Seat Toledo 1.4 TSI DSG Style - po prostu samochód | NaMasce

Seat Toledo 1.4 TSI DSG Style – po prostu samochód

0

Zamiłowanie do nowych technologii towarzyszy każdemu producentowi samochodów. Problem w tym, że są klienci, którzy nie oczekują od auta samodzielnego parkowania, ostrzegania przed zagrożeniem czy monitorowania funkcji biologicznych kierowcy. Po pierwsze, nie wszyscy mają do takich systemów zaufanie. Po drugie, ich mnogość może w przyszłości generować koszty (elektronika – wróg mechanika). I właśnie dla tej grupy odbiorców powstał Seat Toledo. Typ nieskomplikowany.

Karoseria
Nowe Toledo to bliźniak Skody Rapid, co widać już na pierwszy rzut oka. Detale sprawiają jednak, że wygląda nieco lepiej od czeskiej siostry – przynajmniej według mnie. Pas przedni przykuwa uwagę dzięki ładnym reflektorom, długiej masce i grillowi sporych rozmiarów. Ma w sobie coś ze znacznie bardziej prestiżowego Leona, co oczywiście działa na jego korzyść. Tył auta, z mocno pochyloną szybą i wyraźnie zaznaczoną klapą, prezentuje się równie dobrze. Udaną całość dopełniają wieloramienne, 16-calowe felgi. Mimo tego wszystkiego prezentowany Seat nie rzuca się w oczy, co dla wielu będzie zaletą.

 

Wnętrze
Pierwszy rzut oka na kokpit i już wiadomo, że wnętrza Toledo i Rapida są niemal takie same. Główne różnice dotyczą zegarów, klamek i koła kierownicy. Jeśli chodzi o jakość, to plastiki są twarde, ale do ich spasowania nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Mamy do czynienia z wersją Style, dlatego na wyposażenie też nie sposób narzekać – automatyczna klimatyzacja, komputer pokładowy, niezły zestaw audio, dotykowy panel multimedialny to tylko kilka pozycji z długiej listy. Na największą pochwałę zasługuje jednak ergonomia – wszystko jest tam, gdzie powinno.

 

Warto zdecydować się na jasną tapicerkę, ponieważ skutecznie ożywia dość konserwatywne wnętrze. Fotele przednie nie podpierają ciała w zakrętach tak jak „kubełki”, ale dzięki sporej wielkości i odpowiedniej twardości siedzisk sprawdzają się podczas dłuższej jazdy. Nie bez znaczenia jest także duży zakres regulacji ułatwiający dobranie wygodnej pozycji. Najwięcej „dzieje się” na tylnej kanapie. Imponuje przede wszystkim ilość miejsca – i na nogi, i na głowy. Nawet osoby, których wzrost przekracza 185 cm będą czuły się swobodnie. Oczywiście, ze względu na kompaktową szerokość nadwozia, najwygodniej będzie tu we dwójkę, ale trzeci pasażer też nie dozna uszczerbku na zdrowiu.

 

Kolejnym mocnym punktem jest bagażnik. Do dyspozycji podróżnych oddaje aż 550 litrów wolnej przestrzeni (po złożeniu siedzeń – 1048 litrów). Do tego wszystkiego dochodzą regularne kształty, siatka mocująca i boczne schowki. Ponadto Toledo jest liftbackiem, co oznacza, że klapa otwiera się wraz z szybą, co znacznie wpływa na praktyczność.

 

Technologia
Testowany egzemplarz napędza benzynowa jednostka TSI o pojemności 1,4 litra, mocy 122 KM (5000-6000 obr./min.) i momencie obrotowym 200 Nm (1400-4000 obr./min.). Współpracuje ona z 7-biegową przekładnią DSG (dwusprzęgłowy automat). I trzeba przyznać, że jest to optymalny zestaw w tym modelu. Sprint do setki trwa jedynie 9,5 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi przyzwoite 206 km/h. Co ciekawe, niezłe osiągi nie odbijają się na apetycie auta. Średnie spalanie z całego testu (1100 km) wyniosło 7,3 litra – wynik naprawdę akceptowalny. Jeśli chodzi o podwozie, to Toledo nie skrywa żadnych awangardowych rozwiązań – z przodu znajdują się kolumny MacPhersona, a z tyłu – belka skrętna.

 

Wrażenia z jazdy
Toledo jeździ całkiem nieźle. Ani układ kierowniczy, ani zawieszenie nie budzą większych zastrzeżeń. Oczywiście Toledo nie połyka zakrętów tak jak Leon Cupra, ale potrafi dać wystarczająco dużo przyjemności z jazdy. W skrajnych sytuacjach potrafi być podsterowny, ale na co dzień nie jest to odczuwalne nawet w najmniejszym stopniu. Stado 122 KM sprawia, że Toledo chętnie przyspiesza w każdym zakresie obrotów. Ponadto silnik świetnie współgra ze skrzynią DSG, która pod względem jakości pracy po prostu imponuje.

 

Komfort podróżowania stoi na rozsądnym poziomie, aczkolwiek przydałaby się nieco cichsza wspomnianego już wyżej zawieszenia. Do niewątpliwych zalet należy natomiast dopisać dobrą widoczność i przyzwoitą zwrotność auta – te atrybuty pozwalają na bezstresowe manewrowanie po zatłoczonych parkingach.

 

Okiem przedsiębiorcy
Za podstawowe Toledo (1.2 MPI Entry) trzeba zapłacić niewiele ponad 47 000 zł. Testowany egzemplarz kosztuje jednak ponad 80 tysięcy, co sprawia, że trudno będzie przekonać potencjalnych nabywców do jego zakupu. Mimo tego warto zaznaczyć, że nieco gorsze wyposażenie może znacznie obniżyć tę cenę. Poza tym, Seat bardzo często oferuje spore rabaty na swoją gamę modelową, dlatego warto śledzić sytuację w salonach.

 

Osoby zainteresowane zakupem mogą zdecydować się na jeden z dwóch wariantów kredytowych: Kredyt 0% (wkład własny od 0%, okres umowy od 12 do 60 miesięcy, prowizja bankowa 2-5%, oprocentowanie od 0 do 1,99%) lub AutoKredyt (wkład własny od 0%, umowa na 36 albo 48 miesięcy, oprocentowanie 0%, prowizja bankowa 5%). Z kolei dla przedsiębiorców Seat przygotował szeroki wachlarz leasingowy – opłata wstępna od 10% wartości auta, umowa leasingowa na 24, 36, 48 lub 60 miesięcy, wartość końcowa 1 lub 19% wartości auta i raty ustalane indywidualnie.

 

Podsumowanie
Seat Toledo to bardzo rozsądna propozycja. Jest dużym i praktycznym samochodem, który nie skrywa wyjątkowo skomplikowanej technologii. W prezentowanej wersji kosztuje nieco za dużo, jednakże egzemplarze z nieco uboższym wyposażeniem i słabszymi silnikami są bardziej przystępne cenowo i godne polecenia.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

 

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

Skomentuj artykuł