Toyota Corolla 1.6 Premium - elegancka i wygodna | NaMasce

Toyota Corolla 1.6 Premium – elegancka i wygodna

1

Myślice, że to Golf jest najdłużej produkowaną serią „kompaktów” na świecie? No to nie macie racji. W porównaniu z Toyotą Corollą, Golf to małolat. Pierwsza „Corolcia” zjechała z taśmy produkcyjnej gdzieś na przełomie 1965 i 1966 roku! I zanim podbiła serca europejskich konsumentów, zdobyła sporą popularność za Wielką Wodą.

Z zewnątrz…
Tak jak Golf jest praprzodkiem wszystkich hatchbacków, tak Corolla to, w mojej opinii przynajmniej, protoplasta nowoczesnych sedanów. I choć cudów nie ma i sedan zawsze będzie miał trzy połączone bryły, to ilość wariacji „na temat” jest w zasadzie nieskończona. Kolejną pokazała właśnie Toyota. Czy 11. z kolei Corolla to auto odkrywcze? Trochę tak, trochę nie. W myśl zasady „sedan zawsze będzie sedanem”, można jednak trochę pokombinować. I taką kombinację widać patrząc na auto z profilu. Czy bagażnik musi odstawać na półtora metra? Otóż, nie. Można go umiejętnie schować w dobrze zaprojektowanym nadwoziu. Tak jak w Corolli właśnie. To, co wystaje z tyłu auta nie zdradza ile tak naprawdę możemy do bagażnika zapakować. Dzięki takim sztuczkom stylistycznym linia auta jest elegancka.

 

Przód nowej Corolli zdecydowanie wyładniał. Chromowany grill i linia świateł unosi się od centralnego punktu, którym jest logo firmy w kształcie spłaszczonego V. Wygląda to naprawdę imponująco. Urody temu elementowi dodają dodatkowo diodowe lampy do jazdy dziennej umieszczone nie nad czy pod lampami głównymi, ale bliżej środka auta. Masywności dodaje jeszcze wlot powietrza pod zderzakiem przednim. Mówiąc krótko, nic dodać nic ująć.

 

Z kolei tył jest nieco skromniejszy, co nie znaczy, że siermiężny. Duże lampy zachodzące na zderzaki i klapę bagażnika, trochę chromu i masywny zderzak – klasyka w najlepszym wydaniu.

 

… i w środku
Wnętrze auta to także klasyka. Nic krzykliwego, stonowana, może zbyt zachowawcza kolorystyka i eleganckie detale. Deska jest bardzo podobna do tej z Aurisa czy RAV4 (i trudno się dziwić, wszak Auris to najbliższa „rodzina” Corolli). Przed oczyma kierowcy eleganckie, klasyczne zegary z dodatkowym wyświetlaczem – sprawiają doskonałe wrażenie. Są przy okazji bardo czytelne, tak jak i cały panel środkowy, który tworzą: duży wyświetlacz, panel klimatyzacji oraz mały schowek z wejściem USB i włączeniem ogrzewania przednich foteli.

 

Jedyne do czego można przyczepić się we wnętrzu to wspomniana wyżej nieco zbyt stonowana kolorystyka. Jednostajny odcień szarości nie każdemu się spodoba. Owszem, sprawia eleganckie wrażenie, jakość materiałów, na najwyższym poziomie tak jak i sam montaż, tylko… smutno to wygląda.

 

We wnętrzu pomieszczono kilka praktycznych schowków w tym spory w podłokietniku. Nie ma więc kłopotów „poupychaniem” wszystkiego, co czteroosobowej rodzinie może przydać się w drodze. Zajęcie miejsca też nie stanowi specjalnie problemu. Drzwi, zarówno te z przodu jak i te z tyłu otwierają się szeroko. Fotele i kanapa są bardzo wygodne.

 

Dwa łyki arytmetyki
Jak już wspomnieliśmy, Toyota Corolla to klasyczny sedan segmentu C. Najnowsza generacja jest o 8 cm dłuższa i 1,5 cm szersza od poprzedniczki. Auto mierzy 4620 mm długości, 1775 mm szerokości i 1465 mm wysokości. Rozstaw osi zwiększył się w porównaniu do poprzedniczki o 100 mm (z 2600 do 2700 mm). Ten wymiar potwierdza lepiej niż niezłą pojemność kabiny pasażerskiej. Masa własna auta to około 1300 kg. Wielkość bagażnika wynosi nie rekordowe, ale akceptowalne 452 litry. Niestety, jak to u Toyoty bywa, przestrzeń bagażową ograniczają wchodzące do środka zawiasy.

