Co myśli Krzemiński: Polskie stereotypy | NaMasce

Co myśli Krzemiński: Polskie stereotypy

0

Od lat słyszę, jak solidne są auta niemieckie, francuskie komfortowe, a japońskie – niezawodne. Wszystko byłoby w porządku, gdyby fani poszczególnych marek byli bardziej obiektywni. Najgorszy jest fakt, iż tkwimy w swoich obłędach krytykując każdego, kto jeździ samochodem innej marki niż tej, z którą ma do czynienia. Wszystko po to, by usprawiedliwić swój wybór i pokazać, że był lepszy na tle innych. Przykłady? Jest ich całe mnóstwo.

 

Weźmy pod uwagę opinię niektórych (oczywiście nie wszystkich) kierowców Volkswagenów. Wielu z nich twierdzi, że Skodą jeżdżą „biedni, których nie stać na porządne auto”. S(z)koda tylko, że nie biorą pod uwagę tego, iż w ich samochodach znajdują się te same silniki, płyty podłogowe, a nawet panele radia i klimatyzacji. Cóż, to pokazuje, że posiadacz Polo, który „beszta” właściciela Fabii, tak naprawdę poniża samego siebie.

Teraz trochę o fanatykach francuskich samochodów. Wielu z nich twierdzi, że dają one niezrównany komfort podróżowania. Rzeczywiście, kiedyś tak było. Na dzień dzisiejszy większość oferowanych modeli ma zbliżoną konstrukcję zawieszenia. Oczywiście szczegółowe ustawienia mogą być różne, ale różnice pomiędzy modelami są naprawdę dużo mniejsze niż dziesiątki lat temu. Czasy, w których Citroen DS bił na głowę wszystkich rywali są już tylko historią. Poziom zdecydowanie się wyrównał.

A jak się ma japońska niezawodność? Średnio. Czyli tak, jak w każdej marce. Proces globalizacji i cięcia budżetowe zrobiły swoje. Uważa się, iż modele produkowane w Japonii są staranniej wykonane, stąd trwalsze od aut europejskich. Problem w tym, że japoński samochód nie oznacza japońskiego pochodzenia. Jeden ze słynnych trojaczków, Toyota Aygo, pochodzi z Kolina. Poprzednia generacja Mazdy 2 również była produkowana w Europie. Przykładów jest jednak znacznie więcej.

Kolejną sprawą jest współpraca koncernów samochodowych. Wszystko po to, by zmniejszyć koszty. Silnik 1.6 THP pracujący w Peugeotach, znajduje się również w MINI. Z kolei jednostki HDi koncernu PSA możemy spotkać w Fordach. Ford zaś ofiarował płytę podłogową z Mondeo Jaguarowi dla modelu X-Type. Wspominając o dzieleniu się techniką i technologią, nie można zapomnieć o dieslu z Wolfsburga. Silniki TDI można spotkać w Volkswagenie, Skodzie, Audi, Seacie, a także Mitsubishi, Jeepie oraz Dodge’u.

Jaki płynie z tego wniosek? Bardzo prosty. W dzisiejszych czasach samochody dobiera się według gustu. Jakość, niezawodność oraz komfort, ze względu na szeroką współpracę koncernów, są bardzo zbliżone. Dlatego też hasła reklamowe są często tylko hasłami.

Chciałbym poruszyć również temat komentarzy pod wszelkiego rodzaju materiałami o nowych modelach. Darujmy sobie teksty w stylu : „mój Golf III jest extra, a Civic beznadziejny”. Co to ma do rzeczy, gdy w artykule widnieje samochód z innej epoki? Tak naprawdę nic. Wierzcie mi, że w ten sposób robimy z siebie ludzi, którzy zatrzymali się w latach 90. ubiegłego wieku. Korzystajmy z doświadczeń innych, czytajmy ze zrozumieniem i nie róbmy z siebie „znaFców” – wtedy pójdziemy w odpowiednim kierunku.

 

Autor: Wojciech Krzemiński