Infiniti QX60 - 7-osobowy SUV już w Polsce! - NaMasce

Infiniti QX60 – 7-osobowy SUV już w Polsce!

0

Siedmioosobowy SUV Infiniti w Polsce…? Producent nie miał tego w planach. Zainteresowanie i pytania klientów sprawiły jednak, że Centrum Infiniti zdecydowało się sprowadzić taki model na własną rękę (oczywiście za zgodą centrali). I dzięki temu po naszych drogach jeżdżą już pierwsze egzemplarze QX60.

Jak udało się tego dokonać? Poza przychylnością władz, konieczna była współpraca z bułgarskim przedstawicielstwem marki – właśnie stamtąd pochodzą oferowane u nas egzemplarze. Tam też są rejestrowane, by mogły swobodnie dotrzeć do Polski. Efekt jest taki, że możemy cieszyć się nie tylko samym autem, ale też świetną jednostką reprezentującą wymierający gatunek. Ale po kolei…

Niech Was nie zwiedzie nazwa. Ten model jest znacznie większy od QX70 i ma zupełnie inny charakter. Pod względem stylistycznym jest czymś w rodzaju wydłużonego, podwyższonego kombi, które prezentuje się znacznie lżej, niż typowe, duże SUV-y. Poza tym, wykorzystuje aktualny nurt stylistyczny marki, dlatego można liczyć zadziornie spoglądające reflektory, szeroki grill z chromowaną ramką, ciekawą linię bocznych przeszkleń i wyraźnie opadający dach. Summa summarum, całkiem fajny projekt, choć nie każdemu przypadnie do gustu znaczny tylny zwis.

Wnętrze również czerpie garściami z innych produktów japońskiej marki premium. Kokpit spodoba się przede wszystkim zwolennikom konserwatywnej stylistyki, ponieważ ma w sobie sporo konwencjonalnych przycisków zamiast tych dotykowych. Jak można się domyślać, zegary są analogowe i bardzo czytelne. Pod względem jakości materiałów nie sposób narzekać – tworzywa są w większości miękkie, miłe w dotyku i starannie spasowane.

Gabaryty auta pozwalają przypuszczać, że nie ma problemów z przestronnością. I rzeczywiście, na przednich fotelach jest bardzo wygodnie. Łatwo dobrać właściwą pozycję dzięki szerokiemu zakresowi regulacji. W drugim rzędzie również nie brakuje przestrzeni, choć wysoko poprowadzona podłoga sprawia, że nogi wyższych pasażerów mogą nie mieć właściwego podparcia ud. Pochwały należą się natomiast za zmienny kąt pochylenia oparcia i długie siedzisko.

Największe zaskoczenie to jednak trzeci rząd. Znajdziemy tam dwuosobową kanapę. Zmieszczą się na niej bez problemu dwie osoby mające po 180 centymetrów wzrostu i odbędą całkiem przyzwoitą podróż. Na pozytywne odczucia wpływa też drugie okno dachowe, które sięga niemal tylnej szyby, podłokietniki i cup holdery.
Możliwości bagażnika uzależnione są od konfiguracji siedzeń. Jeśli wszystkie są rozłożone, to pozostaje miejsce na dwie naprawdę duże walizki lub trzy miękkie (również spore) torby. Gdy złożymy trzeci rząd, przestrzeń rośnie do ok. 700 litrów, co umożliwia wzięcie wakacyjnego ekwipunku bez najmniejszych wyrzeczeń. Gwoli ścisłości… Nawet w tej części wnętrza nie widać żadnych oszczędności – wszystko prezentuje się solidnie i tak też zostało wykonane.

Teraz przejdźmy do wspominanego wyżej silnika. To 3,5-litrowe V6 zdolne generować 262 KM. Współpracuje z nim bezstopniowa przekładnia CVT przekazująca moc na obie osie (system inteligentnego rozdziału, który przekazuje na tył do 50% potencjału, w zależności od warunków). W takim zestawieniu, 5-metrowy SUV Infiniti osiąga pierwszą setkę w 8,4 sekundy. Biorąc pod uwagę gabaryty auta, jest to rezultat całkiem niezły. Jak wypada spalanie? Tego nie udało się ustalić na krótkim dystansie podczas pierwszych jazd, ale skoro jest to duża jednostka, która nie ma nic wspólnego z downsizingiem, trudno oczekiwać małego apetytu.

Nie miałem okazji pokonać długiej trasy, ale za kierownicą od razu poczułem się jak w „klasyce gatunku”. Tym autem jedzie się jak przyjemnym, odseparowanym od otoczenia „kanapowcem”, który sprawnie i płynnie przyspiesza. Wbrew pozorom, CVT daje radę i dzięki wirtualnym przełożeniom nie męczy ani kierowcy, ani pasażerów (tylko przy gwałtownym przytuleniu pedału gazu do podłogi zdradza swoją naturę).

Największą zaletę stanowi jednak silnik. Jego aksamitne brzmienie i kultura po prostu urzekają. Ze względu na coraz bardziej rygorystyczne normy emisji spalin, takie jednostki są wypierane z europejskich rynków – w tym polskiego. Bułgarskie pochodzenie (pierwsza rejestracja) pozwala jednak na uniknięcie tego problemu i w pełni legalne czerpanie przyjemności z posiadania tejże konstrukcji pod maską.

Centrum Infiniti celuje w klienta, którego nie zainteresuje podstawowe wyposażenie. Właśnie dlatego auto jest dostępne w dwóch najwyższych wersjach: Elite oraz High-Tech. Pierwsza z nich to koszt 359 900 zł, a na drugą trzeba przeznaczyć 10 000 zł więcej. Czy auto znajdzie swój target? Ze względu na ograniczoną podaż (pierwszy „rzut” to kilkadziesiąt sztuk) może się okazać, że chętnych będzie więcej niż dostępnych aut. Warto więc się pospieszyć.

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł