Niektóre marki z Państwa Środka radzą sobie w Polsce znacznie lepiej od pozostałych. To zasługa odpowiedniej strategii i dłużej budowanych fundamentów wizerunkowych. Wśród nich jest MG, które ma brytyjskie korzenie, ale chiński kapitał. Ten 224-konny SUV w hybrydzie to jedna z najciekawszych propozycji tego producenta.
Jeden z liderów
To zaskakujące, jak szybko udało się zaznaczyć obecność wśród kompaktowych SUV-ów – najmocniej obsadzonym, a przy tym najpopularniejszym segmencie w naszym kraju. Dlaczego akurat ten model przypadł do gustu lokalnym klientom? Ma imponujący stosunek ceny do wyposażenia, szczególnie w przypadku konwencjonalnego napędu.
Czy wariant zintegrowany z dodatkowym silnikiem elektrycznym też będzie miał duże wzięcie? Na pewno stanowi dobre uzupełnienie gamy, ponieważ coraz większy target oczekuje takich napędów. 224-konny SUV w hybrydzie łączy dobre osiągi z umiarkowanym zużyciem paliwa.

To MG HS w najnowszym wydaniu. Bierze na celownik takie tuzy, Jak Kia Sportage, ale też rywalizuje z Omodą 5 Hybrid, która oferuje bardzo zbliżony potencjał. Póki co cieszy się od niej nieco większym wzięciem, ale koreański rywal jest poza zasięgiem (to lider tej klasy).
Pod względem stylistycznym trudno mieć zastrzeżenia. To ładnie narysowane auto o dobrych proporcjach, które wpisuje się w aktualnie panujące trendy. Jego najbardziej charakterystycznymi elementami są przednie reflektory o zadziornym spojrzeniu.
224-konny SUV w hybrydzie ma praktyczną kabinę
Wnętrze MG HS Hybrid+ to połączenie minimalizmu z nowoczesnymi instrumentami pokładowymi. Sam projekt kokpitu nie ma w sobie indywidualizmu – dysponuje motywami, które są powszechnie stosowane przez zachodnich producentów.
Zegary mają cyfrową formę. Oparto je na dużym wyświetlaczu, który zapewnia mnogość informacji. Wszystkie komunikaty są czytelne. Przed nim zamontowano kierownicę z wygodnym wieńcem i fizycznymi przyciskami na obu ramionach.
No właśnie, przyciski. Tych klasycznych jest tu znacznie mniej, niż można było oczekiwać. Brakuje niezależnego panelu klimatyzacji, który poprawiłby ergonomię. Obsługa większości funkcji opiera się na centralnym ekranie dotykowym, który oferuje przejrzysty interfejs, ale i tak natłok informacji jest znaczący.

Ciekawostką są komunikaty głosowe od samego systemu. Po aktywacji auta, podawana jest temperatura powietrza w naszej aktualnej lokalizacji. Fajny detal. Szkoda tylko, że póki co po angielsku.
Jakość materiałów wykończeniowych jest lepsza, aniżeli w Dacii Duster. Fakt, nie jest to wzór wykończenia, ale MG zmierza we właściwym kierunku. Spasowanie mogłoby być nieco lepsze, bo niektóre elementy mają zróżnicowane szczeliny.

Fotele przywodzą na myśl przełom wieków. Właśnie wtedy można było liczyć na szerokie i miękkie siedziska. I tak też jest w tym przypadku. To oczywiście kwestia gustu, ale według mnie świetnie pasują do charakteru tego samochodu.
224-konny SUV w hybrydzie oferuje również dobre warunki w drugim rzędzie. Dwie wysokie osoby zmieszczą się tu bez żadnych akrobacji. Środkowe miejsce jest nieco węższe, ale i tak zapewnia akceptowalny komfort na krótkim dystansie.

Bagażnik jest zaskakująco dobrze wykończony. Obie burty pokryto tapicerką, co schludnie wygląda i zapobiega przesadnie szybkiemu porysowaniu. Wśród praktycznych rozwiązań znajdziemy tu wnęki i dobrze pracującą roletę.
Przydałyby się jednak dodatkowe haczyki i gniazdo 12V. Jeżeli chodzi o bazową pojemność, to wynosi 507 litrów. Po złożeniu oparć drugiego rzędu, możliwości transportowe samochodu rosną do 1484 litrów.
MG HS Hybrid+ – dane techniczne
Pod maską trudno szukać zaskoczeń. Mieszka tu doładowana konstrukcja benzynowa o pojemności 1,5 litra. Podobną można znaleźć w modelu ZS. Co najważniejsze, dysponuje czterema cylindrami, a to przekłada się na odpowiednią kulturę pracy.
Zintegrowano ją z dodatkowa jednostką elektryczną. Jak już wspomniałem, potencjał systemowy układu to 224 konie mechaniczne. Z kolei maksymalny moment obrotowy wynosi 340 niutonometrów. To przyzwoite rezultaty przy tych gabarytach.

W przenoszeniu mocy na przednie koła pomaga wielotrybowa skrzynia automatyczna. Osiągi są akceptowalne. 224-konny SUV w hybrydzie potrafi rozwijać 100 km/h w 7,9 sekundy i rozpędzać się do 190 km/h.
A jak wypada w dziedzinie zużycia paliwa? Duże znaczenie ma tu akumulator trakcyjny o niewielkiej pojemności, który zapewnia elektryczną jazdę – na krótkich dystansach, acz z dużą częstotliwością. W warunkach rzeczywistych można bez problemu zmieścić się w 7 litrach bez żadnych wyrzeczeń. Oszczędni kierowcy mogą osiągnąć niewiele ponad 6 litrów.
224-konny SUV w hybrydzie podczas jazdy
Prowadzenie tego modelu zasługuje na poprawną ocenę. Nie wyróżnia się niczym szczególnym, co w tym przypadku jest dużą zaletą. Ot, kolejny kompaktowy model z odpowiednio dostrojonym układem jezdnym. Przeciętny użytkownik nie będzie odczuwał żadnych braków.
Zawieszenie przyzwoicie tłumi nierówności, ale podczas gwałtownych zmian toru jazdy pozwala na wyraźne przechyły nadwozia. Wtedy też trzeba spodziewać się podsterowności. To skrajne sytuacje, ale mogą wystąpić w nieoczekiwanych okolicznościach.

Na osobny akapit zasługuje system wentylacji z klimatyzacją. Nie wiem dlaczego, ale w sporej liczbie aut z Dalekiego Wschodu ciężko uzyskać ustawioną temperaturę. Nierzadko jest za zimno albo za ciepło, pomimo umiarkowanych wartości na wyświetlaczu. Podejrzewam, że to kwestia źle dobranego oprogramowania lub słabych czujników.
Jeżeli chodzi o układ napędowy, to został stworzony raczej do spokojnej jazdy. W takich warunkach sprawdza się bardzo dobrze. Jest płynny, kulturalny i zwyczajnie przyjemny w użytkowaniu. Spalinowa jednostka nie generuje przesadnych wibracji, a skrzynia radzi sobie z przenoszeniem mocy na koła.
Systemy bezpieczeństwa działają przyzwoicie, choć dobrze, że niektóre z nich są łatwo wyłączalne. Poprawy wymagają reflektory LED, które dają nieco za mało światła. Przydałby się znacznie większy zasięg.
Co oferuje 224-konny SUV w hybrydzie za 117 650 zł?
Podana cena odbiega od regularnej oferty. Stanowi propozycję z wyprzedaży rocznika u polskiego dealera, co oznacza, że w salonach można wynegocjować lepsze warunki – do czego oczywiście zachęcam. Biorąc pod uwagę napęd, to naprawdę atrakcyjne auto.

Nie bez znaczenia jest także wyposażenie podstawowe, które dysponuje szeregiem rozwiązań. 224-konny SUV w hybrydzie za 117 650 zł oferuje m.in.:
- adaptacyjny tempomat
- pakiet asystentów jazdy
- reflektory LED
- system kamer 360 stopni
- automatyczną klimatyzację
- cyfrowe zegary
- przyciemniane szyby
- wielofunkcyjną kierownicę
- dotykowy ekran multimedialny
- nawigację
- elektrycznie regulowany fotel kierowcy
- 19-calowe felgi aluminiowe
To pokazuje, że nawet Hyundai Tucson może stracić część klientów na rzecz tego modelu. MG HS Hybrid+ nie będzie równie popularny, jak wariant benzynowy, ale stanowi dobre uzupełnienie oferty. Zapewnia odpowiednią dynamikę w połączeniu z niewielkim zużyciem paliwa.


