Mazda 3 2.0 Skyactiv-G SkyENERGY - pod prąd - NaMasce

Mazda 3 2.0 Skyactiv-G SkyENERGY – pod prąd

1

Mazda konsekwentnie biegnie pod prąd. Podczas gdy większość producentów ulega modzie na downsizing (mała jednostka napędowa plus turbodoładowanie), japońska marka decyduje się na odważniejszy krok – w swoich samochodach montuje silniki o „normalnej” pojemności z bezpośrednim wtryskiem paliwa i wysokim stopniem sprężania. Kolejnym modelem opartym na tej technologii jest kompaktowa „Trójka”. Czy zdobędzie zaufanie klientów?

Karoseria
Nowy nurt stylistyczny Mazdy, zapoczątkowany przez model CX-5, jest naprawdę udany. Prezentowany kompakt jest tego namacalnym dowodem. Ciekawy przód z grillem łączącym łagodnie narysowane reflektory za pomocą chromowanej listwy robi świetne wrażenie. Nie podoba mi się jedynie umieszczona zbyt wysoko tablica rejestracyjna. Gdyby znalazło się dla niej miejsce nieco niżej (podobnie jak w „Szóstce”), przód prezentowałby się jeszcze bardziej okazale, prawda?

 

Patrząc na profil auta, trudno nie zauważyć pięknych przetłoczeń, dzięki którym jego sylwetka wydaje się być wyjątkowo płynna. W razie stłuczki blacharze będą mieli trochę pracy… Najbardziej imponuje jednak tylna część karoserii. Mocno pochylona szyba, lampy w typowo japońskim stylu, delikatny spojler na dachu, obły zderzak i dwie końcówki wydechu umieszczone po przeciwnych stronach sprawiają, że Mazda 3 od tej strony wygląda masywnie i dynamicznie zarazem. Krótko mówiąc (czyt. pisząc), designerzy tej marki zaprojektowali jeden z najlepiej wyglądających kompaktów na naszej planecie.

 

Wnętrze
Kokpit testowanej Mazdy przypomina niemiecką, a dokładniej bawarską szkołę. Na górze konsoli centralnej znajduje się wyświetlacz z czytelnym interfejsem. Tuż pod nim umieszczono łatwy w użyciu panel klimatyzacji. Natomiast wszystkie multimedia obsługuje się za pomocą pokrętła HMI i kilku przycisków znajdujących się między fotelami. To naprawdę wygodne rozwiązanie. Korzystanie z jakiejkolwiek funkcji, już po kilku minutach, nie powinno nikomu sprawiać problemów. Warto również zwrócić uwagę na materiały, a także ich spasowanie – w tej dziedzinie japoński producent odrobił lekcje i widać spory postęp. Teraz „Trójka” nie ustępuje jakością najlepszym przedstawicielom segmentu C.

 

Zdarzało się, że w japońskich samochodach fotele były trochę za małe. Testowana Mazda nie ustępuje w tej kategorii ani niemieckiej, ani francuskiej konkurencji. Siedziska, podobnie jak i oparcia, mają odpowiednią wielkość i dobre wyprofilowanie. Ich twardość również nie budzi zastrzeżeń, o czym mogłem się przekonać podczas kilkugodzinnej podróży. Na tylnej kanapie miejsca jest pod dostatkiem dla dwóch pasażerów o wzroście około 185 cm. Na pochwałę zasługuje przede wszystkim odpowiednie pochylenie oparcia.

 

Kompakty bardzo często pełnią rolę aut rodzinnych, dlatego istotnym elementem jest bagażnik. Co ciekawe, atrakcyjna sylwetka nie zmniejszyła jego pojemności. Wynik na poziomie 363 litrów należy bowiem uznać za przyzwoity. Przeszkadza tylko dość wysoki próg załadunku. Po złożeniu oparć przestrzeń załadunkowa wzrasta do 1250 litrów.

