Renault Trafic Spaceclass Grand Energy 1.6 dCi - Dla ósemki - NaMasce

Renault Trafic Spaceclass Grand Energy 1.6 dCi – Dla ósemki

0

Poszukując samochodu oferującego wystarczająco dużo przestrzeni dla większej grupy podróżnych trzeba zapomnieć o SUV-ach i innych wynalazkach posiadających modny charakter. Zamiast nich na celowniku pojawiają się vany, wśród których znajdziemy doświadczonego reprezentanta Renault. Czy Trafic Spaceclass jest godną propozycją na tle licznej konkurencji?

Karoseria
W tym segmencie widać szeroko pojętą współpracę marek motoryzacyjnych. Przykładowo, Citroen SpaceTourer to bliźniak Peugeota Travellera i Toyoty ProAce. Trafic jest natomiast bliskim kuzynem Opla Vivaro oraz Fiata Talento. I widać to gołym okiem, ponieważ różnice w stylistyce są naprawdę skromne – ograniczają się przede wszystkim do pasa przedniego, gdzie znajdziemy inne grille. W przypadku design tego modelu trudno mówić o zachwycie, ale nie ma tu też dezynwoltury. Pudełkowata karoseria wydaje się dobrze skrojona i mimo wielu prostych kształtów może się podobać. Wiele zależy oczywiście od wersji. Prezentowany egzemplarz posiadał całkiem ładne felgi, przyciemnione szyby i chromowane uzupełnienia, dlatego nie było w nim dostawczej surowości…

Wnętrze
Bez warunku na to, w którym z trojaczków się znajdziecie, zawsze będziecie korzystali z klocków Renault. Zegary są bowiem z Clio, podobnie jak panel dotykowy ekran multimedialny i panel klimatyzacji. Każdy z tych elementów wyróżnia się przyzwoitą czytelnością i jest łatwy w obsłudze. Uwagę zwraca także drążek zmiany biegów, który został umieszczony blisko prawego kolana kierowcy. Dzięki temu nawet niższym osobom od razu „wpada” w dłoń.

W kabinie dominują oczywiście twarde tworzywa, ale nie wydają one żadnych niepokojących dźwięków – to zasługa starannego spasowania. Warto dodać, że plastiki użyte do wykończenia wnętrza są też łatwe do wyczyszczenia, co w takich autach może mieć znaczenie. Na sporą pochwałę zasługują również liczne schowki, wnęki i kieszenie, w których zmieści się bardzo wiele przedmiotów (nie tylko) codziennego użytku. Szkoda tylko, że nie wygospodarowano miejsca stricte na telefon – wolałbym je zamiast środkowego cup holdera.

Pozycja za kierownicą jest oczywiście nietypowa z perspektywy osób poruszających się głównie osobówkami. Siedzi się bowiem wysoko, z nogami zgiętymi pod stosunkowo niewielkim kątem. Jak na krześle? Jeśli tak, to przynajmniej wygodnym, bo zarówno siedzisko, jak i oparcie fotela mają odpowiednią miękkość i nie męczą kręgosłupa podczas dłuższej podróży. Zakres regulacji również nie budzi zastrzeżeń. Z tyłu znajdziemy natomiast trzy wygodne miejsca – co ważne, tej samej wielkości. Dostęp do nich ułatwiają szerokie drzwi przesuwne. Przestrzeni jest tam pod dostatkiem, nawet dla wysokich pasażerów. Cieszy również obecność dodatkowego panelu klimatyzacji.

Na tym oczywiście nie koniec. W kabinie znalazł się jeszcze jeden rząd – również dla trzech osób. Tutaj także nie ma problemów z przestrzenią w żadną ze stron. Projektanci pomyśleli też o odpowiednim przeszkleniu, dodatkowych schowkach, podłokietnikach i dyszach nawiewu. Dzięki tym rozwiązaniom nie ma najmniejszych przeszkód, by podróżować w komplecie.

Dłuższa podróż z ósemką pasażerów wiąże się jednak ze sporą liczbą toreb i walizek. Czy bagażnik jest więc wystarczająco duży przy takiej konfiguracji? A i owszem, jest. Producent nie podaje dokładnych danych, ale na moje oko do górnych krawędzi foteli będzie ok. 700-800 litrów. Co niezwykle ważne, kształty są bardzo regularne, a próg załadunku – wyjątkowo niski. Cieszy także duży otwór, ale zastosowanie skrzydeł mogłoby pozytywnie wpłynąć na wygodę użytkowania. Z drugiej strony, ogromna klapa może tworzyć całkiem spore zadaszenie.

