Po kilku miesiącach od udostępnienia zdjęć, włoska marka postanowiła pokazać światu oficjalne dane techniczne dotyczące nowego modelu. Jeżeli chodzi o moc, to nie ma powodów do narzekania.
Abarth 600e oficjalnie dołącza do rodziny „skorpionów”. Czy ma sens? To pytanie, które stawiają sobie liczni fani tego producenta. W przypadku niewielkich aut, przewagę stanowią lekkość i zwinność. Po zastosowaniu napędu akumulatorowego może nie być tak dobrze.
Krótko mówiąc, nie zawsze chodzi o dużą liczbę koni mechanicznych, choć ta również jest ważna. Konieczne jest jednak uzyskanie równowagi, która da satysfakcję klientom. A o to łatwo nie będzie, czego dowodem jest elektryczna „pięćsetka„.
Skoro 500e nie cieszy się dużym zainteresowaniem, to istnieje spore prawdopodobieństwo, że taki sam los może spotkać „sześćsetkę”. Mamy jednak nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Pomóc w tym może platforma przystosowana również do napędów spalinowych i hybrydowych, które są w cywilnej wersji ze znaczkiem Fiata.
Abarth 600e – dane techniczne
Co ciekawe, wspomniana moc jest jeszcze większa, niż przewidywali to eksperci. Okazuje się, że Abarth 600e oddaje do dyspozycji aż 278 koni mechanicznych – w topowej konfiguracji o nazwie Scorpionissima.
Natomiast bazowa wersja oferuje 237 koni mechanicznych, co też zapowiada dobre osiągi. Warto dodać, że obie konfiguracje generują ten sam maksymalny moment obrotowy wynoszący dokładnie 345 niutonometrów.

Słabszy wariant przyspiesza do setki w 6,2 sekundy, co robi wrażenie. Jeszcze lepiej wypada ten mocniejszy. Osiąga tę samą wartość po upływie 5,85 sekundy. Prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 200 km/h.
Kierowca ma do dyspozycji trzy tryby jazdy: Turismo, Scorpion Street oraz Scorpion Track. Co ważne, w aucie zastosowano mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu Torsen – wykonany przez firmę JTEKT.

Warto podkreślić, że Abarth 600e bazuje na platformie Perfo eCMP, która jest udoskonaloną odmianą dobrze znanej architektury. Zintegrowano z nią akumulator trakcyjny o pojemności 54 kWh. Krótko mówiąc, to trochę mała bateria.
Potwierdzają to liczby. Zasięg tego modelu wynosi 334 kilometrów, zgodnie z normami WLTP. To o 75 kilometrów mniej, niż w konwencjonalnym 600e. A mówimy przecież o danych fabrycznych, które mogą odbiegać od wyników uzyskiwanych w warunkach rzeczywistych.
Abarth 600e – cena
Jeszcze nie znamy polskiego cennika, ale właśnie poznaliśmy ofertę z rynku brytyjskiego. Właśnie tam Abarth 600e startuje od 36 975 funtów, co stanowi wydatek 193 009 złotych. Tak, tyle kosztuje bazowa konfiguracja usportowionego crossovera.
I tu widzimy pewien problem. Zresztą, tak naprawdę jest ich kilka. Oprócz zaporowej ceny, trzeba liczyć się z ograniczoną użytecznością związaną z częstymi wizytami na stacjach ładowania. Nawet jeśli ładowarek jest gdzieś dużo, to ciągłe planowanie uzupełniania energii nie jest komfortowe.
Właśnie dlatego mamy nadzieję, że „sześćsetka” doczeka się wersji spalinowej. Nawet 200-konna wersja byłaby bardziej sensowna z perspektywy rynkowej. Choć miałaby gorsze osiągi, byłaby bardziej wszechstronna, a przy tym znacznie tańsza.


