w

Alpine A290 oficjalnie. Ma 215 KM i wygląda fenomenalnie

Alpine A290
Alpine A290 oficjalnie. Ma 215 KM i wygląda fenomenalnie

Francuzi w końcu powiększyli gamę modelową swojej kultowej marki. Miejski hot hatch powinien zainteresować spore grono potencjalnych klientów. To krok w dobrą stronę. Szkoda tylko, że musieliśmy aż tyle czekać!

Lepiej jednak późno, niż wcale. Alpine A290 wjechało na salony. Jak już było wiadomo, bazuje konstrukcyjnie i stylistycznie na najnowszym wydaniu Renault 5. I nie jest to żadna wada, ponieważ pierwowzór wygląda wprost fenomenalnie. Jego podrasowana wersja może być uznawana za jeszcze bardziej atrakcyjną.

W porównaniu do konwencjonalnej wersji, A290 wyróżnia się poszerzonymi błotnikami, kilkoma przetłoczeniami, przeprojektowanymi zderzakami i nowymi wypełnieniami elementów oświetlenia, w których znajdziemy motyw „X”.

Alpine A290
Alpine A290

Tył samochodu zyskał także listwę na klapie bagażnika. Lampy idealnie nawiązują do kultowego modelu sprzed kilku dekad. Do tego dochodzi niewielka szyba i spojler dachowy. Uwagę zwracają także lakierowane osłony, które oplatają dolne krawędzie karoserii.

Oprócz tego można liczyć na dedykowane konfiguracje kolorystyczne. Bardzo ciekawie wyglądają felgi, które zawierają kwadratowy wzór. To świetne nawiązanie do świateł. Krótko mówiąc, projektanci wykonali genialną pracę.

W tym miejscu należy wspomnieć także o wymiarach samochodu. Alpine A290 ma 399 centymetrów długości, 182 centymetry szerokości i 152 centymetry wysokości. Pod tym względem jest to zatem typowy przedstawiciel segmentu B.

A290 od wewnątrz

Kabina nawiązuje do Renault 5, co oczywiście nie jest ani ujmą, ani zaskoczeniem. Kluczowe instrumenty wkomponowano w jedną ramkę. Na linii wzorku kierowcy znajdują się cyfrowe wskaźniki, przed którymi zamontowano piękną kierownicę ze spłaszczonym wieńcem.

W miejscu centralnym znalazł się ekran multimedialny, który obejmuje wszystkie dostępne dobrodziejstwa – w tym funkcje Google oraz kompatybilność smartfonów poprzez Apple CarPlay i Android Auto.

Alpine A290 - wnętrze
Alpine A290 – wnętrze

Nieco niżej znalazły się przyciski od selektora kierunku jazdy oraz cięgno elektronicznego hamulca postojowego. Praktyczność? Raczej nie będzie wybitna, biorąc pod uwagę gabaryty auta. Schowki i gniazda USB zostały jednak zastosowane.

Podejrzewamy, że auto będzie oferowało duże możliwości personalizacji kolorystycznej. Niebieska tapicerka ze srebrnymi dekorami i białymi wstawkami to bardzo ciekawe, a przy tym ładne połączenie. Pewnie będzie częstym wyborem klientów.

Alpine A290 – dane techniczne

Francuski hot hatch będzie oferowany w dwóch konfiguracjach silnikowych – obie są elektryczne. Podstawowa oddaje do dyspozycji 174 konie mechaniczne i napęd na przednią oś. Ta mocniejsza dysponuje mocą 215 koni mechanicznych. Tutaj także wszystkie argumenty trafiają front.

Osiągi wariantu GT Premium (tego mocniejszego) są bardzo dobre. Przyspieszenie do setki trwa dokładnie 6,4 sekundy. Prędkość maksymalna nie została ujawniona, ale podejrzewamy, że została ograniczona elektronicznie (pewnie w okolicach 180 km/h).

Alpine A290
Alpine A290

Alpine A290 będzie oferowane z akumulatorem trakcyjnym o pojemności 52 kWh. Zapewnia on zasięg do 380 kilometrów – w sprzyjających warunkach, rzecz jasna. Jego ładowanie z maksymalną mocą 100 kW pozwala uzupełnić energię od 15 do 80 procent w 30 minut. To też oznacza, że wystarczy 15 minut by zyskać około 150 kilometrów zasięgu.

>Wodorowe Alpine ma trafić do produkcji. Otrzyma homologację drogową

Inżynierowie zastosowali niezależne zawieszenie wielowahaczowe z tyłu. Oprócz tego znajdziemy tu specjalnie zaprojektowane stabilizatory przy obu osiach. Ciekawostką jest współpraca z Michelin, która zaowocowała opracowaniem trzech dedykowanych opon: Pilot Sport EV na lato, Pilot Alpin 5 na zimę oraz Pilot Sport S5 na mieszane warunki.

Za zatrzymywanie pojazdu odpowiadają hamulce Brembo z czterotłoczkowymi zaciskami z A110. Należy dodać, że A290 do lekkich nie należy. Waży niemal 1,5 tony, co jest dużą wartością, jak na auto miejskie. Pamiętajmy jednak, że napęd elektryczny ze sporym akumulatorem zawsze winduje masę własną.

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Adrian Newey RB

Brytyjskie media: Adrian Newey podpisał nowy kontrakt. Horrendalne pieniądze na stole

Nowe BMW Serii 2

Nowe BMW Serii 2. Lekkie odświeżenie aktualnej generacji