Kamera samochodowa Mio Mivue 786 WIFI - test - NaMasce

Kamera samochodowa Mio Mivue 786 WIFI – test

2

Rynek kamer samochodowych rozrasta się w bardzo szybkim tempie. I nic w tym dziwnego, skoro te urządzenia spodobały się wielu użytkownikom dróg na całym świecie. Okazuje się jednak, że nie zawsze są to proste konstrukcje. Producenci bardzo często starają się zawierać w nich zaawansowaną technologię, dzięki której wzrasta ich wszechstronność. Jednym z innowatorów tej gałęzi jest oczywiście firma Mio. Do jej oferty trafił właśnie kolejny bardzo nowoczesny produkt. Poznajcie Mivue 786 WIFI!

Zanim przejdę do opisu działania, przyjrzyjmy się bliżej temu, co znajdziemy w pudełku. Zestaw obejmuje kamerę, uchwyt, kabel ładowarki z wtyczką „zapalniczkową”, instrukcję i gwarancję. Wszystko jest starannie rozmieszczone i dobrze zapakowane, co wbrew pozorom również ma znaczenie dla klientów. Każdy z wyżej wymienionych elementów nie ma w sobie braków z dziedziny jakości, co czuć już na pierwszy rzut oka.

Najważniejszą częścią jest oczywiście sama kamera. Rzadko podchodzę z uznaniem do designu tego typu przedmiotów, ale w tym przypadku warto o nim wspomnieć. Niewielkie urządzenie ma przemyślany wygląd, solidną obudowę i detale, które ujawniają dbałość i staranność. Mimo iż jego gabaryty są naprawdę skromne, po prostu cieszy oko…

Po włączeniu MiVue 786 ukazuje nam się czytelne menu, które oczywiście może być w języku polskim. Co ciekawe, niewielki, 2,7-calowy wyświetlacz jest dotykowy i zaskakująco dobrze reaguje. To z pewnością zasługa odpowiedniego procesora. Poza tym, Mio zaskakuje liczbą ciekawych funkcji. Zacznijmy od systemu ADAS (Advanced Driver Asstance System). W jego skład wchodzą dwa rozwiązania. Pierwszym z nich jest LDWS, który wykrywa białe linie na drodze i informuje w razie ich przekroczenia. Jest więc podstawowym asystentem utrzymywania pasa ruchu. Drugie to natomiast FCWS, który wykonuje obliczenia odległości do poprzedzającego pojazdu i w razie zbyt szybkiego zbliżania się generuje ostrzeżenia. To z kolei możemy nazwać asystentem pomagającym w zapobieganiu kolizji.

Ta niewielka rzecz ma również wbudowaną bazę fotoradarów. Co ciekawe, jest bezpłatna i można ją aktualizować bezterminowo (wraz z dodawaniem własnych miejsc wymagających ostrzeżeń). Niewielkie gabaryty skrywają również wskaźniki jazdy eko, alarm zmęczenia kierowcy, tryb parkowania czy przypomnienie o włączeniu reflektorów. Gwoli ścisłości dodam, że potrafi także robić zdjęcia.

Na tym nie kończymy opowieści. Cztery litery usytuowane po liczbie w nazwie tego urządzenia nie są przypadkowe. To pierwszy rejestrator samochodowy, który posiada WIFI i funkcję przekazywania obrazu na żywo kierowanego na Facebooka. Mówcie co chcecie, ale taka innowacja w dobie mediów społecznościowych jest naprawdę ciekawa i dla wielu może okazać się bardzo pożądana. Mio postawiło także na kompatybilność. Z urządzeniem może współpracować druga kamera – model A20 – którą najlepiej zamontować na tylnej szybie. Dzięki temu 786 WIFI będzie zapisywać dwa obrazy. W tym miejscu warto zaznaczyć, że maksymalna wielkość karty pamięci to 128 gb.

Teraz przejdźmy do samego rejestrowania – w końcu to jest najważniejsze. Dobrą jakość obrazu zapewnia oczko kamery nagrywające w jakości Full HD 1080p. Obiektyw ma 140 stopni (F1.8). Sensor optyczny wbudowany w to urządzenie został przygotowany przez Sony i zapewnia czytelne przekazywanie materiału także przy słabszych warunkach oświetlenia. Jak możecie dostrzec na nagraniach, nawet po dokonaniu pauzy (przy full screenie) obraz jest ostry i umożliwia dostrzeżenie szczegółów.

 

Ile kosztuje MiVue 786 WIFI? Sugerowana cena to 749 zł. Nie jest to więc najtańszy przedstawiciel tego gatunku na rynku, ale oferuje rozbudowaną technologię, wśród której znajdziemy elementy niedostępne u konkurencji. Jeśli więc ktoś szuka czegoś więcej niż zwykła kamera samochodowa, warto postawić na ten produkt Mio.

Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

2 komentarze

  1. A mnie całkowicie nie podoba się brak możliwości podpięcia na stałe do instalacji elektrycznej samochodu. Urządzenie zasilane jest prądem 5V i do tego ta odstającą wtyczka…. Na dzień dzisiejszy większość z nas w pojeździe ma rejestrator, telefon ( jak nie dwa ), jakiś powerbank się trafi, laptop i wiele innych więc brakuje gniazdek w aucie i do tego ta plątanina kabli. Osobiście wolę wszystko mieć estetycznie pod tapicerką pochowane, a tu takiej możliwości brak.

    Na plus oczywiście jakość nagrywania, ekran dotykowy i innowacje w postaci asystentów kierowcy. Fajna sprawa.

Skomentuj artykuł