TEST Mercedes-Benz V 250 d 7G-Tronic Exclusive - NaMasce.pl

Mercedes-Benz V 250 d 7G-Tronic Exclusive – Dla pasażerów klasy premium

0

Luksus kręci się wokół limuzyn. To jednak samochody do wożenia prezesa oraz jego wybranki lub ważnego współpracownika. I na takich parach lista pasażerów powinna się kończyć. Gdy potrzeba przestrzeni dla znacznej liczby osób, w grę wchodzą już tylko vany. Wbrew pozorom, oferta rynkowa nie jest specjalnie duża. Jeżeli jednym z wymogów będzie charakter premium, to możemy spojrzeć tylko w jedną stronę – na salon Mercedesa, w którym znajdziemy Klasę V.

Karoseria
Sylwetka tego modelu nie przyspiesza bicia serca, bo ciężko jest kombinować przy takim rodzaju nadwozia. A gdy już ktoś próbuje, to wychodzi… Rodius. Właśnie dlatego ołówki Mercedesa skupiły się na eleganckich detalach. Wśród nich znajdziemy reflektory z ciemnym wypełnieniem, szeroki grill, delikatnie zwężającą się linię przeszkleń bocznych, ładnie wkomponowane zderzaki i liczne chromy, które umiejscowiono z każdej strony. Elegancko prezentuje się także granatowy lakier współgrający z 5-ramiennymi felgami.

Wnętrze
Dzieje się. Kokpit Klasy V wygląda jak zupełnie inny świat na tle projektów potencjalnych konkurentów. Za design należy się piątka z plusem. Materiały, z których został wykonany są wysokiej jakości, ale spasowanie niektórych elementów powinno być nieco lepsze (czasem potrafi coś poskrzypieć pod naciskiem dłoni). Zestaw wskaźników to analogowe „budziki” osadzone w głębokich tubach i kolorowy ekran komputera pokładowego. Z kolei na konsoli centralnej znajdziemy ekran multimedialny, przyciski od klimatyzacji oraz panel wielofunkcyjny, który odpowiada za ustawienia większości funkcji i możliwości pojazdu. Ogromną zaletą są pojemne kieszenie i schowki. Ten umieszczony pomiędzy fotelami może być wyposażony nawet w lodówkę.

No właśnie, fotele. W ich przypadku również trudno pisać o użytkowym charakterze. Są bardzo wygodne, duże i oferują właściwy zakres regulacji. Odpowiednią pozycję może dobrać osoba o każdej europejskiej sylwetce. Ponadto, są funkcje podgrzewania i wentylowanie. Nie zapomniano też o… pamięci (trzy warianty). Za elektrycznymi drzwiami przesuwnymi znajdziemy natomiast dwa kolejne fotele o niemal takich samych gabarytach. Miejsca nie brakuje w żadną ze stron. Co więcej, w są tu podłokietniki (z obu stron), osobny panel klimatyzacji oraz gniazda zapalniczki i 230V.

Podróż po przedziale pasażerskim trwa, ponieważ w aucie wygospodarowano również trzeci rząd. Tam również są takie fotele. Warto zaznaczyć, że przestrzeń możemy uznać za pełnoprawną – nie ma tu mowy o jakichkolwiek brakach w tym zakresie. Poza tym, tutaj także znajdziemy podłokietniki, cup holdery, gniazda 12V, głośniki i światełka. Całą kabinę rozświetlają dwa okna dachowe. Można? Można! Mercedes oferuje także inne konfiguracje. Są możliwości odwrócenia siedzeń drugiego rzędu i zamontowania pomiędzy nimi stolika. Inną opcją jest większa liczba miejsc.

Czy sześć przepastnych foteli ograniczyło potencjał bagażnika? Nic bardziej mylnego. Do dyspozycji podróżnych jest 610 litrów, które dzieli solidna półka odporna na spore ciężary. Otwór załadunkowy jest ogromny, a próg poprowadzono wyjątkowo nisko, co ułatwia pakowanie. Plus należy się za regularne kształty, które ułatwiają wykorzystanie każdego kąta. Nie bez znaczenia jest też dodatkowe gniazdo 12V (możliwość podpięcia lodówki turystycznej).

Technologia
Ja można się domyślać, za rozpędzanie V-Klasy odpowiada jednostka wysokoprężna. To 2,2-litrowy diesel oferujący 190 KM (przy 3800 obr./min.) i 440 Nm (1400-2400 obr./min). Jego uzupełnieniem jest 7-biegowa przekładnia automatyczna przekazująca potencjał na oś przednią. Moc jest całkiem słuszna, ale masa też nie należy do piórkowych (ponad 2 tony). Mimo tego, sprint do pierwszej setki zajmuje zaledwie 9,1 sekundy, a przyspieszanie kończy się dopiero przy 206 km/h. Trudno oczekiwać lepszych rezultatów w vanie. Bardzo istotne z perspektywy użytkownika jest również zużycie paliwa. Średnia z testu wyniosła 9,8 litra, co należy uznać za optymalny wynik.

Niemiecki autobus(ik) to także spory zakres nowoczesnej technologii. W zależności od warunków, kierowca może wybrać odpowiedni tryb jazdy wpływający na pracę kluczowych podzespołów. Nad bezpieczeństwem czuwają natomiast m.in.: asystenci utrzymywania pasa ruchu, monitorowania martwego pola w lusterkach, rozpoznawania znaków drogowych i wspomagania koncentracji. Na pokładzie znalazł się także aktywny tempomat.

Wrażenia z jazdy
Prezentowany Mercedes nie jest oczywiście autem o sportowych konotacjach. Pozwala jednak na bezstresowe prowadzenie, co jest zasługą wydajnego, wielowahaczowego zawieszenia i bardzo przyzwoitego układu kierowniczego, do którego precyzji nie można mieć zastrzeżeń. Owszem, nie da się ukryć sporej masy, ale podczas normalnej jazdy, ale też gwałtownych zmian kierunku, bardzo łatwo przewidzieć zachowanie auta i nie ma żadnych niespodzianek.

Bardzo ważny jest również komfort podróżowania. Zapewnia go nie tylko bogate wyposażenie i wygodne fotele, ale też solidne wyciszenie – widać, że nie oszczędzano tu na matach wygłuszających. Podczas jazdy z dozwolonymi prędkościami w Polsce (do 140 km/h), nie ma najmniejszych problemów z międzyrzędową konwersacją. Tłumienie nierówności stoi także na wysokim poziomie. Ponadto, podróż uprzyjemni naprawdę porządny zestaw audio Burmester.

Z kolei zespół napędowy nie wyróżnia się niczym nadzwyczajnym. Pasuje jednak do charakteru auta. Silnik pracuje kulturalnie, a skrzynia nie „przeciąga obrotów” i dość sprawnie zmienia biegi – w obie strony. Nie jest to najszybszy automat na rynku, ale w tym aucie spisuje się dobrze. Subiektywne odczucia pozwalają mi stwierdzić, że nawet z kompletem pasażerów można sprawnie przyspieszać. Owszem, czuć większy ciężar, ale nie na tyle, by mówić o niedostatkach mocy.

Okiem przedsiębiorcy
Mamy do czynienia z Mercedesem, co oznacza konieczność szerszego otwarcia portfela. Ceny tego modelu startują od 179 714 zł brutto. Za taką kwotę otrzymamy egzemplarz w bazowej długości (są jeszcze dwa większe warianty) i w wersji V 200 d z 6-biegowym manualem oraz podstawowym wyposażeniem. Na zdjęciach widzicie natomiast odmianę Exclusive z kompromisową długością karoserii, 190-konnym silnikiem i automatem. Za taki samochód trzeba zapłacić 331 854 zł. Doliczając kilkanaście opcji, można bez problemu przeskoczyć 360 tysięcy.

Zakup auta, poza gotówką, można zrealizować za pośrednictwem kredytu. Aktualnie promowanymi wariantami są Flexi Kredyt (umowa na okres od 12 do 72 miesięcy, raty równe lub malejące, możliwość stworzenia raty balonowej i spłacania aut używanych) oraz Credit&Drive (umowa na okres od 12 do 60 miesięcy, stałe raty miesięczne, na koniec rata balonowa lub oddanie auta). Z kolei dla firm przewidziano Flexi Leasing (umowa na okres od 24 do 60 miesięcy, elastyczna wysokość opłaty wstępnej) oraz Lease&Drive (niskie miesięczne raty, wysoka wartość końcowa, minimalne obowiązki użytkowania).

Podsumowanie
Klasa V jest bez wątpienia jedną z najlepszych propozycji w swoim segmencie. Wyróżnia się bogatymi możliwościami konfiguracyjnymi, świetnie rozplanowanym wnętrzem i szeregiem opcji, które wpływają na komfort i bezpieczeństwo podróży. Nie jest jednak tania, jak to Mercedes, dlatego zdecydują się na nią głównie zamożni przedsiębiorcy i osoby zajmujące się przewozem ważnych osobistości.

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

8.6 8.6

Klasa V jest bez wątpienia jedną z najlepszych propozycji w swoim segmencie. Wyróżnia się bogatymi możliwościami konfiguracyjnymi, świetnie rozplanowanym wnętrzem i szeregiem opcji, które wpływają na komfort i bezpieczeństwo podróży. Nie jest jednak tania, jak to Mercedes, dlatego zdecydują się na nią głównie zamożni przedsiębiorcy i osoby zajmujące się przewozem ważnych osobistości.

  • 8.6
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Skomentuj artykuł