Toyota Auris Touring Sports D4-D Prestige - synonim zaufania | NaMasce

Toyota Auris Touring Sports D4-D Prestige – synonim zaufania

2

Toyota Auris należy do grupy dziesięciu najchętniej kupowanych samochodów w naszym kraju. Dziś mamy do czynienia już z drugą generacją tego modelu. Dlaczego klienci tak często stawiają właśnie na japońskiego przedstawiciela segmentu C? Odpowiedź powinien dać nasz test, w którym udział bierze wersja Touring Sports z 2-litrowym dieslem pod maską.

Karoseria
Jak każdy doskonale wie, Auris jest następcą 5-drzwiowej Corolli (sedan pozostał przy starej nazwie). Pierwsze wcielenie tego auta można uznać za motoryzacyjną oazę spokoju. Płynne linie, okrągłe kształty i brak jakichkolwiek elementów przykuwających wzrok sprawiały, że japoński kompakt wtapiał się w tłum. Nowy Auris to już nieco inna szkoła designu. Nawet w praktycznej odmianie kombi zwraca na siebie uwagę. Pas przedni, który tworzą reflektory o zadziornym kształcie, masywny zderzak, podwójny grill i wiele chromowanych listew „robi robotę”. Tylna część karoserii jest równie ciekawa, dzięki atrakcyjne narysowanym lampom, zgrabnie wyprofilowanej klapie i obłemu zderzakowi. Udaną całość dopełniają przyciemniane szyby i 17-calowe, 5-ramienne felgi aluminiowe. Do tej pory Toyota nie karmiła naszych oczu tak dynamicznie wyglądającymi samochodami.

 

Wnętrze
Nowoczesny wygląd nie przeniósł się jednak do wnętrza. Pionowy wręcz kokpit nie prezentuje się źle, ale oczekiwałem czegoś więcej. Mieszane uczucia budzą przede wszystkim srebrne wstawki, zegarek umieszczony w dziwnym miejscu i niektóre przyciski – te elementy przypominają konstrukcje z końcówki lat 90. W tym szaleństwie tkwi jednak metoda. Toyota stawia może na nudne stylistycznie, ale sprawdzone rozwiązania, które najzwyczajniej w świecie wyróżniają się wysoką trwałością. Jeśli chodzi o materiały, to są one niezłej jakości, jednakże największy plus należy się za ich spasowanie – po prostu wzorowe. Nie można również narzekać na wyposażenie z zakresu komfortu, które obejmuje naprawdę wszystko, co potrzebne, a nawet jeszcze więcej: dwustrefową klimatyzację automatyczną, wielofunkcyjną kierownicę, podgrzewane fotele, rozbudowany komputer pokładowy, dotykowy panel multimedialny, świetny sprzęt audio, skórzaną tapicerkę, tempomat i „pełną elektrykę”.

 

Przednie fotele skrojono pod europejską klientelę. Są duże, odpowiednio wyprofilowane i sprawdzają się podczas wielogodzinnej jazdy. Dobranie odpowiedniej pozycji ułatwia spory zakres regulacji i foteli, i kierownicy (w dwóch płaszczyznach). Ilość miejsca na tylnej kanapie nie budzi najmniejszych zastrzeżeń. Trudno oczekiwać czegoś więcej w aucie kompaktowym. Osoba o wzroście 180 cm nie będzie narzekać na brak przestrzeni ani nad głową, ani na nogi. Plus należy się także za odpowiednio pochylone oparcie i dobrze dobraną twardość siedziska.

 

Jak już wspomniałem, Touring Sports to ładnie nazywające się kombi. A w każdym kombi ważnym elementem jest bagażnik. Ten w prezentowanym Aurisie oddaje do dyspozycji 530 litrów, których wykorzystanie ułatwiają regularne kształty, szeroki otwór załadunkowy i niski próg załadunku. Warto także wspomnieć o systemie rozkładania tylnych oparć – cały „proces” odbywa się za pomocą klamek umieszczonych na ściankach bagażnika. Jeden ruch i po sprawie – wygodne i praktyczne rozwiązanie. Jak już kanapa się „położy”, to można przewieźć drzwi, lodówkę i inne duże przedmioty – przestrzeń załadunkowa wzrasta bowiem do 1658 litrów.

 

Technologia
Do kompaktowego kombi najlepiej pasuje diesel, dlatego pod maską testowego egzemplarza pracuje 2-litrowa jednostka D4-D generująca 125 KM (przy 3500 obr./min.) i 310 Nm (od 1600 obr./min.). Współpracuje ona z 6-biegową przekładnią manualną przekazującą moc na przednią oś. Taki zestaw wydaje się być dobrym kompromisem między niezłymi osiągami a umiarkowanym zużyciem paliwa. Auris Touring Sports D-4D 125 potrafi osiągać pierwszą setkę w 10,5 sekundy i rozpędzać się do 195 km/h. W sam raz jak na auto rodzinne. Apetyt również zasługuje na uznanie. Średnie zużycie paliwa z całego testu (na dystansie 1100 km) wyniosło 5,5 litra, czyli niewiele ponad litr więcej niż podaje producent. Przy masie własnej wynoszącej 1375 kg jest to wynik bardzo dobry. Jeśli chodzi o zawieszenie, to z przodu zostały zamontowane kolumny MacPhersona, a z tyłu – podwójne wahacze poprzeczne.

 

Wrażenia z jazdy
Mimo tego, że Auris dynamicznie wygląda, to nie zachęca do szybkiej jazdy. Silnik szybko reaguje na wciśnięcie gazu, jednakże zarówno układ kierowniczy jak i zawieszenie to ukłon w stronę komfortu. Jeśli już o nich mowa, to warto dodać, że tworzą zgrany duet. Nawet podczas nagłej zmiany toru jazdy auto zachowuje stabilność i nie przechyla się przesadnie na boki. Podsterowność odczuwalna jest tylko w skrajnych przypadkach.

 

Wspomniany wyżej komfort jazdy to jeden z większych plusów japońskiego kompaktu. Choć łapami testowego egzemplarza są opony o dość niskim profilu zintegrowane z 17-calowymi felgami, to trudno mówić o jakichkolwiek niedogodnościach podczas jazdy. Zawieszenie świetnie tłumi wszelkiego rodzaju ubytki drogowe, nie informując podróżnych ani hałasem, ani wstrząsem.

 

Wystarczająca moc sprawia, że Touring Sports daje sobie radę nawet podczas wyprzedania przy wyższych prędkościach. Przydałoby się tylko nieco lepsze zestopniowanie skrzyni, dzięki któremu moglibyśmy rzadziej redukować – sama praca drążka zmiany biegów nie budzi jednak najmniejszych zastrzeżeń. Równie dobrze auto spisuje się w mieście. Dobra widoczność, czujniki parkowania i kamera cofania ułatwiają manewrowanie w najbardziej zatłoczonych miejscach.

 

Okiem przedsiębiorcy
Toyota nie jest marką, która musi budować zaufanie klientów, ponieważ od wielu lat je ma. Właśnie dlatego jej gama modelowa nie należy do najtańszych. Ceny japońskiego samochodu zaczynają się od 61 900 zł (Dual VTT-i 100 Active). Prezentowany Auris Touring Sports ze 125-konnym dieslem i tak bogatym wyposażeniem kosztuje… No właśnie, nic nie kosztuje. Powód? Wersja Prestige nie jest już dostępna na polskim rynku. Jej wartość to jednak około 112 700 zł.

 

Osoby zainteresowane praktyczną odmianą Aurisa muszą zatem zdecydować się na nieco mniej bogatą wersję wyposażeniową. Jeśli chodzi o finansowanie, to poza gotówką można oczywiście zdecydować się na kredyt. Dla klientów indywidualnych przygotowano Kredyt Niskie Raty, dzięki któremu można stać się posiadaczem auta od 1031 zł miesięcznie. Natomiast dla przedsiębiorców producent przygotował trzy warianty Toyota Business: Standard, Leasing i SmartPlan. Na szczególną uwagę zasługuje ten ostatni (również dostępny w trzech opcjach: Easy, EasyPlus, Comfort), który może także obejmować pełną obsługę serwisową (w tym opon), samochód zastępczy i pełny zakres ubezpieczenia. Warunki umowy dostosowywane są indywidualne, dlatego o szczegóły należy pytać w punktach dealerskich.

 

Podsumowanie
Toyota Auris Touring Sports, to dobrze wyglądające, przestronne kombi. W prezentowanej wersji jest nie tylko dynamiczne, ale także świetnie wyposażone. Do zakupu tego auta nikogo nie trzeba namawiać, co doskonale widać po wynikach sprzedaży. Jak widać Polacy coraz częściej stawiają na jakość, tym samym przymrużając oko na nieco wyższą cenę.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

 

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

2 komentarze

  1. Avatar

    moja siostra ma Aurisa TS prestige z polskiego salonu. kupila go 3 miesiace temu wiec raczej jest on dostepny. poza tym wystarczy wejsc na toyota.pl i to sprawdzic.

    swoja droga skarzyla sie, ze z tylu jest bardzo malo miejsca i to auto raczej dla rodziny z malymi dziecmi.

  2. Avatar

    auris prestige kojarzy mi sie z idealnym samochodem służbowym. jest przestronne, b.dobrze się prezentuje i wszyscy rozpływają sie nad jego niezawodnoscia.

Skomentuj artykuł