w

Aktywiści ekologiczni spuszczają powietrze z opon. Naliczono 3000 aut

Spuszczone powietrze w oponie
Aktywiści ekologiczni spuszczają powietrze z opon. Naliczono 3000 aut

Walka o środowisko nierzadko przeradza się w walkę środowisk. A to już bardziej polityka i przenoszenie stref wpływów.

Niestety, aktywiści ekologiczni stosują kontrowersyjne metody, które niekiedy mogą przynosić skutki odwrotne od pożądanych. Wydaje się, że właśnie tak jest w tym przypadku. Decydują się na stosowanie „kar” wobec osób, które jeżdżą dużymi samochodami z silnikami spalinowymi. Najczęściej chodzi o SUV-y.

Co ciekawe, grupa nazwana „Tyre Extinguishers” ma swojego rzecznika, który twierdzi, że nie zostaną aresztowani i nie przestaną działać, nawet jeśli dalej będą otrzymywać poważne groźby.

Aktywiści ekologiczni w akcji

Póki co działają na terenie Wielkiej Brytanii. Przyznali się do akcji na terenie Londynu, Brighton, Manchesteru, Edynburga, Sheffield, Cambridge i Liverpoolu. Twierdzą, że ich kampania dopiero przybiera na sile.

Zobacz także: Bentley dołącza do Leather Working Group. Celem jest tworzenie wnętrz przyjaznych dla środowiska

Wstępne szacunki mówią o 3000 samochodów z oponami, które zostały zniszczone lub spuszczono z nich powietrze. Do końca roku chcą, aby co najmniej 10 tysięcy pojazdów znalazło się w tej samej sytuacji.

Ekologiczni aktywiści spuszczają powietrze z opon SUV-ów
Działaniom sabotażowym aktywistów ulegają zazwyczaj SUV-y. Nie tylko te duże

Rzecznik tej kontrowersyjnej grupy przedstawia się jako Marion Walker i oznajmił brytyjskim mediom, że: Chcemy wzbudzić strach w każdym, kto jeździ ogromnym, zanieczyszczającym SUV-em w brytyjskim mieście”. Według „Tyre Extinguishers”, nadchodzi moment, w którym grzeczne prośby nie mają już racji bytu. Właśnie dlatego decydują się na formy sabotażu.

Intencje a efekty

Niektórzy poszkodowani nie kryją zdenerwowania. Jazda samochodem nierzadko wiąże się z pracą i takie czyny skutecznie uniemożliwiają wykonywanie codziennych zadań. Straty czasowe mogą być związane z kosztami.

Zobacz także: Katowice. Elektryczny autobus emitujący spaliny. Ekologiczny, ale nie zimą (wideo)

Społeczeństwo rozumie zagrożenie dla planety, jakie dotyczy emisji szkodliwych substancji, ale wiele osób zamierza stanowczo reagować na takie działania. W końcu nie mają świadomości, komu robią krzywdę. Nie biorą pod uwagę zawodu, sytuacji ekonomicznej czy zdrowotnej. To lekkomyślne i zwyczajnie głupie. Nie tak załatwia się tak poważne sprawy.

Pozostaje mieć nadzieję, że aktywiści ekologiczni zostaną złapani i poniosą odpowiedzialność za swoje nadgorliwe czyny. Poważne kary finansowe i prace społeczne powinny odciągnąć ich od realizacji takich pomysłów.

Źródło: Sky News

Napisane przez Wojciech Krzemiński

Jestem dziennikarzem motoryzacyjnym i przedsiębiorcą. Od 2012 roku prowadzę NaMasce.pl. Tworzę dla Was materiały o tematyce samochodowej i motocyklowej, ale też zaglądam do światów technologii, fotografii i biznesu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Aiways U5 - test łosia

Chiński SUV w teście łosia. Wynik zaskakuje

Highlander 2023

Toyota Highlander 2.4 Turbo – nowy silnik w ofercie