Erwin Wurm „Good Boy” – recenzja wystawy | NaMasce

Erwin Wurm „Good Boy” – recenzja wystawy

0

Choć wernisaż prac austriackiego artysty odbył się 17 października 2013 roku, wciąż jeszcze możemy podziwiać kolekcję jego prac w MOCAKU. Sama miałam okazję przekonać się o niewątpliwie bujnej wyobraźni Wurma dopiero kilka dni temu. Wystawa potrwa do 26 stycznia, zatem wszystkim, którzy do tej pory nie zetknęli się z twórczością tego indywidualisty, szczerze polecam zapoznanie się z tą niebanalną, nieco prześmiewczą formą sztuki.

 

Wystawa jest pierwszą tak obszerną prezentacją prac twórcy w Polsce. Poza fotografią w muzeum zobaczymy też rzeźby, audiowizualizacje, a nawet będziemy mieli możliwość zaprezentowania własnej jednominutowej rzeźby, rozmyślając przy tym, za zaleceniem Wurma – o filozofach.

 

„Wurm określa wszystkie swoje realizacje jako rzeźby – bez względu na to, czy są to fotografie, obiekty, rysunki, czy wideo.” – słowa te dobrze obrazuje zbiór fotografii z serii Palmers, których wykonania artysta podjął się na zlecenie znanej firmy bieliźniarskiej. Wurm podkreśla swoje zainteresowanie modą w wywiadach: „Uwielbiam świat wielkiej mody, ale równocześnie interesuje mnie wdarcie się w nią, poszatkowanie, zrujnowanie i unicestwienie jej. Chodzi o to, aby przez zniszczenie i dekonstrukcję stworzyć coś zupełnie innego.”

 

Fotografie rzeczywiście mogą tworzyć wrażenie niedokończonych, momentami wręcz przestraszających, budzących niepokój. Blondynka w pomarańczowym body bez rąk, „zrośnięte” sukienką kobiety, postać w niebieskim kostiumie bez głowy i ciała w nienaturalnie wygiętych pozycjach to tylko niektóre z wytworów wyobraźni Wurma.

 

Na uwagę zasługuje także cykl „Instrukcje, jak być niepoprawnym politycznie”, do powstania którego, jak mówi sam autor, doprowadziła polityka po 11 września. Fotografie wyrażają bunt artysty wobec wszechobecnej obsesji kontroli, braku zaufania do społeczeństwa. Zdjęcia takie jak „Pieprzyć trzeci świat”, czy „Dwa sposoby noszenia bomby”, metaforycznie przedstawiają ironiczny stosunek Wurma do życia we współczesnej rzeczywistości, pod naciskiem kontroli mediów, telefonów, wiadomości e-mail i wkraczania z impetem władzy w prywatną przestrzeń jednostek.

 

Jeśli ktoś do tej pory nie zetknął się z nazwiskiem Wurm, po odwiedzeniu wystawy gwarantuję zapamiętanie go na długo. W sieci znajduje się sporo wywiadów z artystą, które pozwolą nieco przybliżyć jego osobliwy styl artystyczny. Szczególnie polecam ten zatytułowany: „Parówki to tylko pretekst”, ale przede wszystkim – biegiem do Mocaku!

 

Erwin Wurm, Good Boy

MOCAK, Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie

18.10.2013 – 26.01.2014

 

Tekst i zdjęcia: Magdalena Herman 

Udostępnij.

O autorze

Rafał Łakus

Skomentuj artykuł