Technologia
W prezentowanym zestawieniu Trafic Spaceclass waży 2256 kg i ma 5,4 metra długości. Takie wartości pozwalają przypuszczać, że pod maską pracuje coś dużego. Otóż… nie. Sercem francuskiego vana jest 1,6-litrowy diesel z rodziny Energy dCi generujący 145 KM (przy 3500 obr./min.) i 340 Nm (przy 1500 obr./min.). Za przenoszenie potencjału na asfalt odpowiada 6-biegowa przekładnia manualna. Wszystkie argumenty kierowane są oczywiście na oś przednią. Z samym kierowcą, testowane Renault potrafi osiągać pierwszą setkę w 11,1 sekundy i rozpędzać się do 177 km/h. I są to zaskakująco dobre rezultaty, biorąc pod uwagę gabaryty i masę własną auta. Czy równie dobrze wypada zużycie paliwa? Wiele zależy od warunków i stylu jazdy. Średnia z testu wyniosła 9,5 litra i na tyle trzeba się nastawić, jeśli auto często pokonuje miasto i ma na pokładzie trochę ciężaru.

Wrażenia z jazdy
Trafic to mały autobus, dlatego poruszanie się nim w zatłoczonych miejscach wymaga odrobiny skupienia. Już sama wielkość sprawia, że trudno się zmieścić w zwykłej luce parkingowej, ale jeśli już znajdziemy tę właściwą, to odpowiednia widoczność na wszystkie strony (spore przeszklenia, duże lusterka) oraz czujniki parkowania pozwolą na uniknięcie kontaktu z wszelkiego rodzaju przeszkodami. Co ważne, zwrotność samochodu jest całkiem niezła.

Podczas poruszania się po trasie można docenić naprawdę niezłe wyciszenie umożliwiające swobodną konwersację w każdym z trzech rzędów. Oczywiście, komunikacja tego ostatniego z tym pierwszym nie będzie „szeptająca”, ale słyszalność należy uznać za wystarczającą. Zawieszenie, choć bardzo proste (kolumny MacPhersona z przodu, belka skrętna z tyłu), wydaje się natomiast wystarczająco komfortowe. Jasne, że przy gwałtownej zmianie toru jazdy pozwala na wyraźne przechyły nadwozia, a układ kierowniczy nie należy do wyjątkowo precyzyjnych, ale to naturalne w tego typu autach.

Z kolei jednostka napędowa tworzy całkiem zgrany duet z 6-biegową przekładnią manualną. Ta druga powinna mieć jednak nieco krótsze skoki lewarka. Do zestopniowania nie mam jednak najmniejszych zastrzeżeń. Co istotne, nawet po dociążeniu auta (6 osób i bagaże), niewielki diesel pozwala na sprawne nabieranie prędkości. Nie można mieć również uwag do jego kultury pracy, która stoi na naprawdę odpowiednim poziomie.

Okiem przedsiębiorcy
Za podstawowego Trafica Spaceclass trzeba zapłacić 150 500 zł. Pod jego maską znajdzie się wtedy 125-konny wariant silnikowy. Wersja mocniejsza to wydatek przynajmniej 161 150 zł. Egzemplarz, który wziął udział w teście kosztuje natomiast 171 290 zł. I jest to cena niezwykle atrakcyjna na tle konkurentów, którzy potrafią kosztować blisko 200 tysięcy w podobnych konfiguracjach. Listę wyposażenia uzupełniłbym jedynie dodatkowymi drzwiami przesuwnymi (z drugiej strony, rzecz jasna) za 1600 zł.

Zakupem francuskiego vana interesują się zarówno klienci indywidualni, jak i przedsiębiorcy. W ofercie finansowej Renault znajdziemy więc kredyt z umową, która może trwać nawet do 96 miesięcy. Z kolej wszelkiego rodzaju firmy mogą postawić na leasing z opłatą wstępną od 0% i umową na okres od 24 do 60 miesięcy. Wachlarz finansowy obejmuje również wynajem długoterminowy, który ogranicza obowiązki klienta i stanowi coraz bardziej realną alternatywę dla pozostałych form użytkowania auta.

Podsumowanie
Trafic niczego nie udaje i w tym tkwi jego największa zaleta. Nie przyspiesza bicia serca, ale oferuje ogromne i bardzo dopracowane wnętrze, którym równocześnie może się cieszyć osiem dorosłych osób (wraz z bagażami). W prezentowanej, bogatej specyfikacji stanowi też bardzo konkurencyjną ofertę dla rywali – zarówno europejskich, jak i japońskich.

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

7.9 7.9

Trafic niczego nie udaje i w tym tkwi jego największa zaleta. Nie przyspiesza bicia serca, ale oferuje ogromne i bardzo dopracowane wnętrze, którym równocześnie może się cieszyć osiem dorosłych osób (wraz z bagażami). W prezentowanej, bogatej specyfikacji stanowi też bardzo konkurencyjną ofertę dla rywali - zarówno europejskich, jak i japońskich.

  • 7.9
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł