Mister Marvelous! | NaMasce

Mister Marvelous!

2

 Absolwent Krakowskiej Szkoły Artystycznej, debiutował w trakcie tegorocznego Cracow Fashion Week a jego kolekcja pojawiła się na łamach serwisu internetowego Fashionising.com. O kim mowa? Maciej Barciński, młody i zdolny projektant, tylko  u nas, po raz pierwszy w szczerym wywiadzie zdradzi sekrety kolekcji zatytułowanej Mr Marvelous! Jeśli jesteście ciekawi co inspiruje młodego twórcę, jakie ma plany na przyszłość lub jak został projektantem, serdecznie zapraszam do lektury!

 

Kilka minut przed 11. Na krakowskim rynku tłum ludzi z zachwytem podziwia Kościół Mariacki. Z mapą w ręku szukam restauracji „Tradycja”, w której umówiłem się z moim dzisiejszym gościem. Ku mojemu zdziwieniu, jest ona ulokowana na rogu, tuż za mną. Restauracja czynna od 10, a już tłum klientów okupuje ogródek przed wejściem. Kelner z uśmiechem na twarzy przez hall prowadzi mnie na patio. Niesamowite miejsce, ukryte wewnątrz. Przyjemnie, chłodne powietrze wypełnia pomieszczenie. Na zegarku wybiła 11. Maciek pojawił się punktualnie, co do minuty. Ku mojemu zaskoczeniu, młody projektant na dzisiejsze spotkanie wybrał casualowy look, marynarkę i jeansy. To jest to!

DANIEL MATEJCZYK: Witaj! Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że zgodziłeś się wziąć udział w wywiadzie. Świetnie wyglądasz!

 

MACIEJ BARCIŃSKI: Musze przyznać, że to dla mnie ogromne wyróżnienie a przede wszystkim wyzwanie. Jesteś pierwszą osobą, która zainteresowała się moją kolekcją.

 

DM: Myślę, że to dopiero początek. Zaczynajmy!

 

MB: Doskonale!

 

DM: Skąd pomysł na projektowanie? Czy był to Twój pomysł na siebie samego płynący prosto z serca, czy stwierdziłeś że zrobisz coś zupełnie innego na przekór znajomym?

 

MB: Szczerze powiedziawszy, to wszystko miało wyglądać zupełnie inaczej. Moim marzeniem było zostać lekarzem weterynarii, mieć pod swoimi skrzydłami całą wieś i leczyć okoliczne zwierzęta. Jednak w między czasie przeglądałem rubryki modowe w czasopismach. Byłem na bieżąco z trendami! Szalenie istotne było dla mnie to, co miała na sobie moja ulubiona aktorka na czerwonym dywanie, albo w czym wystąpiła Madonna podczas swojego tournee. Później, z myślą o nich, zacząłem tworzyć mini-kolekcję. W pewnym momencie, zacząłem myśleć o tym wszystkim bardzo poważnie, przesiąkłem do granic możliwości.

 

DM: Jesteś absolwentem Krakowskiej Szkoły Artystycznej. Co wyniosłeś z tej nauki, co tak naprawdę dała Ci ta szkoła oprócz profesji?

 

MB: Zanim rozpocząłem naukę, wziąłem udział w wakacyjnych warsztatach. Wtedy w mojej głowie zrodził się pomysł, że warto byłoby tak na początek rozpocząć tam naukę. Tak naprawdę, szkoła pozwoliła mi wejść na właściwy tor, doszlifować własny styl oraz poczucie estetyki.

 

DM: Zwieńczeniem Twojej edukacji był pokaz dyplomowy podczas Cracow Fashion Week. Czy tak wielkie wydarzenie, pełne tłumu ludzi, fotoreporterów, celebrytów i przede wszystkim projektantów nie wywarło na Tobie presji otoczenia?

 

MB: Sam pokaz był dla mnie ogromnym wyróżnieniem, ponieważ nie każdy mógł zaprezentować swoją kolekcję dyplomową w trakcie Cracow Fashion Week. Stać pośród 60 innych projektantów, którzy tak jak ja chcieli pokazać swoją kolekcję było dla mnie niezwykłym, inspirującym przeżyciem. Gdy przyszła pora na moją kolekcję, serce biło mi jak młotem. Z minuty na minutę, adrenalina rosła i rosła, jednak wszystko było pod kontrolą.

 

DM: W Twojej kolekcji zatytułowanej Mr. Marvelous dominują jaskrawe kolory, od zieleni aż po żółcie. Skąd taka inspiracja? Skąd pomysł na nazwę?

 

MB: Zacznę może od tego, że koncepcja mojego pokazu jak i kolekcji, różniła się od wersji finalnej. Powstała dosyć przypadkowo. Gdy tylko moja promotorka zobaczyła projekty męskiej linii powiedziała, że nie mamy nad czym się już zastanawiać. Tak właśnie zrodziła się kolekcja Mr Marvelous. Powstała jakoś dwa lata temu. Zimą. Niewątpliwie zima dla każdego człowieka jest okresem, gdzie pozytywna energia zanika, a my nie mamy siły walczyć z depresyjną aurą. Wziąłem wtedy najbardziej soczystą, wyrazistą kredkę i zacząłem szkicować. Co do nazwy, nie będę ukrywać z tym wiąże się zabawna historia. Po nieudanej randce, poszedłem do niszowej perfumerii prowadzonej przez moją przyjaciółkę. Potrzebowałem czegoś co mnie rozchmurzy i poprawi mi humor. Sabina bez żadnych wątpliwości podała mi zapach Mr Marvelous Byredo. Zapach idealnie oddawał charakter mojej kolekcji. Tak właśnie powstała nazwa kolekcji.

 

DM: Czy nie uważasz, że ten zapach jak i nazwa kolekcji, mogą kojarzyć Ci się z nieudaną randką? Zawodem miłosnym?

 

MB: Oj nie, zdecydowanie nie. Odsunąłem tę sprawę na dalszy plan. Od razu pomyślałem o mojej kolekcji, to był początek, a w głowie pojawiały się nowe pomysły.

 

DM: Jak doskonale wiemy, klasyka nie przemija. Klasycznie ubrany mężczyzna wzbudza respekt wśród społeczeństwa. Jak myślisz, czy Twoja kolekcja, która z jednej strony jest prosta, z drugiej łamie sztywne zasady klasyki poprzez wyraziste kolory, ma szanse podbić serca mężczyzn?

 

MB: To jest już tak naprawdę kwestia gustu i zależy od mężczyzny. Kolekcja łączy klasykę z szaleństwem. Jest bardzo wyrazista, a kolory bardzo intensywne. W połączeniu z innymi akcesoriami męskiej garderoby, bez żadnych problemów można udać się na targ po pietruszkę, wernisaż czy spotkanie biznesowe. To kwestia gustu.

 

DM: Na co dzień pracujesz w ZARZE. Spełniasz się w roli eksperta mody? Czy praca w ZARZE miała jakiś wpływ na Twoją kolekcję?

 

MB: Nie, tak naprawdę chciałem odbiec od „sieciówkowego looku”. ZARA pomogła mi otworzyć się na ludzi i sprostać oczekiwaniom klientów, co jest bardzo istotne w tym zawodzie. Trzeba wiedzieć jak rozmawiać z ludźmi i wiedzieć czego oczekują.

 

DM: Obserwując polski świat mody, coraz częściej można spotkać na pokazach wielu młodych projektantów. Czy uważasz, że jest to swoisty manifest wyrażanie swojego JA wśród ludzi? Czy projektanci chcą tak naprawdę wyrazić siebie, wyjść z tłumu i pokazać, że można bawić się modą?

 

MB: Wydaje mi się że tak. Modą możesz pokazać na co Cię stać, tak naprawdę. Bawiąc się modą możesz pokazać siebie, wyrazić siebie, wyjść poza ramy polskiego społeczeństwa a na końcu odmienić polskie zszarzałe ulice.

 

Koniec części pierwszej!
Część druga dostępna tutaj, a w niej: co sądzi młody projektant o szkołach projektowania ubioru, z kim chciałby współpracować w przyszłości, jakie ma plany na najnowszą kolekcję, czy boi się konkurencji oraz wiele, wiele innych.

 

Autor: Daniel Matejczyk

Zdjęcia: prywatne archiwum projektanta oraz Nicholas Harding – fashionising.com

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

2 komentarze

  1. Pingback: Mister Marvelous! Część druga! | NaMasce.pl

Skomentuj artykuł