Mio Mivue 733 - test kamery samochodowej - NaMasce

Mio Mivue 733 – test kamery samochodowej

3

Stale wzrastająca liczba nagrań drogowych publikowanych w sieci nie jest przypadkowa. Coraz więcej osób decyduje się bowiem na zakup wideorejestratorów. Właśnie dlatego powstaje mnóstwo nowych firm oferujących takie produkty. Na rynku są też doświadczeni gracze, którzy zdobyli już zaufanie i posiadają szeroką gamę urządzeń. Wśród nich znajdziemy firmę Mio, czyli jednego z potentatów branży. W moje ręce trafiła właśnie jedna z ich nowości – model 733.

W typowym dla Mio pudełku znajdziemy standardowy zestaw: rejestrator, zestaw instrukcji i podręczników, kabel zasilający, a także uchwyt oparty na przyssawce. Wszystko zostało starannie oddzielone i odpowiednio zabezpieczone, dlatego nie ma mowy o uszkodzeniach podczas normalnego transportu. Sama kamerka ma niewielkie rozmiary. Dzięki temu łatwo znaleźć dla niej miejsce i nie ma mowy o zasłanianiu zbyt dużego obszaru przed oczami  kierowcy. Uchwyt jest natomiast bardzo solidny i taki, jak w większości urządzeń Mio. To samo dotyczy wspomnianego wyżej kabla.

Jak zwykle u tego producenta możemy liczyć na czytelne i proste w obsłudze menu. Wszystko opiera się na czterech przyciskach umieszczonych na prawym boku urządzenia. Mimo mnogości funkcji (o których wspominam niżej), łatwo się „porozumieć” i konfigurowanie nie stanowi najmniejszych kłopotów. To niewątpliwa zaleta, skoro wszystko opiera się na niewielkiej obudowie i takim też wyświetlaczu (2,7 cala).

Mamy do czynienia z rozwiniętym technologicznie urządzeniem, które zostało wyposażone w szereg udogodnień. Poza podstawowymi możliwościami (nagrywanie video, robienie zdjęć), użytkownik może wykorzystać system LDWS monitorujący pas ruchu. Na „wyposażeniu” jest także FCWS ostrzegający przed potencjalnym zderzeniem. Istotny wydaje się również tryb parkingowy, który rejestruje ruch po zatrzymaniu – jeśli więc ktoś uszkodzi nasz pojazd przed okiem kamery, zostanie uwieczniony, nawet gdy nie będzie ani właściciela, ani uruchomionego silnika. Jeśli już jesteśmy przy nieprzyjemnych zdarzeniach, warto dodać, że system zapisze historie, które aktywują czujnik przeciążeń. Ostatnią kluczową zaletą jest moduł WIFI. Dzięki niemu istnieje możliwość bezprzewodowego i szybkiego przysyłania zdjęć czy nagrań.

Przejdźmy teraz do kluczowej kwestii. Mivue 733 nagrywa w jakości Full HD 1920 x 1080p 30 fps. Wykorzystuje przy tym przysłonę F 2.0. Kąt widzenia optyki to natomiast 130 stopni. To sprawia, że zarówno w dzień, jak i po zmroku możemy liczyć na czytelny obraz. Warto dodać, że nie ma także problemów z rejestracją dźwięków. W tym miejscu chciałbym zaznaczyć, że istnieje możliwość zapisania całkiem sporej liczby materiałów, bo prezentowane Mio obsługuje karty pamięci do 128 GB.

Pozostaje już tylko kwestia ceny. Ile kosztuje ten sprzęt? Rozbieżność jest całkiem spora, ale za ok. 550-600 zł można już kupić model Mivue 733. Owszem, są na rynku tańsze propozycje, ale Mio to porządna firma o wysokiej renomie, dlatego taka kwota nie zaskakuje. Warto jednak dodać, że po zakupie można uzyskać zwrot części wydatku – w przypadku tego modelu to 50 zł (szczegóły TUTAJ).

Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

3 komentarze

  1. będzie test a5 pro firmy truecam? Znalazłem ją jakiś czas temu i bardzo fajnie by było ją zobaczyc w teście, tym bardziej że ciekawa matryca w tym siedzi i jakość filmów jest u lala

  2. Nie miałem jeszcze okazji wypróbować żadnej kamery w aucie 😉 ale patrząc na to co się dzieje na drogach i ile zdarzeń niebezpiecznych dzieje się dookoła to chyba zacznę rozważać zakup… a drugą najlepiej na kask do roweru – bo na nim dopiero dzieją się cyrki w miejskiej dżungli!

  3. Wulkanista dnia

    Najważniejszy test kamerki samochodowej to test o zmroku, we mgle, w deszczu/śniegu i w nocy. No chyba że ktoś nie użytkuje auta w tym czasie. Dobrze żeby kamerka nagrywała też to co się dnieje z tyłu pojazdu.

Skomentuj artykuł