Volvo XC60 D5 AWD Inscription - Postęp w stylu premium - NaMasce

Volvo XC60 D5 AWD Inscription – Postęp w stylu premium

1

Tworzenie następcy bestsellera rynkowego zawsze wiąże się z ryzykiem. Klienci, którzy zostali przyzwyczajeni do dobrego standardu mogą bowiem nie przyjąć bagażu zmian, z którym przyjdzie nowa generacja. W przypadku XC60 nie ma jednak tego problemu, bo Volvo znalazło uniwersalny i kompleksowy zakres modyfikacji, który sprawdza się w każdym modelu debiutującym po 2014 roku.

Karoseria
Poprzednie wcielenie tego SUV-a wygląda naprawdę dobrze, ale nowość to zupełnie inny poziom stylistyczny. Projektanci wykorzystali nurt, który pojawił się wraz z XC90 i zbiera pochlebne opinie z bardzo wielu środowisk. Określa go przede wszystkim oświetlenie, w skład którego wchodzą przednie reflektory z motywem młota Thora i tylne, pionowe lampy zachodzące na klapę bagażnika. Równie charakterystyczny jest szeroki grill.

Fajnie wyglądają także boczne przetłoczenia i osłony, które są raczej dyskretnym dopełnieniem, aniżeli zbędnym pokazem „terenowych” możliwości. Prezentowany egzemplarz ma coś jeszcze – ciekawie wyglądające felgi. Najbardziej zaskakuje jednak ich rozmiar – na 22 cale rzadko decydują się nawet profesjonalne firmy tuningowe. A tu proszę, Szwedzi ma je w konfiguratorze. Zachowując ten przeciętny rym, dodam, że w tej dziedzinie wiodą… prym.

Wnętrze
Kabina jest kontynuacją tego, co poznaliśmy wraz z debiutem wspomnianego wyżej, topowego SUV-a marki. Co równie ważne, mimo nieco mniejszych gabarytów i niższej ceny, Volvo nie pozwoliło sobie na jakiekolwiek oszczędności. Potwierdzają to materiały użyte do wykończenia, których jakość jest bardzo wysoka. Podobnych słów mogę użyć do określenia poziomu spasowania. Warto również zwrócić uwagi na detale. Aluminiowe osłony głośników, staranne przeszycia czy chromowane wstawki tworzą klimat prawdziwego premium.

Imponuje także design kokpitu łączący minimalizm z nowoczesnością i elegancją. Prawdziwym centrum dowodzenia jest oczywiście pokaźny ekran umieszczony na środku. Za jego pośrednictwem ustawia się nie tylko multimedia, ale także klimatyzację czy systemy bezpieczeństwa. Warto dodać, że ma bardzo czytelny interfejs i jego obsługa nie wymaga studiowania grubej książki – wszystko można okiełznać przy pierwszym spotkaniu. Zegary to natomiast wyświetlacz, na którym znajdziemy… analogowy wzór – prosto, nowocześnie i czytelnie.

Fotele ze zintegrowanym zagłówkami są natomiast bardzo wygodne i umożliwiają dobranie właściwej pozycji do każdej sylwetki. Cieszy możliwość wydłużenia siedziska, a także funkcja rozbudowanego masażu uprzyjemniającego jazdę. Z kolei w drugim rzędzie znajdziemy wygodną kanapę, na której wygodnie będzie dwóm dorosłym pasażerom. Godny uwagi jest przede wszystkim odpowiedni kąt pochylenia oparcia pozwalający na komfortową, wielogodzinną podróż.

Elektryczna klapa kryje oczywiście spory bagażnik. W standardowym ustawieniu oferuje on 505 litrów pojemności. Dodatkowe 50 litrów uzyskamy wykorzystując jego schowki. Pod względem praktyczności nie można mu niczego zarzucić – jest ustawny, ma regularne kształty i dobre wykończenie. Co równie istotne, posiada szeroki otwór załadunkowy.

Technologia
Los chciał, bym otrzymał kluczyki do wersji ukrywającej się pod oznaczeniem D5. Kluczowym elementem całego zestawu 2-litrowy silnik generujący 235 KM (przy 4250 obr./min.) i 480 Nm (1750-2250 obr./min.). Ten słuszny potencjał trafia na wszystkie cztery koła dzięki uprzejmości 8-biegowej przekładni automatycznej. W takiej konfiguracji XC60 zapewnia naprawdę bardzo dobre osiągi. Pierwszą setkę rozmienia w zaledwie 7,2 sekundy i rozpędza się do 220 km/h. Co więcej, nie trzeba się martwić przy dystrybutorze, bo szwedzki SUV potrafi się zmieścić w 8 litrach w cyklu mieszanym.

Jakie słowo kojarzy się Wam z Volvo? No jasne, że BEZPIECZEŃSTWO. Właśnie w tym miejscu wspomnieć o naszpikowaniu zaawansowaną technologią, która ma pomóc w zachowaniu zdrowia i życia. Auto wyposażono w wielu asystentów, którzy pomagają przy parkowaniu, ostrzegają o jadących pojazdach podczas cofania, zmieniają światła, rozpoznają znaki, informują o zagrożeniu w martwym polu, alarmują przed szybkim zbliżaniem się do poprzedzającego pojazdu, awaryjnie hamują czy utrzymują pas ruchu. Nie zabrakło także aktywnego tempomatu, wyświetlacza Head-up, czy systemu kamer wokół samochodu.

Wrażenia z jazdy
XC60 daje oczywiście możliwość wyboru trybu jazdy. Kierowca ma do dyspozycji 5 wariantów: Eco, Comfort, Off Road, Dynamic oraz Individual. Żadnego z nich nie trzeba wyjaśniać, bo ich nazwy są jednoznaczne. Należy jednak dodać, że różnice między nimi są zauważalne i nie trzeba mieć ogromnego doświadczenia, by je dostrzec. Moim nieskromnym zdaniem, najlepszym rozwiązaniem jest Comfort, który łączy przyjemne z pożytecznym.

Właściwości jezdne nie budzą najmniejszych zastrzeżeń. Szwedzki SUV, mimo wysokiego nadwozia, świetnie wpisuje się w zakręty i nie pozwala sobie na przesadne przechyły. Jego reakcje są przy tym bardzo przewidywalne i nie ma mowy o gwałtownych zachowaniach. Warty uwagi jest też precyzyjny układ kierowniczy, który należy do najlepszych w swojej klasie. Mam tylko jedno „ale”, które ma związek ze wspomnianymi wyżej felgami. Pokonywane nierówności czuć na kierownicy, ponieważ koła są ogromne, profil opony – bardzo skromny. Coś za coś…

Komfort należy jednak uznać za przyzwoity. Zawieszenie dobrze sobie radzi z wszelkiego rodzaju dziurami i zachowuje przy tym oczekiwaną ciszę. To też zasługa świetnej izolacji kabiny, która odseparowuje podróżnych od otoczenia zewnętrznego. Jeśli już o dźwiękach mowa, to muszę wspomnieć o systemie audio. Topowe wersje nowych modeli Volvo wyposażane są w nagłośnienie Bowers & Wilkins, które po prostu imponuje. Jakość i czystość odtwarzania jest świetna. Wierzcie mi, że nie trzeba być audiofilem, by to docenić. Naprawdę duże ukłony, bo konkurencja nie ma w tej dziedzinie szans, mimo że często żąda za swoje propozycje znacznie większych pieniędzy…

Zespół napędowy również zasługuje na pochwały. Kultura pracy jednostki stoi na wysokim poziomie, nawet „na zimno”. Sprawdzenie jej w różnych warunkach udowodniło ,że nie brakuje jej wigoru w żadnym zakresie. Z kolei przekładnia działa bardzo płynnie, nie myli się i pasuje do charakteru auta. Dzięki ośmiu przełożeniom utrzymuje też niskie wartości obrotowe przy prędkościach autostradowych, co ogranicza zużycie paliwa i poprawia (i tak już świetne) warunki akustyczne.

Okiem przedsiębiorcy
Różnice cenników pomiędzy starą a nową generacją nie są przesadnie duże. Ofertę otwiera kwota 184 500 zł, za którą klient otrzymuje podstawową wersję wyposażenia (Momentum), 190-konnego diesla (D4), 6-biegową skrzynię manualną i napęd na obie osie. Egzemplarz testowy w topowej odmianie (Inscription) uzupełnionej 235-konnym silnikiem wysokoprężnym i 8-biegowym automatem kosztuje natomiast 229 400 zł – oczywiście bez opcji dodatkowych.

Szwedzkim SUV-em zainteresowani są i klienci indywidualni, i przedsiębiorcy. Właśnie dlatego istotny jest wachlarz finansowania, którym dysponują dealerzy marki. Standardowe możliwości obejmują kredyt z umową na okres od 6 do nawet 120 miesięcy. Warto w tym miejscu dodać, że raty dostosowywane są indywidualnie, by dopasować je do konkretnej sytuacji. A co z firmami? Mogą one liczyć na leasing z opłatą wstępną od 0% i umową na okres od 6/24 (operacyjny/finansowy) do 72 miesięcy. Istnieje też możliwość spłaty w EUR.

Podsumowanie
Udany poprzednik nie sprawił, że Volvo osiadło na laurach. Nowe XC60 jest lepsze pod każdym względem. Oferuje świetną jakość, którą uzupełnia zaawansowana technologia, atrakcyjny design i bogata oferta silnikowa. W prezentowanej wersji spodoba się przede wszystkim osobom podróżującym na długich dystansach.

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

9.3 9.0

Udany poprzednik nie sprawił, że Volvo osiadło na laurach. Nowe XC60 jest lepsze pod każdym względem. Oferuje świetną jakość, którą uzupełnia zaawansowana technologia, atrakcyjny design i bogata oferta silnikowa. W prezentowanej wersji spodoba się przede wszystkim osobom podróżującym na długich dystansach.

  • 9.3
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

1 komentarz

Skomentuj artykuł