Najciekawsze testy Krzemińskiego w 2017 roku - NaMasce

Najciekawsze testy Krzemińskiego w 2017 roku

0

Dzień dobry! Pierwszy dzień stycznia to dobry moment na podsumowanie testów, które zrealizowałem w 2017 roku. Jak zwykle było bardzo różnorodnie – nie brakowało aut miejskich i kompaktowych, ale także rodzinnych, sportowych, coupe, SUV-ów czy prawdziwych terenówek. Ponownie wybrałem dla Was dziesięć, które moim zdaniem zasługują na wyróżnienie. Pamiętajcie, że kolejność nie ma tu większego znaczenia – wszystkie zasługują na takie samo uznanie. Jeśli będziecie chcieli przeczytać cały test, wystarczy kliknąć w nazwę modelu (tekst na czerwono).

1. BMW X4 M40i
SUV w stylu coupe oferujący osiągi samochodu sportowego?  Takim połączeniem dysponuje topowa odmiana X4. Polubiłem ten samochód, choć doskonale wiecie, że nie jestem zwolennikiem takich sylwetek. Bez wątpienia jest jednak zgrabniejszy niż większy brat, czyli X6. Poza tym, mimo wysokiego środka ciężkości, prowadzi się zaskakująco dobrze i przewidywalnie. Bawarscy inżynierowie doskonale wiedzą, jak wykorzystać panujące trendy, ale w taki sposób, by nie zabrakło ducha marki.

2. MINI John Cooper Works
Topowa odmiana najbardziej charakterystycznego miejskiego zawadiaki na rynku. Absurdalnie drogie MINI nie ma ani przestronnej kabiny, ani oszczędnego silnika, które są pożądane w segmencie B, ale zamiast tego proponuje bardzo dużą moc i świetne właściwości jezdne dające niezwykle dużo frajdy z jazdy. Z pewnością jest to najlepszy samochód miejski sprawdzający się nie tylko w mieście, ale także na torze. I właśnie dzięki tym właściwościom jestem w stanie wybaczyć mu braki w dziedzinie komfortu…

3. Lexus IS 300h
To jedyna hybryda w całym zestawieniu, choć jej wygląd nie zdradza ekologicznego charakteru. To akurat dobrze, bo nie każdy chce pokazywać, że jest „inny”. IS łączy elegancką, konserwatywną sylwetkę ze sportowymi detalami stylistycznymi. Właśnie dlatego podoba się bardzo wielu osobom, które nie zawsze są zwolennikami japońskiej motoryzacji. W tym przypadku nie przeszkadza mi nawet bezstopniowa skrzynia, co jest zasługą wyciszenia kabiny i wygłuszenia komory silnikowej – tak powinno być w klasie premium.

4. Isuzu D-MAX AT35 ARCTIC TRUCK
Nie od dziś wiecie, że lubię tego pick-upa. Jako jeden z nielicznych nie próbuje ukrywać swojego charakteru i jest taki, jaki być powinien – dzielny poza asfaltem. Wariant AT35 ARCTIC TRUCK to jednak znacznie bardziej hardkorowa propozycja, która została stworzona z myślą o bardzo trudnych warunkach. Zdradzają to nie tylko poszerzone błotniki, ale także wyciągarka, zmodyfikowane zawieszenie, zwiększony prześwit i dodatkowe osłony. W takiej konfiguracji D-MAX poradzi sobie zarówno na pustyni, jak i śnieżnych stokach.

5. Volkswagen Arteon 2.0 TDI Bi-Turbo DSG 4MOTION R-Line
Nie wszyscy są zwolennikami tej nowości Volkswagena, ale statystyki mówią same za siebie – zarówno klienci, jak i czytelnicy NaMasce bardzo chętnie sięgali po informacje na temat Arteona. To jeden z najciekawszych stylistycznie samochodów tej marki, które ujrzały światło dzienne w ostatnim 20-leciu. Wiem, odważne stwierdzenie, ale naprawdę jest na czym zawiesić oko. Przeważnie powściągliwi projektanci postawili na odważne detale i dynamiczną sylwetkę. Wnętrze z Passata może nie urzeka w równym stopniu, jednakże oferuje przestronność i praktyczność, których tego typu auta są często pozbawione.

6. Ford Mustang GT
W zestawieniu podsumowującym 2017 rok nie mogło zabraknąć amerykańskiej ikony. Najbardziej popularny muscle car jest jednym z ulubionych samochodów sportowych na Starym Kontynencie, co zdradzają wyniki sprzedaży. I nic w tym dziwnego, skoro poza świetnym designem klient otrzymuje najtańsze V8 na rynku i całkiem dobre właściwości jezdne, którymi nie dysponowały wcześniejsze generacje tego modelu. Warto dodać, że już niedługo zadebiutuje Mustang po gruntownym odświeżeniu – z większą mocą i 10-biegowym automatem.

7. Infiniti Q50S 3.0t Sport Tech
Jeden z najbardziej narowistych sedanów, z którymi miałem do czynienia. Wbrew pozorom, to eleganckie auto ma w sobie znacznie więcej dzikości niż… wspomniany wyżej Mustang. Nie, to nie żart. Q50 z 405-konnym benzyniakiem o pojemności 3 litrów potrafi zawstydzić na drodze wiele usportowionych aut. Warto dodać, że przewiezie przy tym cztery osoby w naprawdę komfortowych warunkach. Wymaga jednak od kierowcy pokory i umiejętności, co oczywiście ma związek z napędem na tylną oś.

8. Volvo XC60 D5 AWD Inscription
Godna zmiana warty. Poprzednie XC60 cieszyło się bardzo dużym uznaniem klientów, co zresztą odzwierciedlały wyniki sprzedaży. Wprowadzenie nowego wcielenia po wielu latach było więc ryzykiem, ale też koniecznością – konkurencja nie śpi. Szwedzcy projektanci spisali się jednak na medal, co było do przewidzenia. Stylistyka, wnętrze oraz rozwiązania technologiczne czerpią bowiem garściami z wprowadzonych wcześniej XC90, S90 i V90. Poza jakością wykonania i atrakcyjnym wyglądem cieszy także wysoki poziom bezpieczeństwa. Moim cichym bohaterem jest natomiast zestaw audio Bowers & Wilkins, który po prostu imponuje.

9. Mercedes-Benz E 400 4MATIC Coupe
Z pewnością to jedno z najbardziej urodziwych aut, z którymi miałem do czynienia w minionym roku. E-Klasa w wersji Coupe przyciąga wzrok niezwykle skutecznie. Jej zaletą jest także świetnie zaprojektowane wnętrze, które dzięki ciekawym detalom (np. dysze nawiewu) wyróżnia się na tle pozostałych odmian nadwoziowych. Z mocnym benzyniakiem umożliwia błyskawiczne przyspieszanie, ale charakter auta skłania raczej do czerpania radości z każdego kilometra. Bo trzeba mieć tę klasę…

10. BMW 750Li xDrive
Topowy przedstawiciel bawarskiej marki zamyka zestawienie. To najbardziej luksusowy samochód, który przyszło mi testować w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Poza imponującymi gabarytami i charakternym designem, oferuje nowoczesne wnętrze stworzone specjalnie z myślą o VIP-ach zajmujących miejsca na przepastnych, tylnych fotelach. W tym modelu nawet kluczyk jest naszpikowany elektroniką – przekazuje wiele informacji, a nawet umożliwia wyjechanie z luki parkingowej bez udziału kierowcy. Elektryczne zasłony, sterowanie gestami, masaże, wentylacje, lodówka, ekrany – warto być zamożnym prezesem, choćby przez chwilę…

 

Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł