Mercedes Citan Kombi BlueEFFICENCY 109 CDI | NaMasce

Mercedes Citan Kombi BlueEFFICENCY 109 CDI

0

Mercedes w zasadzie „od zawsze” nie miał średniego dostawczaka. Dla koncernu, dla którego produkcja aut użytkowych jest równie ważna, jak aut osobowych, to grzech pierworodny. Szefowie marki ze Stuttgartu postanowili zapełnić lukę modelową w prosty i sprawdzony sposób…

 

Po co budować auto od podstaw, jeżeli znacznie taniej będzie go kupić? Księgowi koncernu przeliczyli kasę, sprawdzili dostępne na rynku modele i… dogadali się z Renault. Od 2012 roku Renault Kangoo, (produkowany zresztą przez Renault od 2008 roku), zyskał nowy wymiar i awansował do motoryzacyjnej ekstraklasy. Wraz z nowym grillem i tradycyjną gwiazdą z szarego Renault przepoczwarzył się w dumnego Mercedesa.

 

Karoseria
Fachowcy ze Stuttgartu nie mieli w „umercedesowianiu” Kangoo zbyt wiele roboty. To, co Niemca odróżnia od Francuza to grill. Obły i nieco nijaki, kangurowy, stał się bardziej drapieżny i oczywiście, „mercedesopodobny”. Mówiąc krótko, Citan prezentuje się tak, jak reszta aut dostawczych z gamy koncernu. Dalej, jest jak w Renault, czyli… normalnie. Także z tyłu Citan wygląda tak, jak Kangoo. Takie same lampy, kształt szyby, zderzak. Czyli według zasady, dobrego nie ma co poprawiać. Sporym plusem auta są zamontowane fabrycznie relingi. Dzięki nim, na dach pojazdu możemy dodatkowo załadować równo 100 kg bagażu.

 

Wnętrze
Jeżeli gdzieś szukać głębszych różnic, to właśnie w kabinie. Citan ma nowa deskę i panel środkowy. Renault Kangoo miał wnętrze żywcem przeniesione z modeli osobowych. Citan, z innych dostawczaków Mercedesa. Przez to jest po niemiecku czytelne i ergonomiczne, ale… No właśnie, ale. To „ale” oznacza mniej więcej tyle, że plastiki są wprawdzie niezłej jakości, ale twarde jak blacha. I szaro-czarne. Nic nie przełamuje ponurego wyglądu. A przecież wystarczyłoby kawałek plastikowego „aluminium”. Szkoda, bo cała reszta wygląda naprawdę nieźle. Śmiem twierdzić, że ciekawiej niż w Kangoo. Jeden z kolegów dziennikarzy zażartował na prasowej prezentacji Citana, że ponury wygląd deski może kierowcę zanudzić na śmierć. I niestety cos w tym jest.

 

Strona praktyczna auta, bez zarzutu. Przednie drzwi otwierają się bardzo szeroko, ułatwiając zajęcie miejsca w przepastnej kabinie. Tylne, przesuwne działają tak jak działać powinny a nie tak, jak nieraz w Renault działać zechciały. Tylna klapa otwiera się do góry, przez co ułatwia załadunek nawet bardzo obszernych przedmiotów. Pojemność przestrzeni ładunkowej auta wynosi od 2,4 do 3,7 metra sześciennego, a maksymalna długość przewożonych przedmiotów, ponad 2,1 metra!

 

Technika
Testowany przez nas Citan Kombi mierzy 4321 mm długości, 1816 wysokości i 1829 szerokości. Ładowność wynosi 660 kg, plus 100 kg na dachu. Do tego, auto może ciągnąć przyczepę (z hamulcem) o masie całkowitej 1050 kg. To całkiem niezły wynik, choć w tej klasie aut, rekordem nie jest.

 

Testowe auto napędzał 90-konny diesel oznaczony jako 109 CDI z pakietem BlueEFFICIENCY. Z tym motorem, Citan powinien konsumować 4,7 litra ON w cyklu miejskim, 4,2 poza miastem i 4,3 średnio. W realnym świecie paliło dokładnie tyle, ile zakładał producent. Dla wyjaśnienia dodam, że w czasie testu bardzo rygorystycznie przestrzegaliśmy prawa o ruchu drogowym, a pogoda pozwalała na wyłączanie klimatyzacji.

 

Jak już wspomnieliśmy wyżej, pojemność przestrzeni ładunkowej auta wynosi od 2,4 (5 osób w kabinie) do 3,7 metra sześciennego (poskładane tylne fotele). Maksymalna długość przewożonych przedmiotów, to ponad 2,1 metra!

 

Wrażenia z jazdy
Autem jeździ się zaskakująco komfortowo. Choć to, de facto, pojazd użytkowy, czuć w nim geny Mercedesa. Dzięki dobremu rozłożeniu masy, bez oporów wpisuje się w zakręty, a 90 koni mocy pozwala na bezstresowe wyprzedzanie. Pomimo gabarytów, Citan jest w miarę cichy, a niezłe zawieszenie precyzyjnie i bez niepokojących odgłosów zbiera nierówności polskich dróg.

 

Minus? Jeden, skrzynia biegów. Pracuje niestety opornie i mało precyzyjnie. Problem jest już Mercedesowi znany, i należy się spodziewać, że wkrótce ta niezbyt udana, rodem z Renault, zastąpi „mercedesowska”, która pozwoli znacznie lepiej wykorzystać moc i moment obrotowy silnika

 

Okiem przedsiębiorcy
W tym miejscu zadajemy sakramentalne pytanie – DLA KOGO? No właśnie, dla kogo jest to auto? Wiem na pewno, dla kogo nie jest. Citan, nawet w wersji Kombi nie zastąpi dużego auta osobowego, czy vana. Nie ten komfort… To jednak pełnokrwiste auto dostawcze z możliwością dość wygodnego przewożenia towaru z gatunku homo sapiens.

 

Zakup auta (w testowanej przez nas wersji Kombi kosztującego około 74 tysięcy złotych brutto) można sfinansować poprzez kredyt – od 12 do 72 rat w złotych lub euro. W tej chwili są to kredyty Plus 3, Flexi i Easy. Dostępny jest również leasing po wpłacie minimum 20% wartości pojazdu.

 

Podsumowanie
Czy wybór Kangoo na bazę dla Citana był najlepszy? Nie wiem. Na pewno nie był najgorszy! Auto nieźle wygląda, zaskakująco dobrze się prowadzi i jest, co w tej klasie aut ma znaczenie zasadnicze, pakowne. Uwagi mamy tylko do skrzyni biegów, która nie ułatwia prowadzenia auta. Cała reszta, bez uwag…

 

Tekst i zdjęcia: Artur Balwisz

 

 

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

Skomentuj artykuł