Historia reklamy przemysłu samochodowego cz.3 | NaMasce

Historia reklamy przemysłu samochodowego cz.3

1

II Wojna Światowa stanowiła potężne wyzwanie dla światowego przemysłu samochodowego. W ogarniętej konfliktem Europie niemal każdy producent przestawił się na produkowanie wszelkiej maści sprzętu wojskowego (m.in. broń, czołgi, samoloty). Wiele fabryk zostało doszczętnie zniszczonych w trakcie działań wojennych lub zrabowanych, a myśl o zakupie samochodu dla obywateli wielu krajów naszego kontynentu w obliczu głodu czy braku dachu nad głową (o innych troskach nawet nie wspominając…) przestawała mieć jakikolwiek sens. Były jednak miejsca, gdzie reklamy dotyczące samochodów wciąż trzymały się całkiem nieźle.

mb_war_ad

Jednym z nich były nazistowskie Niemcy, gdzie kluczowym instrumentem utrzymywania obywateli w ryzach był niezwykle rozwinięty i skuteczny aparat propagandowy. Nic więc dziwnego, że odpowiednio zabarwione odniesienia do wojskowych sukcesów znalazły swoje miejsce również w materiałach promocyjnych. Dobrym przykładem jest treść reklamy dotyczącej ciężarówek zapomnianej już firmy Borgward, opublikowana w magazynie „Illustrirte Zeitung Liepzig” w 1944 roku – można było z niej wyczytać, że „Po naszym (Niemców) zwycięstwie, bogate doświadczenia zebrane w czasie wojny przez niemiecki przemysł samochodowy przyniosą korzyść wszystkim narodom w wolnej i szczęśliwej Europie”. Na próżno szukać tu danych technicznych czy innych istotnych z punktu widzenia klienta szczegółów – te informacje zwyczajnie przestały mieć jakiekolwiek znaczenie, tym bardziej, że nie był to okres, w którym wybrzydzanie było dobrym pomysłem…

desoto

Zupełnie inaczej niż na Starym Kontynencie wyglądała sytuacja w Stanach Zjednoczonych, które oprócz japońskiego ataku na Pearl Harbor w 1941 roku nie były areną działań wojennych. Nie jest więc zaskoczeniem, że to właśnie tam reklamowa karuzela trwała w najlepsze. Dużą popularnością cieszyły się reklamy wykorzystujące postacie cieszące się społecznym autorytetem, jak np. policjanci, lekarze czy osoby starsze. Reklamodawcy tworzyli też teksty odwzorowujące sytuacje „z życia wzięte”, jak np. przebicie opony podczas rodzinnego wypadu czy zatrzymanie przez policję – każda z takich historii oczywiście kończyła się happy-endem, w którym szczególną rolę brał oferowany pojazd i jego niepodważalne zalety. Często sięgano również po statystykę, która również stała się prostą i skuteczną bronią w walce o klienta – udanie korzystał z niej m.in. DeSoto.

oldsmobile_1940

Prawdziwą rewolucją okazała się zaprezentowana przez Oldsmobile’a w 1940 roku pierwsza automatyczna skrzynia biegów – Hydra-Matic. W przekazach reklamowych jazdę modelami wyposażonymi w to rozwiązanie porównywano do podróży magicznym dywanem. Zwracano również uwagę na banalną i wygodną obsługę – co ciekawe, niemal zawsze zalety wynikające z tych aspektów prezentowała kobieta. Była to oczywiście jasna sugestią, że nowe rozwiązanie w szczególności ułatwi prowadzenie samochodów właśnie przedstawicielkom płci pięknej. Rewolucyjna przekładnia znalazła zastosowanie również w biorących udział w walkach na terenie Europy i Afryki czołgach (M5 Stuart i M25 Chaffee), co w późniejszych latach dało producentowi pretekst do reklamowania jej jako „sprawdzonej w walce” („Battle tested”). Ten sprytny zabieg wystarczył żeby skutecznie przekonać klientów do nowego rozwiązania – w końcu jeżeli coś znakomicie sprawdza się na froncie, to musi być wyjątkowo wytrzymałe również w czasie normalnej eksploatacji.

olds 2

Po oficjalnym przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do wojny w tamtejszym przemyśle samochodowym wiele się zmieniło. Podobnie jak parę lat wcześniej w Europie, również tu wiele fabryk tymczasowo zaprzestało produkcji samochodów dla cywili i przestawiło się na tworzenie sprzętu wojskowego. Te zmiany szybko znalazły odzwierciedlenie również w przekazach reklamowych, które często zamiast do aktualnej oferty odnosiły się do walki z państwami Osi. Dobrym przykładem jest stworzony przez General Motors ponad 10-cio minutowy spot pt. „Victory is Our Business”. Prezentuje on dzielnych pracowników jednej z fabryk koncernu, którzy w pocie czoła wytwarzają niezbędny armii sprzęt. Całość uzupełnia żywa ścieżka dźwiękowa i entuzjastycznie wypowiadający się lektor, który na każdym kroku podkreśla, jak wielkie znaczenie w kontekście trwającej wojny ma wykonywana przez nich praca. Korzystając z podobnych metod wielu producentów zapisało się w pamięci patriotycznie nastawionego społeczeństwa jako strona, która w znacznym stopniu przyczyniła się do zakończenia krwawego konfliktu. Klienci z nawiązką odwdzięczyli im się tuż po wojnie, kiedy po krótkim okresie zaciskania pasa szturmem ruszyli do salonów po swoje upragnione samochody.

 

Kolejna część już wkrótce!

Autor: Daniel Banaś         

 

Udostępnij.

O autorze

Avatar

1 komentarz

  1. Avatar

    Fajny artykuł , w który wsadziłeś mnóstwo czasu i pracy na tyle informacji i dodatkowych fotek i linków. Duży plus od fana starej motoryzacji. W mojej stajence jest 125p odrestaurowany własnoręcznie 😉 Pozdrawiam

Skomentuj artykuł