Niektóre marki potrafią błyskawicznie zaadoptować się na nowych dla siebie rynkach. Tak też jest w jej przypadku. Choć ma dalekowschodnie pochodzenie, zaufały jej tysiące polskich klientów w pierwszych miesiącach działalności. Ten 163-konny SUV z salonu za 94 499 zł z pewnością pozwoli pobić rekord i przebić się do czołówki w segmencie.
Modnie i tanio
To już nie te czasy, gdy jedynie cena jest argumentem dla potencjalnego odbiorcy. Lokalni nabywcy bardzo często dopłacają do bogatszych wersji i większych silników, ale w niższych segmentach ta tendencja jest mniej wyraźna. Tu wciąż liczy się pragmatyzm w klasycznym wydaniu.
Niemniej jednak ten 163-konny SUV z salonu za 94 499 zł nie wymaga szukania kompromisów. Krótko mówiąc, w bazowej cenie oferuje wystarczającą moc, a przy tym zaskakująco dobre wyposażenie. Nic więc dziwnego, że budzi zainteresowanie.

To Chery Tiggo 4 HEV, czyli najmniejszy model w gamie tego producenta. Mieliśmy okazję testować model 8 w wydaniu plug-in i zrobił na nas całkiem niezłe wrażenie. „Czwórkę” sprawdzimy w drugim kwartale bieżącego roku.
Zanim to nastąpi, warto przyjrzeć się oficjalnej specyfikacji i propozycją dealerskim, które wyglądają bardzo atrakcyjnie. Można dostać rywala Yarisa Cross w lepszej i mocniejszej konfiguracji za o wiele mniejszą kwotę. To daje do myślenia.
163-konny SUV z salonu radzi sobie poza miastem
Mówimy o segmencie B, czyli autach stosunkowo niewielkich, ale coraz częściej wybieranych przez singli, pary i rodziny 2+1. Ważna jest więc wszechstronność. Jeżeli chodzi o Tiggo 4, to można na nią liczyć, co jest zasługą przede wszystkim napędu.
Sercem samochodu jest benzynowy, wolnossący silnik o pojemności 1,5 litra, który został wsparty jednostką elektryczną. Potencjał systemowy tego zestawu to wspomniane 163 konie mechaniczne i 260 niutonometrów. To znacznie więcej, niż oferują Peugeot 2008 czy Volkswagen T-Cross za podobne pieniądze.

Jedną z istotnych części tego zestawu jest akumulator trakcyjny. To konstrukcja NMC o pojemności 1,83 kWh. Układ HEV to pełna hybryda z systemem samoładującym. Bardzo podobną koncepcję miał stary Prius. Różnicę stanowi jednak automat – to wielotrybowa konstrukcja DHT, a nie przekładnia planetarna.
163-konny SUV z salonu nie ma wybitnych osiągów, ale do codziennej jazdy powinny wystarczyć. Rozpędzanie do 100 km/h zajmuje 8,9 sekundy, a prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 150 km/h. W przypadku tej drugiej, przydałby się trochę wyższy rezultat, by nie bać się wjechać na lewy pas na niemieckich autostradach. Spalanie jest za to dobre. Producent obiecuje 5,3 litra w cyklu mieszanym.
Co oferuje 163-konny SUV za 94 499 zł?
To propozycja z polskiego salonu. Obejmuje niewielki rabat, dlatego można założyć, że jest jeszcze jakieś pole do małych negocjacji. Niemniej jednak stosunek ceny do wyposażenia jest lepszy, niż w MG ZS, co robi duże wrażenie.

163-konny SUV z układem hybrydowym ma w standardzie bogate wyposażenie i automat. Wersja Essential, czyli ta bazowa pozwala na wybranie dowolnego dostępnego lakieru bez jakiejkolwiek dopłaty. Ponadto, obejmuje m.in.:
- pakiet asystentów jazdy
- adaptacyjny tempomat
- reflektory LED
- tylne czujniki parkowania
- 17-calowe felgi aluminiowe
- wielofunkcyjną kierownicę
- kamerę cofania
- cyfrowe zegary (12,3 cala)
- dotykowy wyświetlacz multimediów (12,3 cala)
- system audio z 4 głośnikami
- elektrycznie sterowane szyby w obu rzędach
- elektrycznie regulowane lusterka
- nawiewy w drugim rzędzie
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
Chery Tiggo 4 HEV to propozycja dla pragmatyków, którzy mentalnie są gotowi na modniejsze nadwozie. Nie jest to najszybszy czy najlepiej wyciszony samochód, ale w tej cenie wyprzedza większość konkurentów o „dwie długości”. Warto go poznać.


