Hyundai Santa Fe 2.2 CRDi A/T 4WD Platinium - Duży, wygodny i... drogi - NaMasce

Hyundai Santa Fe 2.2 CRDi A/T 4WD Platinium – Duży, wygodny i… drogi

0

Santa Fe ma pecha. To świetne auto przegrywa z dużo słabszą konkurencją, tylko dlatego że… nazywa się Hyundai. Polacy, wybierając auto bardzo często kierują się stereotypami. To błąd. Hyundai to poważny gracz nie tylko na rynku motoryzacyjnym. Auta ze stylizowanym H na grillu projektują Europejczycy i dla Europejczyków. Coraz częściej Europejczycy je też wybierają. I wcale nie ze względu na taniość. Bo koreańska marka od dawna nie musi przekonywać do swoich aut dumpingowymi cenami. Szkoda, że do nieco zamożniejszych klientów jakoś to nie dociera…

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Z zewnątrz…
Santa Fe to pełnowymiarowy SUV, którym Koreańczycy chcieli zawojować rynek północnoamerykański. Udało się umiarkowanie, ale auto spodobało się w Europie. Było bogato wyposażone i.. w miarę tanie. Od 2001 roku, kiedy pojawiło się w ofercie zmieniło się bardzo dużo. Na rynku mamy III generację Santa Fe (od 2012 roku), która ubiegłym roku przeszła udany face lifting. I trzeba przyznać, że przez te 15 lat auto naprawdę wyładniało, zeuropeizowało się i… zdrożało. Co zmieniło się po liftingu? W sumie szczegóły, ale to właśnie one dodają każdemu autu urody. W przypadku Santa Fe ręka stylisty dokonała kilku wizualnych modyfikacji. Wbrew pozorom, niezbyt łatwo je dostrzec. Co więc się zmieniło? Nowy wygląd zyskały zderzaki. Nowe są też reflektory przednie, którym dodano LED-owe światła do jazdy dziennej. W ofercie pojawiły się też nowe wzory aluminiowych felg. Tył, w porównaniu do poprzednika sprzed liftingu nie zmienił się w ogóle.

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

… i we wnętrzu
Wnętrze III generacji Santa Fe jest typowe dla Hyundaia. Deska przypomina nieco i30 czy i40. Trzeba jednak przyznać, że przy całej unifikacji modeli stylistom Hyundaia udało się zachować niepowtarzalny styl auta. Liczba przycisków w kokpicie nie przytłacza. Do tego łatwo i szybko kierowca orientuje się co i do czego służy. Kolorowy wyświetlacz centralny obsługuje system audio, kamerę cofania, a także nawigację w języku polskim. Z kolei wielofunkcyjna kierownica pozwala na łatwą obsługę radia (CD, RDS, MP3, USB, AUX), telefonu oraz tempomatu. Zegary podświetlono na typowy dla Hyundaia fioletowo-niebieski kolor. Pomiędzy nimi znajduje się kolorowy wyświetlacz komputera pokładowego.

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Jak wspomnieliśmy w poprzednim akapicie, auto przeszło lifting, który objął nie tylko zmiany stylistyczne nadwozia, ale także wnętrze. I w tym przypadku owe zmiany widać lepiej niż na zewnątrz. Modyfikacje objęły bowiem wskaźniki i… materiały wykończeniowe. Hyundai poprawiając stylistykę wnętrza i jakość materiałów wykończeniowych udowodnia, że już nie aspiruje do segmentu Premium. W przypadku Santa Fe, już tam jest.

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Przestronność auta nie budzi najmniejszych zastrzeżeń. Wygodną podróż zanotuje tu komplet pasażerów. Nie brakuje miejsca ani wszerz, ani wzdłuż. Zarówno fotele przednie, jak i tylna kanapa są dobrze wyprofilowane, co pozytywnie wpływa na komfort podróżowania. Nie bez znaczenia jest także bagażnik, który w standardowej konfiguracji ma 565 litrów pojemności. Po złożeniu drugiego rzędu przestrzeń załadunkowa rośnie do 1680 litrów.

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Technologia
Testowany przez nas Hyundai Santa Fe napędzany był najmocniejszym, wysokoprężnym silnikiem 2.2 CRDi o mocy 197 KM. Jednostka pełnię mocy osiąga przy 3800 obrotach, a maksymalny moment obrotowy, czyli 421 Nm. w zakresie 1800-2500 obrotów. Silnik współpracuje z sześciobiegową, automatyczną skrzynią biegów i napędem 4WD. Tak skonfigurowane auto rozpędza się do 190 km/h, a przyspiesza od 0-100 w około 10 sekund. Jak na ważące około 2 ton auto, całkiem nieźle. Według danych producenta, Santa Fe powinien konsumować 6,7 litra ON średnio, 5,4 w trasie i 8,8 w mieście. W realnym świecie jest nieco inaczej. W mieście auto bez skrupułów paliło około 10 litrów, a w trasie – blisko 7,5. Średnia z redakcyjnego testu wyniosła bez mała 8 litrów. To więcej niż dane producenta, ale przy tej wielkości i masie auta, wynik jest jak najbardziej do zaakceptowania.

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Santa Fe, jak wspomnieliśmy, ma automatyczny napęd na obie osie. Oznacza to, że w zwyczajnych sytuacjach 100% momentu trafia na przednią oś. Dopiero, gdy auto „wyczuje” utratę przyczepności, przekaże automatycznie do 50% potencjału jednostki na koła tylne. W sytuacjach ekstremalnych, możemy zablokować napęd tak, by rozdział momentu pomiędzy osie był równy (50:50). Blokada jest aktywna do prędkości 30 km/h i automatycznie wyłącza się po przekroczeniu 40 km/h. Ponowne zwolnienie do 30 km/h uaktywnia blokadę Warto docenić też, co najmniej potrzebne w lżejszym terenie system kontroli zjazdu (DBC) oraz podjazdu (HAC).

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Wrażenia z jazdy
Auto ma wszystkie wady i zalety typowego, pełnowymiarowego SUV-a. Tak jak większość przedstawicieli tego gatunku tylko dzięki systemowi kamer jesteśmy w stanie zaparkować na zatłoczonym parkingu. Przez wymyślną konstrukcję Santa Fe nie gwarantuje dobrej widoczności do tyłu. Układ kierowniczy jest średnio precyzyjny. Nad tym inżynierowie Hyundaia muszą jak najszybciej popracować. Autu przydałaby się też nowoczesna, automatyczna skrzynia biegów. Ta którą obecnie koncern montuje do swoich aut nie jest zła, gdy poruszamy się statecznie do przodu lub gdy pokonujemy błotnistą drogę, ale kiedy gwałtownie dodamy gazu, nieco się gubi…

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Mimo kilku „chochlików” duży Hyundai jest bardzo przyjemny. Statecznie pokonuje wszelkie nierówności na drodze. Majestatycznie przejeżdża przez wszelkie muldy. Komfort jaki przy tym zapewnia jest porównywalny z większością SUV-ów premium europejskich producentów. We wnętrzu, nawet przy dużych prędkościach jest cicho. Do uszu kierowcy i pasażerów nie dochodzą żadne odgłosy pracy zawieszenia ani jednostki napędowej.

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Okiem przedsiębiorcy
Santa Fe to wygodne i przestronne auto przeznaczone dla 5 osób (opcjonalnie nawet siedmiu) i sporej ilości bagażu. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie… cena. Auto w standardzie, czyli z dwulitrowym dieslem kosztuje 140 tysięcy złotych. Ale gdy mówimy o modelu dobrze wyposażonym, z napędem 4WD i 2,2-litrowym silnikiem wysokoprężnym i automatyczną skrzynią to może się okazać, że cena przekroczyła 230 tysięcy. A to całkiem sporo.

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Koreańska marka ma w polskiej ofercie dość szeroki wachlarz finansowy. Klienci indywidualni zainteresowani zakupem testowanego modelu mogą wybrać jeden z dwóch wariantów kredytowych: 50/50 (wpłata początkowa 50% ceny pojazdu, oprocentowanie 0%, okres kredytowania 12 miesięcy) lub 3×33 (wpłata początkowa 33,4% ceny pojazdu, oprocentowanie 0%, ubezpieczenie od 2,99%, okres kredytowania 24 miesięce, druga wpłata po 12-tym, a trzecie po 24 miesiącu umowy). Dla firm Hyundai przygotował leasing finansowy (od 12 do 60 miesięcy) i operacyjny (od 24 do 60 miesięcy). W obu przypadkach wpłata początkowa może wynosić od 0%, a wiek pojazdu plus okres leasingu nie mogą przekroczyć 11 lat.

Hyundai Santa Fe

Hyundai Santa Fe

Podsumowanie
Modelem Santa Fe Hyundai udowadnia, że potrafi zbudować auto godne segmentu premium. Ale trudno mi zrozumieć dlaczego cenowo mierzy w górną część skali. To wcale nie przysporzy autu fanów. A szkoda, bo dzięki bogatemu wyposażeniu i niezłym właściwościom trakcyjnym auto mogłoby „pozamiatać” na rynku…

 

Tekst i zdjęcia: Artur Balwisz

 

8.9 8.9

Modelem Santa Fe Hyundai udowadnia, że potrafi zbudować auto godne segmentu premium. Ale trudno mi zrozumieć dlaczego cenowo mierzy w górną część skali. To wcale nie przysporzy autu fanów. A szkoda, bo dzięki bogatemu wyposażeniu i niezłym właściwościom trakcyjnym auto mogłoby „pozamiatać” na rynku…

  • 8.9
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł