Infiniti Q50 2.2d 7AT - wunderwaffe! - NaMasce

Infiniti Q50 2.2d 7AT – wunderwaffe!

1

Infiniti coraz pewniej czuje się na europejskim rynku. Stworzona przez Nissana marka z myślą o wejściu na amerykański rynek aut luksusowych, odnalazła swoją niszę na Starym Kontynencie. A Q50, jako pierwszy model nowej serii Q, stał dla firmy wunderwaffe w walce z konkurencją.

 

Z zewnątrz…
Nowe Q50, to naturalny następca modelu G37. Jest jednak od swojego protoplasty większy i… mniej sportowy. Mierzy 4790 mm długości, 1820 mm szerokości i 1455 mm wysokości. I jest, w odróżnieniu od poprzednika, sedanem. Choć trudno nazwać go typowym 3-bryłowcem. Stonowana, ale pełna gracji i sportowej lekkości sylwetka z kilkoma ciekawymi akcentami stylistycznymi wręcz przyciąga wzrok. Dzięki mniej zachowawczej niż dotychczasowe modele Infiniti stylistyce, Q50 jest równie atrakcyjny dla biznesu jak i klienta szukającego niebanalnego auta dla siebie i rodziny. W nowym Q widać aż nadto odniesień do Essence, Etherea i Emerg-E, czyli wyjątkowo udanych konceptów Infiniti. Styliści firmy twierdzą, że podczas projektowania chcieli jak najwięcej przenieść z tamtych aut, a zarazem uniknąć „kalkowania” niemieckich „wodzideł” segmentu premium. Jak wyszło? Moim zdaniem świetnie. W exterierze widać wpływy japońskie. Tył przypomina nieco… Toyotę Corollę, a przedni grill – Lexusa. Całość spina jednak niepowtarzalna linia stylistyczna, której z żadnym innym autem pomylić się nie da.

 

… i w środku
We wnętrzu w oczy rzuca się zaprojektowany od podstaw kokpit. Wyraźnie widać, że akcent położono na nowoczesność. O ile deski w FX30 czy M30 były eleganckie i nieco pompatyczne, o tyle Q50 to jakby nowa szkoła designu. Aż dwa wyświetlacze, w tym jeden niczym dotykowy tablet obsługuje wszystkie „życiowe” funkcje auta. A ma co obsługiwać. Samochód oferuje aż 96 różnych ustawień w 10 funkcjach! Najmniejszych zastrzeżeń nie można mieć do zastosowanych we wnętrzu materiałów i plastików. Jest premium i… już.

 

W stylistyce widoczne jest wyraźne podporządkowanie wszystkich elementów osobie zasiadającej za kierownicą, które wzmacnia wizerunek modelu jako samochodu atrakcyjnego dla kierowcy, co jest przecież kluczową cechą wszystkich modeli marki. Warto również zwrócić uwagę na przestronność tylnej części kabiny. Dzięki największemu w klasie rozstawowi osi, wynoszącemu aż 2850 mm, Q50 zapewnia naprawdę dużo miejsca dla pasażerów na przednich jak i na tylnych siedzeniach. W myśl założeń, przestrzeń na kolana ma powalać konkurencję… na kolana.

 

Dla mnie, jako dla starego melomana prawdziwym balsamem dla ucha było nagłośnienie auta. Aż 14 głośników firmy Bose daje, dzięki systemowi Advanced Staging Technology, wrażenia koncertu na żywo.

 

Technologia
To, co w aucie najbardziej innowacyjne, to kierownica, której z przednimi kołami nie łączy tradycyjna kolumna, tylko elektronika. System steer-by-wire (system bezpośredniego kierowania) polega na przesyłaniu drogą elektroniczną danych na temat ruchów kierownicą na przednie koła, gdzie bardzo czuły siłownik napędza przekładnie. W samochodach z bezpośrednim kierowaniem adaptacyjnym reakcja na ruch kierownicą jest szybsza. Drugim atutem systemu jest wyeliminowanie wibracji odczuwanych zwykle na kierownicy. System bezpośredniego kierowania adaptacyjnego umożliwia ustawienie parametrów jazdy wedle życzeń i potrzeb. Kierowca wprowadza je oczywiście na 7-calowym ekranie dotykowym.

 

Wspomaga go też aktywny asystent toru jazdy (ALC − Active Lane Control), który jest bardzo skuteczny i zaawansowany, ponieważ do utrzymania samochodu na oznakowanym pasie wykorzystuje układ kierowniczy. Najnowszym elementem jest system ostrzegania przewidujący kolizję z przodu – Forward Collision Warning, kolejna pionierska technologia Infiniti. Analizuje on nie tylko prędkość i odległość do auta bezpośrednio przed Infiniti, ale również samochodu go poprzedzającego.

 

Inne systemy dostępne w Q50 to inteligentne wspomaganie hamowania (Intelligent Brake Assist Plus), system zwiększania stabilizacji poprzecznej (Lateral Stability Enhancement), aktywna kontrola trakcji (ATC − Active Trace Control), układ zapobiegania kolizjom z tyłu (Back-up Collision Intervention, dostępny tylko w wersjach z przekładnią automatyczną), asystent świateł drogowych (High-Beam Assistant) oraz ułatwiająca parkowanie panoramiczna kamera 360° (AVM − Around View Monitor) teraz z funkcją wykrywania ruchomych obiektów (MOD − Moving Object Detection). Wśród systemów bezpieczeństwa są też oczywiście znane już z innych modeli Infiniti: inteligentny tempomat (ICC − Intelligent Cruise Control) z pełnym zakresem prędkości, wspomaganie kontroli dystansu (DCA − Distance Control Assist), systemy eliminacji martwego pola (BSI − Blind Spot Intervention™) i ostrzegania przed martwym polem (Blind Spot Warning) oraz system ostrzegania przed kolizją z przodu (Forward Collision Avoidance Assist). Warto również dodać, że interfejs systemu InTouch jest stosunkowo łatwy do „rozgryzienia” i do tego w pełni kompatybilny z iOS i Androidem.

 

Wrażenia z jazdy
Do testów otrzymaliśmy egzemplarz, który ma pod maską diesla o pojemności 2,2 litra. I… nie mamy najmniejszych zastrzeżeń. 170 KM, 400 Nm od około 1700 obrotów, przyspieszenie 8,5 sekundy od 0 do 100 km/h i prędkość maksymalna 230 km/h to parametry godne szybkiego sedana klasy premium. W aucie zastosowano siedmiobiegową przekładnię automatyczną z systemem adaptacyjnej kontroli przełożeń (Adaptive Shift Control), system redukcji biegów (Downshift Rev Matching) i tryb manualny, pozwalający na zmianę biegów łopatkami montowanymi na kolumnie kierownicy. Skrzynia przenosi napęd na tylną oś.

 

Q50 prowadzi się perfekcyjnie. Zapewne, dzieki nowemu podwoziu, opracowanemu specjalnie dla tego modelu. Zawieszenie dwuwahaczowe z przodu i wielowahaczowe z tyłu zapewnia pewność i precyzję prowadzenia Właściwości trakcyjne poprawia także bardziej sztywna konstrukcja nadwozia i relatywnie niska masa pojazdu. Warto też docenić ciszę, jaką zapewnia wygłuszenie kabiny. Silnik, który napędza auto to starsza jednostka Mercedesa. Ale Infiniti tak nad nią popracowało, że kultura pracy nie odbiega od najnowszych jednostek Diesla rodem z BMW czy Audi.

 

Okiem przedsiębiorcy
Auto kosztuje w zależności od wersji od 153 tys. (model ze skrzynią automatyczną) do 184 tys. złotych. Jak sfinansować zakup? Oczywiście, poprzez usługi finansowe dostępne w salonach Infiniti. Pierwsza możliwość to leasing. Minimalna opłata wstępna to 10% wartości auta, okres leasingu trwa natomiast od 24 do 60 miesięcy. Samochód jest ubezpieczony równocześnie z zawarciem umowy leasingu. Koszt ubezpieczenia w pakiecie jest rozłożony na miesięczne, nieoprocentowane raty, a stawka ubezpieczenia już od 4,9% ceny samochodu. Kredyt na zakup auta jest udzielany nawet do 8 lat. Wysokość wkładu własnego zależy od zdolności kredytowej firmy. Obejmuje on także wyposażenie dodatkowe montowane przy sprzedaży samochodu a także ubezpieczenie komunikacyjne.

 

Infiniti Q50 objęte jest 3-letnią gwarancją podstawową limitowaną do 100 tys. kilometrów, 3-letnią na powłokę lakierniczą bez limitu kilometrów i 12-letnią na perforację nadwozia. Dodatkowo, można dokupić też usługę VIP Service, będącą częścią składową tzw. Doświadczania Pełni Posiadania Infiniti (Infiniti Total Ownership Experience) – usługa ta sprawia, że kierowcy Infiniti Q50 nie muszą martwić się o dojazd na przegląd serwisowy. Centra Infiniti oferują odbiór samochodu spod domu lub biura i odstawienie samochodu po przeglądzie we wskazane miejsce.

 

Podsumowanie
Infiniti poprzez model Q50 wzięło na celownik klientów poszukujących komfortowej limuzyny segmentu Premium, proponując rozsądną alternatywę dla Audi A4, BMW 3 czy Mercedesa klasy C. Auto jest równie dobre jak produkty niemieckiej wielkiej trójki, za to nieco tańsze i zdecydowanie pojemniejsze. Idealnym posunięciem było zastosowanie w aucie małego jak na standardy Infiniti, bo zaledwie 4-cylindrowego Diesla.

 

Tekst i zdjęcia: Artur Balwisz

 

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

1 komentarz

  1. reptail dnia

    kompletnie nie zgadzam sie z opinia ze ten silnik 2.2 to jednostka porownywalna do obecnych silnikow BMW czy Audi. To przeciez stary silnik Mercedesa, ktory nie dosc ze trzesie kabina na postoju to na dodatek w trakcie dodawania gazu po prostu halasuje. a tak wyposazone auto jak na zdjeciach kosztuje ponad 220 tys. zł a nie 184 tys. zł.

Skomentuj artykuł