Szef Haasa o Kubicy: "Dla nas to trudna sytuacja. Nie zadecydujemy za niego" | NaMasce

Szef Haasa o Kubicy: „Dla nas to trudna sytuacja. Nie zadecydujemy za niego”

0

Aktualna pozycja Roberta w F1 jest, delikatnie pisząc, niesatysfakcjonująca dla niego samego. Za nami już pierwsze informacje transferowe związane z przyszłym sezonem. To też oznacza coraz mniejszą liczbę potencjalnie wolnych foteli. I nikogo by nie zdziwiło, gdyby wątek Kubicy został pominięty. Mało osób wgłębia się bowiem w problemy Williamsa, co oznacza brak wiedzy na temat tego, co dzieje się naprawdę i skąd różnice pomiędzy kierowcami. Zespoły zajmują się sobą, a nie otoczeniem, dlatego widzą często tylko to, co jest z zewnątrz. A  to w przypadku naszego Rodaka nie napawa optymizmem.

Udziela się to także nam – kibicom, ekspertom i dziennikarzom. Dozujemy więc emocje, by pod koniec tego sezonu nie mieć rozczarowania wypisanego na twarzach. I gdy już na tym etapie wydawać by się mogło, że już jest „pozamiatane” (ewentualnie rola kierowcy testowego-trzeciego), na antenie Eleven Sports pojawia się wywiad z szefem zespołu Haas:

„Nie wiem, co Robert chce robić w przyszłym roku. Bardzo go szanuję, rozmawiamy czasem, ale jego plany nie są jasne, więc dla nas to trudna sytuacja. Nie zdecydujemy za niego. Na ten moment główni kandydaci, to Grosjean i Hulkenberg”.

I nawet dla osób z otoczenia Roberta ta wypowiedź jest sporą niespodzianką. Dlaczego? Gunther Steiner sugeruje, że najważniejszymi kandydatami na tę chwilę są Grosjean (dotychczasowy reprezentant Haasa) oraz Hulkenberg (który stracił fotel w Renault), ale poprzedza to stwierdzeniem, że mimo rozmów, nie wie jaką decyzję podjął sam Kubica, co jest dla nich trudne. Brzmi to więc tak, jakby Haas czekał na pozytywną deklarację ze strony Roberta, co uruchomiłoby jego kandydaturę.

Pamiętajmy, że polski kierowca jest bardzo autonomiczny w swoich decyzjach i z pewnością dokona wyboru, który sprawi mu możliwie największą radość. Cały czas czekamy więc na informacje z jego strony. Wiemy, że ma pełne wsparcie Orlenu, co buduje nasze nadzieje jeszcze bardziej – w kontekście pozostania w F1, rzecz jasna. Potentat paliwowy dostrzegł potencjał w promocji własnej marki i nie zamierza się wycofywać, skoro sponsoring przyniósł mu już teraz duże korzyści.

Haas nie jest zespołem z czołówki, ale ma naprawdę dobrze poukładany zespół, który dysponuje porządnymi bolidami. Wydaje się, że dotychczasowym problemem są… jego kierowcy, którzy często nie wytrzymują napięcia i dochodzi między nimi do kontaktu na torze. W tym sezonie nie ukończyli zmagań już 7-krotnie (z czego 6 razy Grosjean). Magnussen ma kontrakt na następny sezon, dlatego zagrożony jest jego partner, który najprawdopodobniej nie zdoła ponownie przekonać do siebie szefa.

Gdy było już jasne, że Ocon zajmuje fotel Renault, wszyscy sugerowali przejście Hulkenberga do Haasa. Większość ekspertów i mediów uznało to za najbardziej prawdopodobny scenariusz i czekaliśmy już tylko na ogłoszenie. Teraz, gdy do tego nie doszło i pojawił się ten ważny dla nas wywiad, wydaje się, że piłeczka jest po stronie Kubicy, który ma doświadczenie, zaplecze i sponsora. Nie jest to z pewnością zabieg marketingowy, który ma sprawić, że „portfel” stojący za Hulkenbergiem będzie bardziej szczodry. Haas działa w zupełnie inny sposób niż Williams, czego nie trzeba wyjaśniać… Czekamy więc na decyzję Polaka i jasną deklarację. A potem pozostaje już trzymać kciuki. Bądźcie dobrej myśli.

 

Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Skomentuj artykuł