 

Technologia
Pod maską testowanego egzemplarza mieszka 2-litrowy silnik benzynowy o mocy 120 KM. Jak już wspomniałem, jest to odpowiedź Mazdy na wszechobecne montowanie „turbo”. Zamiast downsizingu, japońscy inżynierowie zdecydowali się na stworzenie jednostki wyróżniającej się wysokim stopniem sprężania. Takie rozwiązanie wymusiło zastosowanie nietypowego kolektora wydechowego i zaprojektowanie specjalnych wgłębień w tłokach – wszystko po to, by proces spalania odbywał się w odpowiedni sposób. Te wszystkie „czary” sprawiły, że auto ma spory maksymalny moment obrotowy – 210 Nm (przy 4000 tys.). Według danych producenta, tak skonfigurowany egzemplarz potrafi przyspieszyć do setki w około 10 sekund i rozpędzić się do 194 km/h. Wigor auta hamuje nieco 6-biegowa przekładnia automatyczna, która najlepiej czuje się podczas płynnej jazdy. Technologia SkyActiv ma swoje uzasadnienie przy dystrybutorze paliwa. Mimo iż mamy do czynienia z 2-litrowym silnikiem, średnie spalanie na dystansie ponad 1000 km wyniosło dokładnie 7 litrów. Podobne wyniki osiągają znacznie mniejsze jednostki wspierane przez turbinę.

 

Wrażenia z jazdy
Mazda 3 to naprawdę zwinny kompakt. Dobry układ kierowniczy i sprężyste zawieszenie tworzą na tyle udany duet, by na krętych drogach poczuć odrobinę frajdy z jazdy. Nie bez znaczenia jest w tym przypadku masa własna – 1215 kg. Wspomniany wyżej automat nie jest może mistrzem szybkości, ale trudno na niego narzekać. Działa płynnie, nie szarpie i nie ma problemów z dobraniem odpowiedniego biegu podczas gwałtownego wciśnięcia pedału gazu.

 

Jeśli chodzi o komfort jazdy, to warto zwrócić uwagę na całkiem niezłe tłumienie poprzecznych nierówności. Podwozie pracuje bardzo cicho i nie sposób znaleźć jakieś „ale”. Być może na bardziej okazałych, 18-calowych felgach byłoby nieco gorzej, jednakże „co by było gdyby” nas nie interesuje…

 

W trasie, przy wyższych prędkościach podczas wyprzedzania przydałoby się może trochę większe stado pod maską, ale 120 KM to dobry kompromis pomiędzy dynamiką a ekonomią. Oczywiście, dla bardziej dynamicznych kierowców Mazda oferuje 165-konną wersję, w której mocy nikomu nie powinno zabraknąć.

 

Okiem przedsiębiorcy
Cennik „Trójki” otwiera wersja SkyGO ze 100-konnym silnikiem 1.5 Skyactiv-G za 63 900 zł. Prezentowany egzemplarz (SkyENERGY) to wydatek minimum 81 900 zł. Należy dodać, że kilka dodatkowych opcji może zwiększyć cenę do ponad 90 tysięcy. Nie jest to okazja sezonu, ale konkurencja wycenia swoje kompakty bardzo podobnie.

 

Mazda za pośrednictwem Santander Consumer Banku oferuje swoim klientom kredyt (na auto nowe lub używane), który charakteryzuje się: wpłatą własną od 0%, okresem kredytowania do 96 miesięcy (w dniu ostatniej raty auto nie może mieć więcej niż 16 lat) i sporą możliwością indywidualizacji jeśli chodzi o miesięczne raty. Dla przedsiębiorców japoński producent przygotował leasing od 24 do 60 miesięcy dostosowywany do indywidualnie.

 

Podsumowanie
Mazda 3 2.0 SkyActiv SkyENERGY to udany kompakt skrywający nowoczesną technologię. Być może brak turbiny sprawi, że „Trójka” okaże się znacznie mniej awaryjna niż większość konkurentów. No cóż, pożyjemy, zobaczymy…

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

 

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

1 komentarz

Skomentuj artykuł