Grand Prix Włoch - bezbłędny Leclerc, błąd Hamiltona i szybkie Renault | NaMasce

Grand Prix Włoch – bezbłędny Leclerc, błąd Hamiltona i szybkie Renault

0

Miało być emocjonująco i było, choć pogoda okazała się bardziej łaskawa, niż wszyscy przewidywali. Nie obyło się jednak bez kilku nieprzewidywalnych zdarzeń.

Verstappen ruszał z ostatniej linii i już na pierwszym okrążeniu uszkodził przednie skrzydło, dlatego od razu zjechał do boksu. Potem jednak zaczął nadrabiać – ostatecznie zajął siódmą pozycję. Chwilę później Vettel wpadł w poślizg i podczas włączania się do „ruchu” wyjechał Strollowi i doszło do kontaktu. W wyniku tego kierowca Ferrari dostał karę czasową i przez długi czas zamykał stawkę. Skończył zmagania na pozycji 13. Stroll zrobił niemal to samo, co Vettel, tylko Gasly zdążył wyjechać na żwir i uniknął zderzenia (Kanadyjczyk miał szczęście i sędziowie mu odpuścili). Reprezentant Racing point dojechał jako 12.

Od początku wyścigu pozycję lidera utrzymywał Leclerc. Tuż za nim znajdowali się obaj kierowcy Mercedesa – Hamilton i Bottas.  Ten pierwszy prowadził zaciętą walkę z młodą gwiazdą włoskiego zespołu. Hamilton popełnił jednak błąd na słynnej szykanie i musiał uznać wyższość zarówno Leclerca, jak i Bottasa.

Świetnie spisywali się kierowcy Renault. Zajęli odpowiednio 4. (Riccardo) i 5. pozycje. Pierwszym wykluczonym okazał się Sainz, którego bolid miał usterkę techniczną na 29. okrążeniu. Chwilę później,
bo na 31. kółku problem techniczny dopadł samochód Kvyata i tym sposobem skończył on swoją walkę o punkty. Z kolei 46. okrążenie okazało się pechowe dla Magnussena, który wjechał do boksu i już tam został.

Jak spisali się kierowcy Williamsa? Niestety, różnica w bolidach na prostych odcinkach była na tyle duża, że Kubica nie miał szans z Russellem. Pamiętajmy, że Kubica jechał ze starym silnikiem (w innej specyfikacji), a na tym torze najbardziej liczą się moc i prędkość maksymalna… Brytyjczyk spisywał się naprawdę dobrze i utrzymywał tempo innych z końcówki. Udało mu się dotrzeć do mety na 14. lokacie. Robert nie dysponował na tyle szybkim samochodem, by odeprzeć atak kogokolwiek (choć długo bronił się przed Grosjeanem, który ma znacznie sprawniejszy sprzęt).  Zgłaszał nawet problemy z wpadającym pedałem… W rezultacie dojechał do mety na 17. pozycji. Tak kształtuje się cała tabela:

Źródło: Formuła 1

Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Skomentuj artykuł