Nissan Qashqai dCi Xtronic Tekna - Bezpieczny wybór | NaMasce

Nissan Qashqai dCi Xtronic Tekna – Bezpieczny wybór

0

Jest prekursorem współczesnych „aut dla aktywnych”. Choć jego druga generacja ma już spory bagaż rynkowych doświadczeń, wciąż sprzedaje się bardzo dobrze w wielu krajach – także w Polsce. Co sprawia, że klienci tak często odwiedzają salony Nissana i decydują się na Qashqaia?

Karoseria
Kuracja odmładzająca przyniosła kilka nowych elementów stylistycznych. Najbardziej rzucają się w oczy reflektory z ledowym wypełnieniem, a także nowy zderzak zintegrowany ze sporym grillem i chromowanymi wstawkami. Z tyłu natomiast znajdziemy zmienione klosze lamp i masywną osłonę ze srebrnymi nakładkami. Istotny wydaje sie też jasnoniebieski lakier, który pasuje do sylwetki auta, a do tego fajnie współgra z felgami o ciekawym wzorze.

Wnętrze
Kokpit został wykonany z porządnych tworzyw, wśród których większość stanowią te miękkie. Można również liczyć na solidne spasowanie. Sam projekt nie ma w sobie fajerwerków stylistycznych, ale może się podobać. Dobre wrażenie robi lekko pochylona konsola środkowa, w którą wkomponowano ekran dotykowy i panel automatycznej klimatyzacji. Interfejs tego pierwszego nie jest może najnowocześniejszy, ale bardzo czytelny. Na dużą pochwałę zasługuje kierownica – świetnie leży w dłoniach, a do tego przyjemnie wygląda. Tuż przed nią znalazł się klasyczny zestaw wskaźników – zegary osadzone w głębokich tubach i prostokątny wyświetlacz komputera pokładowego.

Fotele należą do najlepszych w klasie. Naprawdę. Mają duże możliwości regulacyjne, a do tego są wystarczająco duże i właściwie wyprofilowane. Spory plus za wygodne zagłówki. W drugim rzędzie także nie ma powodów do narzekania. Siedzisko jest długie, a kąt pochylenia oparcia – przyzwoity. Wygodną podróż zanotują tu dwie całkiem wysokie osoby. Wbrew pozorom, roleta okna dachowego chowająca się w podsufitce nie zabiera dużej przestrzeni nad głowami. Gdybym mógł coś dorzucić, byłyby to dodatkowe dysze nawiewu dla tylnych pasażerów.

Z kolei bagażnik oferuje 410 litrów pojemności. Posiada podwójną podłogę, dwie spore wnęki po bokach i haczyki do mocowania lżejszych przedmiotów. Mimo wyraźnego „wcięcia” na wysokości szyby, otwór załadunkowy jest duży i nie ma problemu z wkładaniem większych przedmiotów. Wpływ na to ma również próg poprowadzony na odpowiedniej wysokości.

Technologia
Prezentowany Qashqai ma pod maską jednostkę wysokoprężną. To znana z Renault konstrukcja dCi o pojemności 1,6 litra, która w tym przypadku generuje 130 KM (przy 4000 obr./min.) i 320 Nm (przy 1750 obr./min.). Jej uzupełnieniem jest bezstopniowa przekładnia Xtronic przekazująca wszystkie argumenty na oś przednią. W takiej konfiguracji, japoński bestseller przyspiesza do pierwszej setki w 11,1 sekundy i kończy rozpędzanie przy 183 km/h. Dynamika jest więc akceptowalna. Czy to samo można powiedzieć o zużyciu paliwa? A i owszem. Średnia z testu (900 km, cykl mieszany) wyniosła 6,7 litra. To oczywiście więcej niż podaje producent, ale wiecie, że nie jestem mistrzem ekonomicznej jazdy. Osoby, które cenią sobie spokojniejsze tempo, bez problemu osiągną wynik o litr mniejszy.

Wrażenia z jazdy
Qashqai nawet w najmniejszym stopniu nie prowokuje do szybkiej jazdy. Nie jest też specjalnie charakterystyczny w dziedzinie właściwości jezdnych. Za jego kierownicą można jednak poczuć się pewnie i komfortowo, co jest zasługą dobrego układu kierowniczego i całkiem sprężystego zawieszenia. Krótko pisząc, zarówno na autostradach, jak i górskich serpentynach nie ma najmniejszych kłopotów z wyczuciem zachowania pojazdu.

Zespół napędowy jest całkiem udany. I choć zastosowano tu przekładnię bezstopniową, nie można narzekać na jej kulturę pracy. To dzięki wirtualnym biegom, które podczas płynnej jazdy dość skutecznie ukrywają prawdziwy charakter skrzyni. Z kolei silnik dobrze sobie radzi z masą auta i pozwala na sprawne przyspieszanie przy każdej dozwolonej prędkości. Mimo dieslowskiej natury, nie jest przesadnie głośny i nie przeszkadza na wysokich obrotach.

Kompromisowe gabaryty prezentowanego Nissana (niecałe 4,4 metra długości i 1,8 metra szerokości) sprawiają, że jazda po zatłoczonych uliczkach jest raczej przyjemnym doświadczeniem. Wpływ na to mają także wysoka pozycja za kierownicą i duże przeszklenia. Ponadto, w manewrowaniu pomagają wszechobecne czujniki, asystenci oraz zestaw kamer 360 stopni. Z takimi „wspomagaczami” naprawdę trudno nieświadomie uszkodzić zderzaki…

Okiem przedsiębiorcy
Ceny Qashqaia startują od 76 490 zł. Tyle wystarczy na wersję Visia (bazowa), którą uzupełni nowy silnik benzynowy 1.3 DIG-T (140 KM) i 6-biegowa przekładnia manualna. Za sztukę ze 130-konnym dieslem, automatem i bogatym wyposażeniem (Tekna) trzeba natomiast zapłacić 117 350 zł. Ten wariant znika jednak z oferty. W cenniku pozostanie 115-konne dCi z manualem (w wersji Tekna za 107 390 zł).

Osoby zainteresowane zakupem Nissana mogą oczywiście wybrać kredyt. Polski oddział marki oferuje umowy do nawet 96 miesięcy z minimalnym wkładem własnym od 0%. Spłata dokonywana jest w równych miesięcznych ratach. Z kolei dla firm przygotowano leasing z opłatą wstępną o 0%, umową na okres od 24 do 60 miesięcy i równymi ratami.

Podsumowanie
Qashqai nie jest najmłodszym modelem w swojej klasie, ale wciąż trzyma wysoki poziom. Dlaczego? Bo w żadnej z istotnych dziedzin nie rozczarowuje. Dzięki swego rodzaju kompletności podoba się szerokiemu gronu klientów i nic nie wskazuje na to, by ten trend się odwrócił.

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

8.5 8.5

Qashqai nie jest najmłodszym modelem w swojej klasie, ale wciąż trzyma wysoki poziom. Dlaczego? Bo w żadnej z istotnych dziedzin nie rozczarowuje. Dzięki swego rodzaju kompletności podoba się szerokiemu gronu klientów i nic nie wskazuje na to, by ten trend się odwrócił.

  • 8.5
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Skomentuj artykuł