Honda HR-V 1.6 i-DTEC Elegance - Wybór logiczny - NaMasce

Honda HR-V 1.6 i-DTEC Elegance – Wybór logiczny

0

Terytorium crossoverów staje się coraz większe, bo i mieszkańców przybywa. Producenci starają się wykorzystać aktualnie panujące trendy i przyciągać do salonów osoby zainteresowane tego typu samochodami. Wśród nich jest oczywiście Honda, która ma w swojej gamie model HR-V. Czy jego druga generacja, będąca na rynku od trzech lat, wciąż jest dobrą propozycją?

Karoseria
Uroda crossoverów to sprawa subiektywnych odczuć, ale bez wątpienia większość z nich przyciąga wzrok. Nie inaczej jest w przypadku japońskiego auta. Styliści postawili na zgrabną sylwetkę, którą wzbogacają liczne przetłoczenia. Istotne są także zwężające się ku górze przeszklenia boczne oraz wyraźnie opadająca linia dachu. Dzięki tym zabiegom HR-V ma w sobie odrobinę designerskiej zadziorności.

Wnętrze
Honda stara się łączyć ergonomię i użyteczność z oryginalnym wyglądem. I właśnie tak można w skrócie scharakteryzować prezentowany kokpit. Z jednej strony jest prosty w obsłudze i czytelny, a z drugiej – ma swój styl. Konsola centralna została delikatnie skierowana w stronę kierowcy, co może się podobać. Tworzy ją dotykowy ekran multimedialny i panel klimatyzacji. W tym pierwszym brakuje trochę pokrętła odpowiedzialnego za głośność (potencjometr zastępują przyciski). Poza tym detalem, nie mam większych zastrzeżeń. Ciekawym pomysłem stylistycznym są trzy połączone ze sobą dysze nawiewu umieszczone przed pasażerem. Hmm, z pewnością osoby z chorobą lokomocyjną docenią większy napływ powietrza. Z drugiej strony mamy natomiast dobrze leżącą w dłoniach kierownicę i czytelne zegary. Jednym z najfajniejszych elementów jest drążek zmiany biegów umieszczony na dobrej wysokości – jest krótki i sam wpada w dłoń.

Z kolei fotele nie imponują swą urodą, ale spełniają swoją funkcję w należytym stopniu. Ich zakres regulacji trzeba uznać za wystarczający, podobnie jak jakość podparcia bocznego. Nie są może ogromne, ale nawet większe osoby powinny znaleźć na nich wygodną pozycję. Najbardziej imponuje tylko kanapa. Znajdziemy tam naprawdę mnóstwo miejsca, szczególnie na nogi. Klasowi rywale nie oferują tyle przestrzeni, co warto podkreślić. Ciekawy rozwiązaniem, z którego słynie ten producent jest także unoszone siedzisko umożliwiające przewóz wyższych przedmiotów w drugim rzędzie.

Czy kosztem przestronnej kabiny jest niewielki bagażnik? Nic bardziej mylnego. Projektanci wygospodarowali bowiem 448 litrów, których wykorzystanie ułatwia szeroki otwór załadunkowy. Przeszkadzać może jedynie dość wysoko poprowadzony próg, ale muszą być przecież jakieś konsekwencje zgrabnie narysowanego „tyłu”. Gwoli ścisłości… po złożeniu kanapy możliwości przewozowe rosną do 1473 litrów.

Technologia
Gama jednostek HR-V, jak i pozostałych modeli tego producenta, nie jest rozbudowana, ale można ją nazwać adekwatną. Oprócz 1,5-litrowego benzyniaka znajdziemy w niej 1,6-litrowego diesla, który pracuje pod maską testowanego egzemplarza. Oferuje on 120 KM (przy 4000 obr./min.) i 300 Nm (od 2000 obr./min.), które przenoszone są na oś przednią dzięki uprzejmości 6-biegowej przekładni manualnej. Osiągi? Zadowalające. Japoński crossover rozmienia pierwszą setkę w 10,5 sekundy i przyspieszanie kończy dopiero na 192 km/h. Jeszcze istotniejsze wydaje się jednak zużycie paliwa. Męczenie prawego pedału i częste przytulanie go do podłogi zaowocuje spalaniem na poziomie 7,5 litra. I naprawdę ciężko uzyskać wyższy rezultat. Rozsądni kierowcy zmieszczą się natomiast w około 5-6 litrach, co jest godne uznania.

Wrażenia z jazdy
Honda HR-V nie została stworzona z myślą o szybkim pokonywaniu zakrętów, ale trzeba przyznać, że radzi sobie z nimi całkiem nieźle. Owszem, pojawiają się przechyły nadwozia podczas gwałtownych zmian toru jazdy, ale wszystko odbywa się w granicach zdrowego rozsądku. Tendencje do podsterowności też nie są przesadne. Na pochwałę zasługuje komfort jazdy. Zawieszenie skutecznie pokonuje nierówności – nawet te poprzeczne. Nie bez znaczenia jest również przyzwoite wyciszenie.

Pamiętajmy jednak, że to wciąż auto, które powstało z myślą o tych miejskich podróżach. Istotna jest zatem zwrotność, której w tym przypadku nie brakuje. Wpisywanie się w ciasne parkingi nie stanowi najmniejszego problemu. Auto ma dobry promień skrętu i krótkie zwisy karoserii, które pozwalają na uniknięcie kontaktu z wieloma codziennymi przeszkodami. Jeśli chodzi o widoczność, to również nie można mieć większych zastrzeżeń. Tylne słupki może i są spore, ale lusterka mają odpowiednią wielkość, a czujniki działają bez zarzutu.

Największą wartością tego samochodu pozostaje jednak układ napędowy. Testowany diesel jest jedną z najlepszych konstrukcji w swoim segmencie. Jego kultura pracy i moc sprawiają, że więcej po prostu nie trzeba. Na pochwałę zasługuje też skrzynia, która nie tylko świetnie pracuje, ale także wyróżnia się odpowiednim zestopniowaniem. Summa summarum, dynamicznie, oszczędnie i przyjemnie.

Okiem przedsiębiorcy
Czy Hondy są tanie? Jasne, że nie. Mimo tego nie cierpią na brak zainteresowania. HR-V ma już wyraźny bagaż doświadczeń rynkowych, ale wciąż cieszy się uznaniem klientów. Ceny tego modelu startują od 76 490 zł. Za prezentowaną wersję (Elegance) z dieslem pod maską trzeba natomiast zapłacić około 93 tysięcy złotych. Auto jest dostępne zarówno w kredycie, jak i leasingu – szczegóły dostosowywane są indywidualnie, dlatego wszelkich informacji w konkretnych przypadkach udzielają autoryzowani dealerzy.

Podsumowanie
HR-V wciąż jest w formie. Nieźle wygląda, tak samo jeździ i skrywa naprawdę świetny zestaw napędowy. Warte uwagi jest także przestronne wnętrze, które sprawia, że japoński crossover może być pełnoprawnym autem rodzinnym. Jego popularność nikogo więc nie powinna dziwić.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

8.0 8.0

HR-V wciąż jest w formie. Nieźle wygląda, tak samo jeździ i skrywa naprawdę świetny zestaw napędowy. Warte uwagi jest także przestronne wnętrze, które sprawia, że japoński crossover może być pełnoprawnym autem rodzinnym. Jego popularność nikogo więc nie powinna dziwić.

  • 8.0
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł