Mercedes-AMG A 35 4MATIC - Szybko i spokojnie | NaMasce

Mercedes-AMG A 35 4MATIC – Szybko i spokojnie

0

Gama kompaktowych Mercedesów jest naprawdę rozbudowana. Jej fundament to Klasa A występująca w licznych konfiguracjach. Wśród nich znajdziemy łącznik między podstawowymi wersjami a… pełnym szaleństwem. Czy „trzydziestka piątka” jest jednak kompromisem, który da pełną satysfakcję wymagającemu użytkownikowi?

Karoseria
Design robi robotę. Nowe wcielenie niemieckiego przedstawiciela segmentu C wygląda okazale już w bazowych wariantach. Dzięki pakietom dodającym sportowego animuszu, można liczyć na jeszcze więcej emocji. Pierwsze, co zwraca uwagę to żółty lakier. Myślę, że już można go nazywać charakterystycznym dla tej generacji. Świetnie prezentują się także zderzaki z licznymi dokładkami sugerującymi aerodynamiczne właściwości.

To samo mogę napisać o tylnej lotce, która wyraźnie wystaje poza obrys karoserii. I dobrze, bo po co się ukrywać? No właśnie… Nie zabrakło również godnych końcówek układu wydechowego i wieloramiennych felg ze srebrnymi rantami. Poza tym, to wciąż A-Klasa, a to oznacza dobrze narysowane oświetlenie, masywne błotniki, wyraźnie opadającą linię dachu, szeroki grill i długą maskę. Podsumowując, mamy do czynienia z atrakcyjnym samochodem zdradzającym swój potencjał.

Wnętrze
Projektanci marki ze Stuttgartu postawili na gruntowną zmianę stylu wnętrz – i dotyczy to każdego modelu. Zrezygnowali z konserwatywnych kształtów na rzecz motywów high-tech. Podkreśla to oczywiście kokpit, który został wykonany z bardzo dobrych, starannie spasowanych materiałów. Jego kluczowymi elementami są wyświetlacze. Podobnie, jak w innych nowych Mercedesach umieszczono je w podwójnej ramce. Pierwszy z nich to wirtualne wskaźniki, które można personalizować. Tuż przed nimi znalazła się świetnie leżąca w dłoniach, wielofunkcyjna kierownica.

Drugi odpowiada natomiast za multimedia. Został zintegrowany z gładzikiem i klawiaturą, ponieważ Niemcy nie są jeszcze przekonani do samego „dotyku”. I to cieszy, bo daje więcej możliwości. Z ekranu korzysta również klimatyzacja, która jednak ma osobny panel przycisków. Summa summarum, jest wygodnie. Warto też wspomnieć o obsłudze głosowej. Na zwrot „Hej Mercedes”, zaawansowany system reaguje i czeka na polecenia, które mogą dotyczyć m.in.: wskazań temperatury, szukania restauracji, stacji paliw czy udzielenia informacji o pogodzie. Nigdy nie byłem przekonany do rozmów z samochodem, ale w A-Klasie działa to zaskakująco sprawnie.

Fotele ze zintegrowanymi zagłówkami mają swój charakter, ale to nie oznacza surowości. Wyprofilowano je bardzo skutecznie, dlatego nie ma mowy o przesuwaniu ciała podczas gwałtownych manewrów. Są także regulowane w wielu płaszczyznach, dlatego dobranie odpowiedniej pozycji nie stanowi najmniejszego problemu. W tym miejscu warto też oddać kilka słów tapicerce – mieszanka skórzano-zamszowa robi bardzo dobre wrażenie. Dostęp do drugiego rzędu nie jest trudny, bo mamy do czynienia z autem 5-drzwiowym, ale same otwory nie należą do największych. Na tylnej kanapie jest jednak wystarczająco miejsca dla dwóch osób średniego wzrostu. Duży plus za długie siedzisko.

Zaletą hot hatchy są przyzwoite walory praktyczne. W przypadku tego modelu można liczyć nie tylko na liczne schowki i kieszenie, ale też całkiem rozsądnie rozplanowany bagażnik. Jego standardowa pojemność to 370 litrów. Przestrzeń wzbogacają boczne siatki, haczyki i gniazdo 12V umożliwiające podpięcie lodówki samochodowej. Należy zaznaczyć, że po złożeniu drugiego rzędu możliwości przewozowe wzrastają do 1210 litrów.

Technologia
Przejdźmy do tych kluczowych liczb. Źródłem mocy jest 2-litrowa jednostka benzynowa uzupełniona doładowaniem. Jej potencjał to 306 KM (5800-6100 obr./min.) i 400 Nm (3000-4000 obr./min.). Z silnikiem współpracuje 7-biegowa przekładnia automatyczna, która przekazuje moc na obie osie. Dzięki napędowi 4MATIC, udaje się sprawnie przenieść wszystko na asfalt i uzyskać 100 km/h w 4,7 sekundy. Prędkość maksymalna to 250 km/h. Dobrze wypada także zużycie paliwa, co dla niektórych może być zaskoczeniem. Duża liczba przełożeń pozwala utrzymać stosunkowo niskie obroty przy wyższych prędkościach, dlatego nie ma problemu, by uzyskać wynik na poziomie 9,5 litra w cyklu mieszanym, jeżeli tylko będziemy grzecznie obchodzić się z gazem. To cieszy jeszcze bardziej, gdy zorientujemy się, że auto waży aż 1578 kg.

Wrażenia z jazdy
A 35 jest naszpikowane elektroniką, stąd tak znaczna masa własna. Mimo tego, nie ma mowy o ociężałości. Dotyczy to nie tylko wrażeń podczas przyspieszania, ale też hamowania. Genialną robotę wykonuje układ kierowniczy pozwalający na zrozumienie zachowania samochodu. Jest naprawdę bardzo precyzyjny. Nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń do zawieszenia, które zapobiega przesadnym przechyłom nadwozia i jednocześnie nie jest zbyt sztywne. Kompaktowy Mercedes potrafi dać sporo frajdy na krętych, ciasnych łukach, ale na prostej też pokaże pazur.

Patrząc na ten samochód z perspektywy codziennego użytkowania, można dojść do ciekawych wniosków. Design sugeruje, że mamy do czynienia z charakternym sportowcem i w pewnym stopniu to prawda, ale zwykłe „traktowanie” też nie wydaje się głupie. Małe AMG ma bowiem świetne wyciszenie, oferuje przyzwoity komfort tłumienia nierówności i nie męczy podczas wielogodzinnej jazdy. Pozwolę sobie bez najmniejszych wątpliwości stwierdzić, że da się z nim obcować na co dzień, a jednocześnie czerpać „wydajną rozrywkę” na torze. Wbrew pozorom, uzyskanie takiego efektu „win-win” nie jest łatwe i nie każdy producent to potrafi.

Przydatność podczas normalnej eksploatacji to także przyzwoita zwrotność i stosunkowo skromne gabaryty zapewniające proste wpisywanie się w luki parkingowe. Widoczność nie jest może najlepsza w segmencie, ale czujniki i kamery zapewniają na tyle dużą pomoc, że trudno byłoby uszkodzić lakier bez premedytacji. Warto jednak pamiętać o skromnym prześwicie, który może nie podołać niektórym krawężnikom. Lepiej więc zachować właściwy odstęp od potencjalnych przeszkód miejskiej infrastruktury.

Okiem przedsiębiorcy
Tam, gdzie kończą się normalne hot hatche… nie dzieje się nic więcej. Dopiero kilkadziesiąt tysięcy dalej zaczynają się oferty sportowych kompaktów premium. Klasa A w podstawie kosztuje 189 900 zł, co oczywiście nie jest niską kwotą, ale klienci raczej nie narzekają. Potwierdzają to wyniki całej gamy, z których wynika, że AMG to w Polsce ponad 10% sprzedaży wszystkich wersji i modeli tej marki. To niemal dwukrotnie więcej, niż średnia europejska, co daje do myślenia. Pamiętajmy, że target AMG bardzo często uzupełnia swoje egzemplarze wieloma opcjami windującymi cenę. I tak też jest z prezentowaną sztuką, która kosztuje przeszło 275 tysięcy złotych.

W takich przypadkach rzadko rządzi gotówka. Klienci zazwyczaj stawiają na leasing, co nie jest niczym nadzwyczajnym. Ten wariant oferowany jest z umową na okres od 24 do 60 miesięcy. Wielkość miesięcznych rat zależy oczywiście od wysokości wpłaty własnej i ustalonej wartości końcowej pojazdu. Dla klientów indywidualnych przygotowano natomiast kredyt z umową na okres od 12 do 72 miesięcy. Warto dodać, że raty mogą być równe lub malejące i jest możliwość utworzenia tej ostatniej – balonowej.

Podsumowanie
Wygląda charakternie, jeździ szybko (nie tylko na prostych), kosztuje dużo. I te cechy trudno uznać za wyjątkowe – ich można było się spodziewać. Mercedes-AMG A 35 ma jednak więcej zalet, wśród których należy wyróżnić użyteczność na co dzień, całkiem przyzwoite warunki w kabinie oraz bagaż technologii wpływającej na komfort i bezpieczeństwo podróżnych. Właśnie dlatego tych samochodów nie brakuje na polskich drogach.

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

9.1 9.1

Wygląda charakternie, jeździ szybko (nie tylko na prostych), kosztuje dużo. I te cechy trudno uznać za wyjątkowe - ich można było się spodziewać. Mercedes-AMG A 35 ma jednak więcej zalet, wśród których należy wyróżnić użyteczność na co dzień, całkiem przyzwoite warunki w kabinie oraz bagaż technologii wpływającej na komfort i bezpieczeństwo podróżnych. Właśnie dlatego tych samochodów nie brakuje na polskich drogach.

  • 9.1
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Skomentuj artykuł