Suzuki Baleno 1.0 BOOSTERJET Elegance - Ukryty potencjał - NaMasce

Suzuki Baleno 1.0 BOOSTERJET Elegance – Ukryty potencjał

0

Czasami zdarza się, że napotykamy ludzi, którzy w swojej niepozorności ukrywają spory potencjał. Ich zwykły wygląd maskuje wiele talentów ujawnianych dopiero po bliższym poznaniu. W świecie motoryzacji jest podobnie. Jakiś przykład? A i owszem, Suzuki Baleno 1.0 BOOSTERJET Elegance.

Karoseria
Japoński mieszczuch prezentuje się… normalnie. Hatchbacki z Kraju Kwitnącej Wiśni rzadko ujmują designem i nie inaczej jest w tym przypadku. O braku urody mówić jednak nie można. Baleno ma całkiem zgrabnie narysowaną sylwetkę, zadziornie spoglądające reflektory złączone listwą biegnącą przez grill, delikatnie opadający dach i wznoszącą się linię bocznych przeszkleń. Mimo kilku ciekawych zabiegów stylistycznych, całość nie narzuca się nawet w najmniejszym stopniu. I dla wielu będzie to zaleta.

Wnętrze
W środku jest ciekawiej. Najlepiej prezentuje się konsola środkowa, która w ciekawym kształcie zawiera prostotę obsługi i ergonomię. Mam oczywiście na myśli dotykowy ekran multimedialny i panel automatycznej klimatyzacji, do których można przyzwyczaić się bardzo szybko. Na duży plus zasługują również czytelne, analogowe zegary i dobrze leżąca w dłoniach kierownica. Jeśli miałbym się do czegoś przyczepiać, to byłby to słynny, japoński patyczek odpowiedzialny za obsługę komputera pokładowego. W tych czasach wszyscy powinni już zrezygnować z tego przesadnie prostego i mało wygodnego rozwiązania. Z kolei materiały są twarde, ale całkiem miłe w dotyku i starannie spasowane.

Fotele, jak to w miejskich Suzuki, są miękkie, duże i całkiem wygodne. Nie imponują może bocznym wyprofilowaniem, jednakże ich zakres regulacji jest wystarczający, by dobrać właściwą pozycję. Najbardziej zaskakuje drugi rząd siedzeń. Na znajdującej się tam kanapie jest więcej przestrzeni niż w znacznej części samochodów kompaktowych. Duża w tym zasługa słusznego rozstawu osi (2520 mm). Tak czy inaczej, dwie, nawet wysokie osoby zanotują tam naprawdę swobodną podróż.

Co ciekawe, dobre warunki w kabinie nie odarły bagażnika z godności. Projektanci wysilili swe rozwinięte inżyniersko umysły i wygospodarowali miejsce na 355 litrów załadunku. Warto dodać, że podłoga jest podwójna, co pozwala na lepsze rozmieszczenie ekwipunku. Po raz kolejny miejskie Suzuki przebija znaczną część zawodników reprezentujących nieco większy segment C.

Technologia
Najlepsze mieszka jednak pod maską. To zaledwie 1-litrowa jednostka benzynowa, ale wspiera ją turbina, dzięki której kierowca ma do dyspozycji 110 KM (przy 5500 obr./min.) i 170 Nm (2000-3500 obr./min.). Ten całkiem spory potencjał ląduje na przedniej osi, dzięki uprzejmości 5-biegowej przekładni manualnej. Jeśli dorzucimy do tego masę własną wynoszącą zaledwie 905 kg, to możemy liczyć na całkiem rozsądne osiągi. I rzeczywiście, przyspieszanie do pierwszej setki trwa około 11 sekund, a wskazówka prędkościomierza kończy swą podróż dopiero przy 200 km/h. W tego typu aucie to aż nadto… Na szczęście równie dobrze wypada zużycie paliwa. Średnia z całego testu wyniosła 5,7 litra. To oczywiście więcej, niż wskazują dane producenta, ale wynik i tak jest lepiej niż przyzwoity.

Wrażenia z jazdy
Baleno ma prostą konstrukcję zawieszenia, która nie zachęca do szybkiego pokonywania zakrętów. Znacznie lepiej czuje się podczas normalnej jazdy, kiedy może odwdzięczyć się całkiem niezłym tłumieniem nierówności, nawet tych poprzecznych. Układ kierowniczy to również ukłon w stronę spokojnego podróżowania, dlatego od razu można wywnioskować, że nie jest to model z zacięciem sportowym.

To jednak nie oznacza, że wigor zespołu napędowego jest tu marnowany – nic bardziej mylnego! Niewielki benzyniak bardzo sprawnie rozpędza Suzuki nawet przy prędkościach autostradowych. Nawet dźwięk przy wysokich obrotach nie jest specjalnie drażniący, a to przecież typowa cecha jednostek 3-cylndrowych. Co równie ważne, tworzy zgrany duet z dobrze zestopniowaną i całkiem precyzyjnie pracującą skrzynią biegów.

Baleno czuje się jeszcze lepiej w mieście, gdzie można docenić bardzo dobrą widoczność, na którą składają się duże szyby i lusterka. Nie bez znaczenia jest także niezła zwrotność i krótkie zwisy karoserii, które ułatwią manewrowanie w najbardziej zatłoczonych miejscach. Przydałoby się tylko nieco lepsze wyciszenie kabiny, które skuteczniej odseparowałoby podróżnych od świata zewnętrznego.

Okiem przedsiębiorcy
Bazowa wersja tego modelu to koszt 42 900 zł. Ja jednak miałem do czynienia z egzemplarzem znajdującym się na drugim końcu cennika. Za sztukę z 1-litrowym, doładowanym benzyniakiem, 5-biegowym manualem i w topowej wersji (Elegance) klient musi zapłacić 67 900 zł. Na obronę dodam, że lista wyposażenia jest praktycznie kompletna.

Główny target Suzuki to oczywiście klienci indywidualni. Właśnie dla nich polski oddział marki przygotował kredyt z umową do nawet 96 miesięcy. W ofercie istnieją również dwa inne popularne warianty: 50/50 i 3×33. Z kolei dla przedsiębiorców stworzono leasing z opłatą wstępną od 0% i wartością końcową od 1 do 38%. Wiele zależy jednak od indywidualnych potrzeb nabywcy, dlatego o szczegóły należy pytać we własnym zakresie.

Podsumowanie
Baleno 1.0 BOOSTERJET to miejski samochód kryjący całkiem spory potencjał. Jego najważniejszymi zaletami są wygodne wnętrze oraz bardzo udana jednostka napędowa, która daje sobie radę w każdych warunkach. Model skierowany jest więc do osób, które poszukują czegoś przestronniejszego od Swifta, ale wciąż nieprzesadnie dużego.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

7.9 7.9

Baleno 1.0 BOOSTERJET to miejski samochód kryjący całkiem spory potencjał. Jego najważniejszymi zaletami są wygodne wnętrze oraz bardzo udana jednostka napędowa, która daje sobie radę w każdych warunkach. Model skierowany jest więc do osób, które poszukują czegoś przestronniejszego od Swifta, ale wciąż nieprzesadnie dużego.

  • 7.9
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł