Przyjemność i harmonia za kółkiem - Drive Together - NaMasce

Przyjemność i harmonia za kółkiem – Drive Together

0

Dla niektórych kierowców samochód to tylko narzędzie, które ma przewieźć do określonego punktu. Dla innych jazda samochodem to przyjemność, a samo auto to dzieło sztuki, zarówno inżynierskiej, jak i designerskiej.

 

Na terenie Europy swoje auta sprzedaje kilkudziesięciu producentów samochodów. Większość firm naśladuje rozwiązania innych, na przykład techniczne, nie patrząc na to, czy jest to rozwiązanie korzystne dla klientów. Przykładem mogą być napędy samochodowe i moda na downsizing. Małe, niedopracowane silniki benzynowe zaczęli masowo stosować wszyscy producenci europejscy a także globalni (np. Ford). Szybko pojawiły się w nich problemy techniczne, na przykład z osadzającym się nagarem czy wyciągającymi się łańcuchami rozrządu (w wolnossących silnikach benzynowych łańcuchy wystarczały na całe techniczne życie jednostki). Nowe jednostki zużywają znacznie więcej paliwa, niż podają producenci, są głośne i drżą w czasie pracy (stąd też konieczność montowania dwumasowych kół zamachowych), części eksploatacyjne do nich są drogie – nikt o tym nie informował kierowców. Trudno cieszyć się przyjemnością z jazdy, kiedy mały silnik hałasuje i po wyjeździe na trasę, przy dynamicznej jeździe, nagle zaczyna palić dużo więcej od swojego wolnossącego poprzednika. Trudno w tym przypadku mówić o postępie i harmonii.

Na szczęście są firmy, które oferują własne rozwiązania. Toyota dalej inwestuje w promocję napędów hybrydowych, których historię rozpoczął udany Prius. Inżynierowie Mazdy z kolei udowadniają, jak wiele jeszcze można osiągnąć, unowocześniając technologię istniejących silników wolnossących. Rozwiązania, znane jako Skyactiv, pozwoliły stworzyć silniki dynamiczne, oszczędne i ekologiczne, a równocześnie trwałe, mające przyjemny dźwięk i zapas mocy, a zatem niewysilone. Japończycy odchudzili niektóre elementy, zmniejszyli tarcie, stworzyli nieco lepsze wtryskiwacze i uzyskali najlepszy na świecie stopień sprężania. Czyż nie lepiej czuje się kierowca, który ma pod maską auta rozwiązanie oszczędne, ale sprawdzone, niezawodne i mogące być wykorzystywane przez wiele lat? To jest podstawa harmonijnej współpracy pomiędzy kierowcą a samochodem.

Harmonijny i oryginalny design to rzadkość w dzisiejszych czasach

Pomimo mnóstwa nowych modeli, jakie znajdują się w salonach, ciężko jest znaleźć auta o oryginalnej linii nadwozia. Nietrudno to wytłumaczyć. Żyjemy w czasach popkultury. Dla większości osób, żyjących współcześnie, oryginalność i piękno nie są wielką wartością. Spójrzmy na otaczający nas świat. Największym powodzeniem cieszą się ubrania ze sklepów sieciowych, mało oryginalne i ciekawe, produkowane najtańszym kosztem, w którym liczy się  jedynie… firmowy znaczek. W największych stacjach radiowych dominują muzyczna miernota, w której jedno nagranie podobne jest do drugiego. A w salonach samochodowych? Liderem rynku aut kompaktowych w Europie jest Volkswagen Golf. Z kolei jednym z najlepiej sprzedających się SUV jest z kolei Nissan Qashqai. Obydwa auta są mało wyraziste, a jednak, cieszą się ogromną popularnością. To sprawia, że wielu innych producentów nie tworzy rozwiązań oryginalnych, tylko swoje wersje modelu Qashqai czy Golf. Do tego jeszcze auta spółek zależnych, takich jak Seat czy Skoda, różnią się od siebie jedynie przednimi pasami i znaczkami. Auta tanich marek, jak Dacia, wyglądają z kolei tak, jakby projektant na siłę pożałował im dodatkowego przetłoczenia, aby je celowo zbrzydzić. Cóż z tego, że nowe Renault Talisman jest dość ładne, gdy od pierwszego spojrzenia jego wygląd kojarzy się z Volkswagenem Passatem?

Na szczęście nie wszyscy tak postępują. Auta Forda, projektowane zgodnie ze stylem Kinetic Design, wyglądają, jakby były ciągle w ruchu i maja oryginalne linie nadwozia. Najnowsze Mazdy tworzone są zgodnie z filozofia projektową Kodo – Dusza Ruchu, nawiązującej do mocy i dynamiki ruchu i także nie mają konkurencji pod względem urody. Przyjemność z jazdy jest znacznie większa, kiedy jeździ się pięknym samochodem.

Równocześnie warto podkreślić, że oryginalność polega na tworzeniu rozwiązań przerastających nijakość, a nie dziwactw, których uroda jest bardzo dyskusyjna. A takich na rynku też nie brakuje.

Autonomia kontra zespolenie człowieka z samochodem

Jazda samochodem marzeń nie polega na tym, że wciska się w nim guzik i czeka, aż auto samodzielnie dowiezie swojego pasażera (bo nie jest to już kierowca) do określonego punktu. Jazda samochodem marzeń polega na tym, że kierowca jest świetnie zintegrowany ze swoim autem. Jest pewien zastosowanej w nim technologii, może liczyć na wsparcie ze strony systemów, które eliminują typowe ludzkie ograniczenia. Jest zadowolony z piękna swojego pojazdu i czuje prawdziwą przyjemność z jego prowadzenia. Samochód zapewnia komfortowe warunki podróżowania, niezależnie od warunków atmosferycznych. Jego silnik i skrzynia biegów pracują nienagannie, są trwałe i dynamiczne, tak, że nawet szybka jazda samochodem po trasie sprawia ogromną przyjemność. Układ kierowniczy jest precyzyjny, a auto nie ma bezsensowych elementów wyposażenia, jak bagażnik otwierany gestem nogi, tylko to, co naprawdę jest potrzebne kierowcy w czasie jazdy. Tworzenie takich właśnie aut postawili sobie za cel inżynierowie Mazdy. Są one projektowane zgodnie z filozofią Jinba Ittai, która kiedyś określała harmonię pomiędzy łucznikiem a jego koniem, bo tylko ona umożliwiała trafienie w czasie jazdy do celu. Mazda promuje swoje najnowsze auta hasłem Drive Together, podkreślając związek między samochodem a kierowcą.

Tymczasem na świecie trwają prace nad dehumanizacją motoryzacji. Ellon Musk, właściciel Tesli powiedział, że w odległej przyszłości prowadzenie samochodu przez człowieka będzie w ogóle zabronione. Czy chcemy takiej przyszłości? Niestety, prace nad nią trwają. Testowane są autonomiczne pojazdy Google. Już dziś Mercedes S nie wymaga trzymania rąk na kierownicy w czasie jazdy z niewielkimi prędkościami, Audi A8 ma oferować jeszcze większy stopień autonomii. KIA zapowiada stworzenie w pełni autonomicznych aut do 2030 roku, a Renault wraz z Nissanem – już w ciągu najbliższych kilku lat. General Motors pracuje nad autonomicznym systemem Lyft.

Czy to jest naprawdę potrzebne? Czym będzie różnił się samochód autonomiczny od autobusu czy tramwaju? Tym, że będzie miał przystanek pod domem swojego właściciela?

Drive Together

Kiedy inni robią wszystko, żeby rozerwać więź pomiędzy samochodem a kierowcą, Mazda znów idzie w swoją stronę i robi wszystko, żeby ją wzmocnić. Kierowca tworzy harmonijną jedność z autem, elektroniczne systemy tylko wspierają pracę człowieka, a nie go wyręczają, a ich obsługa jest intuicyjna.

Pracę kierowcy wspiera pakiet systemów i-ACTIVSENSE, które kontrolują trzymanie się pasa ruchu (LAS), wykrywają zmęczenie kierowcy (Driver alert), samodzielnie zmieniają światła z drogowych na długie i doświetlają zakręty (ALH), zapobiegając równocześnie oślepianiu innych kierowców. Ponadto i-ACTIVSENSE wspomaga hamowanie w sytuacjach awaryjnych, zapobiega najechaniu na inne auto, monitoruje martwe pole w lusterkach (co ułatwia bezpieczną zmianę pasa i wyprzedzanie) a także ruch poprzeczny, przy cofaniu, co ułatwia wyjazd z ciasnego miejsca parkingowego w mieście. W środku auta panuje ergonomia, która sprawia, że obsługa wyposażenia i korzystanie ze wskazań systemów czy elementów deski rozdzielczej jest przyjemne i intuicyjne. Jazda powinna być przyjemna, wielu kierowców kocha muzykę. I wcale nie muszą być oni skazani na popkulturową papkę z popularnej stacji, bo system MZD Connect umożliwia nawet słuchanie stacji internetowych.

„Aby wyprodukować świetny samochód, należy zrozumieć związek pomiędzy nim a kierowcą” – powiedział Hirotaka Kanazawa, dyrektor zarządzający Mazda Japan.

Niestety, większość producentów robi wszystko, żeby ten związek pomiędzy kierowcą a samochodem w zupełności zniszczyć, a samego kierowcę zastąpić komputerem. Miejmy nadzieję, że ta wizja motoryzacyjnego świata okaże się taką samą ślepą uliczką, jak downsizing.

Artykuł powstał we współpracy z producentem japońskich samochodów marki Mazda.

Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł