Honda Civic 4d 1.5 VTEC Turbo Elegance - Bliżej Accorda - NaMasce

Honda Civic 4d 1.5 VTEC Turbo Elegance – Bliżej Accorda

0

Kompaktowe sedany nie są zbyt dużą grupą rynkową i nie cieszą się przesadną popularnością na Starym Kontynencie. Mimo tego, Honda konsekwentnie oferuje taki model (również w Polsce). W jej przypadku można to jednak wytłumaczyć – z europejskiej gamy usunięto Accorda. Czy Civic 4d może być zatem uznawany za pełnoprawnego zastępcę reprezentanta klasy średniej?

Karoseria
Auto wyraźnie urosło, co widać nawet po hatchbacku. W przypadku sedana zachowano jednak znacznie lepsze proporcje, dlatego sylwetka wydaje się bardziej spójna. Dynamiki dodaje wyraźnie opadająca linia dachu, która płynnie łączy się z klapą bagażnika. Poza tym, nie można mówić o kontrowersji. Pamiętacie, jak wygląda tylna część karoserii poprzedniego wcielenia tego auta? No właśnie… W nowej generacji jest dużo lepiej i przede wszystkim nie zabrakło pomysłu.

Fajnie prezentuje się oświetlenie – i przednie, i tylne. Z jednej strony nie jest futurystyczne, a z drugiej trudno je nazwać nudnym. Złoty środek. Ciekawym patentem są także unoszące się linie bocznych przeszkleń i klamek. Summa summarum, projektanci sedana w końcu porzucili monotonność i zdecydowali się na nieco więcej odwagi.

Wnętrze
Większość elementów, które znajdują się w kabinie pochodzi oczywiście z wersji 5-drzwiowej. Wraz z aktualną generacją kokpit przestał być futurystyczny. Teraz postawiono na sportową elegancję w niezłym wykonaniu. Kokpit stworzono z bardzo przyzwoitych materiałów, które zostały starannie spasowane. Na konsoli centralnej wylądował ekran multimedialny o znanym już interfejsie – działa całkiem sprawnie. Przyczepiłbym się jedynie do rezygnacji ze zwykłego pokrętła (potencjometru), które ustąpiło miejsca dotykowym, mniej intuicyjnym przyciskom. Warto dodać, że panel klimatyzacji został zintegrowany ze wspomnianym wyżej wyświetlaczem, ale posiada własną „klawiaturę”, która nie wymaga wyszukiwania niczego w menu.

Zegary mają natomiast czytelną i dobrze wyglądającą formę. Obsługa umieszczonego w ich sąsiedztwie komputera pokładowego budzi jednak drobne zastrzeżenie – ten stary, japoński patyczek powinien przejść już dawno do historii… Na pochwałę zasługuje natomiast świetnie leżąca w dłoniach kierownica. Równie pozytywnym elementem jest genialnie zaprojektowany tunel pomiędzy fotelami. Nie dość, że jest głęboki jak akwarium, to jeszcze rozsądnie zaprojektowano jego przestrzeń.

Fotele można osadzić dość nisko, co spodoba się kierowcom o sportowym zacięciu. Siedziska i oparcia nie są może „kubełkowo” wyprofilowane, ale całkiem skutecznie podpierają sylwetkę rosłego kierowcy – nie, nie chodzi o mnie… Ja, 180-centymetrowy Europejczyk też nie mam jednak najmniejszych problemów z dobraniem właściwej pozycji (zakres regulacji jest wystarczający). Tylna kanapa to natomiast spore zaskoczenie dla wielu podróżnych. Ma bardzo długie siedzisko i dobry kąt pochylenia oparcia. O ile przestrzeń nad głową jest raczej średnia, o tyle nogi można rozkładać z raperską pewnością siebie – klasowa czołówka.

Z kolei bagażnik oferuje 519 litrów pojemności. Jak to w sedanach bywa… niezbyt regularnej. Otwór załadunkowy nie należy do największych, ale spore walizki mieszczą się bez problemu. Warto dodać, że istnieje możliwość złożenia drugiego rzędu (asymetrycznie dzielone oparcia). Dzięki temu można łatwiej i bezpieczniej przewieźć dłuższe gabaryty.

Technologia
Sercem japońskiego sedana jest 1,5-litrowy VTEC Turbo. Honda w końcu odważyła się na tego typu jednostkę w normalnym samochodzie. Czy był to dobry ruch? Dłuższy okres istnienia pozwoli na weryfikację niezawodności, ale już teraz mogę jednoznacznie stwierdzić, że pod każdym innym względem ta konstrukcja została naprawdę dopracowana. Oferuje 182 KM (przy 6200 obr./min) i 240 Nm (1700-5500 obr./min.). Cały potencjał trafia na oś przednią przy udziale 6-biegowej przekładni manualnej. Tak skonfigurowany Civic 4d przyspiesza do pierwszej setki w 8,5 sekundy i kończy rozpędzanie dopiero przy 220 km/h. Co równie ważne, potrafi mieć naprawdę niewielki apetyt. Średnia z całego testu (900 km, cykl mieszany), wyniosła dokładnie 7,8 litra. To tylko 0,4 litra więcej, niż wskazują oficjalne dane. Szacunek za tak rzadką w tej materii wiarygodność.

Wrażenia z jazdy
Jak już wspomniałem, Civic 4d stał się bardziej wyrazisty – nie tylko stylistycznie. Dowodem tego jest również układ jezdny. Przednie koła słuchają się kierowcy bez najmniejszych protestów i nie ma żadnych kłopotów z komunikatywnością – w każdej sytuacji wiadomo w jakim są położeniu. Dzięki temu wyraźnie zwiększa się pewność za kółkiem, a także integracja z całym samochodem. Nie bez znaczenia jest także zawieszenie, które zostało zestrojone w taki sposób, by utrzymywać nadwozie w odpowiedniej pozycji nawet podczas gwałtownych zmian toru jazdy.

Ma to jednak swoje delikatne konsekwencje, które dotyczą komfortu jazdy. Prezentowana Honda jest po prostu dość sztywna, co można odczuć na poprzecznych nierównościach – coś za coś. Z drugiej strony, na dobrej nawierzchni nie pozostawia nic do życzenia. Poza tym, sama praca podwozia jest dość dyskretna i jej odgłosy nie przedostają się do kabiny. To oczywiście spora zasługa nie tylko konstrukcji, ale też wyciszenia. Swobodna konwersacja przy autostradowych prędkościach jest jak najbardziej możliwa.

Nie jest tajemnicą, że miałem już do czynienia z tym zestawem napędowym – wtedy jednak testowałem hatchbacka. Różnice we wrażeniach są jednak znikome i dalej jestem pod sporym wrażeniem. Silnik jest kulturalny i bardzo płynnie rozwija swą moc. Należy przy tym zaznaczyć, że nie brakuje jej w żadnym zakresie obrotowym. Skrzynia natomiast została świetnie zestopniowana, a jej lewarek pozwala na bardzo precyzyjną zmianę przełożeń.

Okiem przedsiębiorcy
Ceny tego modelu startują od 90 400 zł. Nie jest to niska kwota, ale już bazowy egzemplarz ma pod maską 1,5-litrowego, 182-konnego benzyniaka. Tak naprawdę to jedyny silnik w ofercie sedana. Wersję Elegance, którą przyszło mi testować, wyceniono na 99 200. Chętni na ten sam wariant, tyle że z bezstopniowym automatem muszą wyłożyć na stół dodatkowo 5000 zł. Gwoli ścisłości dodam, że topowy egzemplarz kosztuje 114 200 zł.

Polski oddział Hondy oferuje oczywiście różne formy finansowania auta. Wśród nich znajdziemy zarówno kredyt, jak i leasing. Oferty dostosowywane są jednak indywidualnie (w zależności od potrzeb i możliwości klientów indywidualnych/flotowych), dlatego o szczegóły należy pytać u autoryzowanych dealerów japońskiej marki.

Podsumowanie
Civic 4d pozostaje autem reprezentującym segment C, ale w kategoriach przestronności czy dynamiki nie odbiega również od wielu aut klasy średniej. Może nie zastąpi w pełni Accorda, jednakże należy go uznać za bardzo dopracowany samochód, który ma argumenty, by spodobać się większej grupie klientów.

 

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

8.3 8.3

Civic 4d pozostaje autem reprezentującym segment C, ale w kategoriach przestronności czy dynamiki nie odbiega również od wielu aut klasy średniej. Może nie zastąpi w pełni Accorda, jednakże należy go uznać za bardzo dopracowany samochód, który ma argumenty, by spodobać się większej grupie klientów.

  • 8.3
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Mówią, że dziennikarz motoryzacyjny.

Skomentuj artykuł