zgrabniejsza, co jest zasługą bardziej pochylonej szyby, nowych lamp i klapy ze zmodyfikowanymi przetłoczeniami. Gołym okiem widać też większy rozstaw osi – o całe 13 cm. Warto dodać, że auto bazuje na nowej płycie podłogowej z aluminium, która jest lżejsza i sztywniejsza.

We wnętrzu jest oczywiście arystokratycznie. Kokpit został praktycznie przejęty z Continentala, co nie jest zaskoczeniem. Materiały są najwyższej jakości. nie brakuje tu drewna, aluminium i skóry wysokiej jakości. Jest też mnóstwo elementów high-tech, które wpływają na komfort i bezpieczeństwo podróżnych.

Pod maską znajdziemy 6-litrowe W12 generujące aż 635 KM i 900 Nm momentu obrotowego. Wszystkie argumenty trafiają na obie osie za pośrednictwem ośmiobiegowej przekładni automatycznej. Sprint do pierwszej setki trwa zaledwie 3,8 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 333 km/h. Prowadzenie auta mają uprzyjemnić takie elementy, jak pneumatyczne i system czterech kół skrętnych. Ceny nie zostały jeszcze ujawnione.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Jeden komentarz

Dodaj odpowiedź
  1. Czysta teoria owe 333 km/h prędkości maksymalnej! Najprawdopodobniej owa prędkość maksymalna została uzyskana na zamkniętym torze wyścigowy albo może i na hamown (po odpowiednich przeliczeniach obrotów kół)! Bowiem w warunkach nawet autostrady jazda samochodem osobowym mierzącym sporo ponad 5 metrów długości z prędkościami grubo powyżej 250 km/h spowoduje bardzo szybko interwencję patrolu policji drogowej (nawet na Bundesbahn w RFN, gdzie ponoć nie ma ograniczeń prędkości), gdyż o takiej jeździe powiadomią policję inni jadący autostradą, że wielki samochód osobowy pędzący lewym pasem autostrady zagraża swoją jazdą innym jadącym. Pewno każdy zachodzi w głowę dlaczego, przecież jedzie lewym pasem, wszystkich wyprzedza, nikt przed nim jedzie ale nie należy zapominać, że na sąsiednim pasie ruchu może jechać z zalecaną prędkością 130 km/h jakiś golfik czy inne polo. Ten wielki Bentley w jeździe z prędkościami rzędu 300 km/h wytwarza (ciągnie za sobą) potężny balon silnie zawirowanego powietrza, które potrafi nieźle „trzepnąć” wyprzedzany obok mały samochód i oby nie doprowadziło to do utraty panowania nad samochodem przez kierowcę powolnego golfika czy polówki z różnymi nieraz poważnymi konsekwencjami. Autostrady nawet niemieckie to nie tor wyścigowy, a samochody tam jeżdżące to nie jakieś wyścigowe bolidy o specjalnie ukształtowanych powierzchniach aerodynamicznych dla jazdy z bardzo dużymi prędkościami. Mówiąc krótko nowa Latająca Ostroga Bentleya to przerost treści (moc silnika, prędkości maksymalne) nad formą (wielka dostojna limuzyna dla wygodnego i szybkiego przemieszczania się ale nie prawie wywracającego innych użytkowników drogi podczas wyprzedzania).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Opel Crossland X 1.2 Turbo Elite – Modniej w mieście

BMW Serii 3 Touring 2019 oficjalnie