 

Technologia
Testowe auto napędzał wolnossący silnik o pojemności 1,6 litra. W naszej opinii, to najrozsądniejszy wybór w gamie benzynowych motorów Corolli. Jednostka zapewnia naprawdę przyzwoite osiągi. Trzeba wszak pamiętać o tym, że ten motor lubi wysokie obroty. Poniżej 4 tys. niewiele da się z auta wycisnąć. Maksymalna moc – 132 KM – jest osiągalna przy 6400 obr./min, a maksymalny moment obrotowy 160 Nm – przy 4400 obr./min. Wprawdzie manualna, 6-przełożeniowa skrzynia biegów bardzo pomaga w optymalnym wykorzystaniu w sumie niemałej mocy, ale dla dynamicznej jazdy trzeba lewarkiem trochę „powachlować”. Opcją oczywiście jest automatyczna, bezstopniowa skrzynia Valvematic S. Tu jednak sporym problemem może być wyraźnie wyższe spalanie.

 

A propos, spalanie. Producent deklaruje, że auto konsumuje 8 litrów etyliny w ruchu miejskim, niespełna 5 litrów w trasie i 6 litrów średnio. No cóż, nam nie udało się nawet zbliżyć do tych danych. A trasie auto bezwstydnie zasysało około 6,4 litra, a średnia sporo przekroczyła deklarowane przez producenta 6 litrów. Konkretnie, w przypadku naszego testu średnie spalanie wyniosło około 7,2 litra. Na pewno do wyższego niż zadeklarowane apetytu auta na etylinę przyczyniła się bardzo ostra zima. Mrozy przekraczały 18 stopni poniżej zera, ale może gdyby choć niewielka turbinka…

 

Wrażenia z jazdy
Toyota Corolla prowadzi się tak, jak… sedan od Toyoty. Czyli bez większych uwag. Wprawdzie fotele nie zapewniają zbyt pewnego trzymania bocznego, ale to bardziej rodzinny sedan niż auto sportowe.

 

Zawieszenie zestrojono miękko, a nawet komfortowo w celu zapewnienia jak najwyższej wygody podróżowania. Zawieszeniu trzeba oddać to, że pracuje cicho, nawet podczas tłumienia dużych niedoskonałości nawierzchni. W ogóle do kabiny Corolli nie docierają prawie żadne dźwięki z zewnątrz.

 

W zakrętach, pomimo tej „komfortowości”, auto spisuje się zadowalająco. Przed ostrzejszymi łukami radzimy jednak zdjąć nogę z gazu. Ale, to w zasadzie powinno być standardowym zachowaniem przed każdym z zakrętów, każdym autem…

 

Okiem przedsiębiorcy
Toyota z racji swojej legendarnej niezawodności cieszy się sporym powodzeniem wśród przedsiębiorców. Auto jest bowiem bezusterkowe, a do zakupu dodatkowo zachęcają też pojemność auta i… cena. Najtańszy model Corolli kosztuje około 63 tysięcy. Najdroższy, nieznacznie poniżej 90. Oczywiście, bez opcji dodatkowych. Auto testowe, kosztowało standardowo 85 tys. plus opcje, czyli w sumie około 90 tys.

 

Producent zapewnia Corolli 3-letnią gwarancję (lub do 100 tys. kilometrów), którą można przedłużyć o dodatkowe 2 lata. 3-letnią ochroną objęta jest też powłoka lakiernicza a 12-letnią – perforacja nadwozia.

 

Finansowanie zapewnia Toyota Bank. Obecnie, Toyota proponuje trzy formy „pozyskania” auta: kredyt, leasing (w tym konsumencki) i najem długoterminowy, który zyskuje coraz większą popularność. Oferty dostosowywane są bardzo indywidualnie, dlatego o szczegóły należy pytać w salonach Toyoty.

 

Podsumowanie
Czy auto jest rozsądną alternatywa dla Avesisa? Hmm, chyba nie do końca. Jest wprawdzie niewiele mniejsza, za to gama silników nie powala. Benzynowe jednostki o mocach 99 i 132 KM benzyniaki oraz 90-konny diesel to zbyt mało jak na wolumenową Toyotę. W sumie jednak, jeżeli nie zależy nam na specjalnych osiągach, auto na pewno spełni nasze oczekiwania. Szczególnie, że poza standardowymi wizytami w serwisie w okresie gwarancji, nie będziemy musieli pojawiać się tam zbyt często. Jeżeli w ogóle…

 

Tekst i zdjęcia: Artur Balwisz

 

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

1 komentarz

  1. Avatar

    wiele osób twierdzi że corolla to „emeryckie” auto ale wg mnie jest to krzywdzące. corolla jest niezawodna, wygląda dostojnie i jest super cichym samochodem.

Skomentuj artykuł