Kia Sorento 2,2 CRDi 4WD AT XL - koreańska alternatywa - NaMasce

Kia Sorento 2,2 CRDi 4WD AT XL – koreańska alternatywa

0

Jeżeli twój znajomy mówi Ci „Mam KIĘ”, a ty odpowiadasz, że nie ma sprawy, w końcu to się leczy – najwyższy czas pozbyć się głupawych uprzedzeń. Skończyły się czasy motoryzacyjnych kelnerów. Ba, ci, którym jeszcze kilka lat temu dawaliśmy czerwona kartkę za auta „fajne inaczej”, dziś „biją” na głowę uznane firmy. Jakością, designem, wyposażeniem… O tym, jak długą drogę odbyła koreańska marka od psującego się nieustannie Carnivala, czy wyglądającego jak kurnik na kołach Cerato, pokazują jej obecne modele. Powstają w centrum stylistycznym w Niemczech i bez kompleksów zastępują w naszych garażach Volkswageny, Ople, Fiaty czy Skody.

Karoseria
Pierwsze Sorento zjechało z taśm produkcyjnych w 2003 roku. Potem koncern jeszcze dwukrotnie je modernizował. Sorrento AD 2013 to trzecia generacja pełnowymiarowego SUV-a z Korei. Jaki jest? Potężny. Wydaje się, że Koreańczycy chcieli zbudować auto w „amerykańskich” rozmiarach, wyposażone jak luksusowe europejskie SUV-y. Jeżeli taki był zamysł, udał się w 100%. Dwie tony blachy, skór i plastików prezentują się dość finezyjnie. Nie sposób jednak ukryć potęgę rozmiarów Sorento. Widać to szczególnie, gdy patrzymy na auto z boku – o tak, robi wrażenie. Dodatkowo, dla podkreślenia rozmiaru XL, w mocno wystylizowanych nadkolach zamontowano 19-calowe aluminiowe obręcze kół.

 

Jakby z różnych bajek są przód i tył auta. W przedniej części karoserii widać starania designerów koncernu, którzy chcieli, by auto przy całej swojej potężnej fizjonomii prezentowało się zgrabnie. Ciekawy grill, sporo błyskotek i potężna bateria lamp i halogenów – przyznaję, jest na co popatrzeć. Tył nieco przypomina poprzednią generację Forda S-MAX’a. W niczym nie umniejsza to jednak Kii. Powiedziałbym raczej, że wprost przeciwnie. Dobrze jest uczyć się od najlepszych.

 

Wnętrze
Koreańczycy mają coraz wyższe aspiracje. Kia chce przyciągnąć do siebie bardziej wymagających klientów, którzy szukają luksusu i bogatego wyposażenia. Widać to szczególnie we wnętrzu auta. Wyposażenie, materiały czy jakość montażu budzą najwyższe uznanie. Tak jak i sam zamysł rozplanowania miejsca pracy kierowcy. Tak, nie mamy się do czego przyczepić. Wygodne fotele, bardzo ładna deska, ciekawe zegary, ergonomia na celujący, panel środkowy ładny i logicznie rozplanowany. Dla sprawdzenia jakości montażu wjechaliśmy w dość wymagający teren i… nic. Żadnych trzasków czy innych niepokojących odgłosów pracy plastików.

 

Nie mamy uwag również do przednich foteli jak i tylnej kanapy. Wszystko jest duże, wygodne i do tego, dzięki drzwiom wielkości tych od stodoły, łatwo dostać się do środka. Oczywiście, nieco trudniej zająć miejsca w tzw. drugiej klasie, czyli trzecim rzędzie foteli, które na co dzień drzemią w podłodze bagażnika. Trzeba jednak przypomnieć, że choć da się w nich w miarę wygodnie jechać, to są to raczej miejsca awaryjne.

 

Wygodnie mają pasażerowie, nawet ci bardzo wysocy, a także… ich bagaż. W normalnej konfiguracji, do linii okien Kia Sorento zabiera 1047 litrów. Po złożeniu foteli, 2050 litrów. A w wersji 7-osobowej, tez nie musimy naszych bagaży trzymać na kolanach. Pozostaje bowiem za tylnymi fotelami około 260 litrów. Mało, ale lepszy przysłowiowy rydz, niż nic…

 

Technologia
Testowe auto napędzała znana już z wcześniejszego modelu jednostka 2,2 CRDi. Teraz ma ona jednak aż 197 KM i o ponad 15 Nm wyższy moment obrotowy niż w poprzednim wcieleniu. I to od razu czuć. Silnik ma bowiem co poruszać. Auto mierzy 4685 mm długości, 1885 szerokości i 1735 wysokości, a waży „na pusto” prawie 2 tony. Napęd na obie osie przenosi, dość sprawnie pracująca, dwusprzęgłowa skrzynia automatyczna, która pozwoliła nam rozpędzić auto do prawie 200 km/h, a pierwszą „setkę” osiągnąć w czasie poniżej 10 sekund.

 

Duży i mocny silnik jest jednak dość wstrzemięźliwy w konsumpcji paliwa. W mieście auto paliło 9,5 litra, w trasie około 6. Średnia z testu wyniosła natomiast 7 litrów/100 km. To wynik bardziej niż zadowalający.

 

Zgodnie z logiką, aby uciec od kosztów, zamiast drogiego Thorsena, do napędu 4WD w Sorento zastosowano układ Haldex. Mam do sprzęgła lepkościowego stosunek dość ambiwalentny, jednakże w Sorrento spisuje się ono nad wyraz dzielnie. Pierwszy plus to brak nerwowego szarpnięcia w trakcie dołączania. Drugim jest to, że nawet w głębszym piachu ani razu nie poczułem „na własny nos”, że Haldex nie zawsze sprawnie działa. Nie oszukujmy się jednak – Sorrento to nie jest auto terenowe. Napęd 4WD z systemem Haldex sprawdza się lepiej na śliskiej i nierównej drodze niż w rajdzie przeprawowym…

 

Wrażenia z jazdy
Jak najkrócej skonstatować jazdę Kią Sorento? Auto porusza się tak jak wygląda. Majestatycznie. Nie, nie ociężale. Właśnie majestatycznie. Ale to tylko pozory. Kiedy trzeba, ważący około 2 tony samochód startuje niczym wkurzony nosorożec. 6-stopniowa skrzynia błyskawicznie zmienia biegi. Jeżeli w trybie konwencjonalnym wydaje nam się, że jednak za wolno, zawsze można wrzucić sportowy nabieg. Wtedy, silnik kręci dłużej, a auto przyspiesza zauważalnie szybciej. W tym przypadku dość znacząco rośnie jednak zużycie paliwa, dlatego jeżeli już musimy, to raczej sporadycznie…

 

Jak już pisaliśmy, auto nie jest pojazdem z terenowym genomem. To raczej wygodny miejski cruiser, którym można zjechać z głównej drogi. I tak wykorzystywany Sorento perfekcyjnie gra swoją rolę. Układ kierowniczy w takim aucie nie musi być rewelacyjnie precyzyjny, ale w Sorento… jest. Kierowca czuje auto. Ono zaś, bez ociągania słucha jego poleceń. Nie jest też, pomimo że to SUV, ani nadmiernie twardy, ani zbyt miękki. Konstruktorom udał się wiec kompromis pomiędzy komfortem a właściwościami jezdnymi.

 

Okiem przedsiębiorcy
Kia Sorento to auto z wyższej półki cenowej. W zależności od wersji silnikowej i wyposażeniowej kosztuje od 117 do 177 tys. złotych. Nie jest to na pewno cena okazyjna, ale i koreańska marka nie robi już aut w drugim gatunku.

 

Zakup najłatwiej sfinansować dzięki KIA Finance. Obecnie w ofercie są trzy rodzaje kredytu: 50/50, 3X33 i Niski % (bez wpłaty własnej). KIA Leasing to dodatkowo 3,5% rabatu przy zakupie auta. Umowa leasingowa może trwać od 24 do 60 miesięcy z wpłatą własną od 0%.

 

Podsumowanie
Sorento w Polsce nigdy nie odniosło większego sukcesu. Powodem tego było konserwatywne podejście klientów, którzy woleli auta bardziej „renomowanych” producentów. Druga kwestia to przeciętna, delikatnie mówiąc, jakość wykonania starszych modeli. Świat się jednak zmienia. Ba, nawet mentalność polskiego klienta! Zaczynamy powoli dostrzegać, że nawet w naszej opinii tym najlepszym producentom zdarzają się fatalne wpadki. A ci, do niedawna niszowi sprzedają coraz więcej, coraz lepszych aut.

 

Tekst i zdjęcia: Artur Balwisz

 

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

Skomentuj artykuł