DS 7 Crossback 2.0 BlueHDi EAT8 Grand Chic - NaMasce.pl

DS 7 Crossback 2.0 BlueHDi EAT8 Grand Chic – Premium z Francji

0

Pierwszy niezależny model w historii francuskiej marki premium ma predyspozycje, by stworzyć fundament pod właściwy wizerunek. Aby jednak osiągnąć sukces, niezbędna jest szeroka oferta, która przyciągnie do salonów nowych klientów. Właśnie dlatego po teście egzemplarza z mocnym silnikiem benzynowym, wziąłem pod lupę sztukę z topowym dieslem.


Karoseria
Francuzi znaleźli swój pomysł na kompaktowego SUV-a. Nie jest łatwo stworzyć coś nowego w tym segmencie, ale im się udało. Trudno bowiem pomylić ten model z którymkolwiek konkurentem. Owszem, wszystkie sylwetki są do siebie podobne (tutaj trudno byłoby wymyśleć coś nowego), ale poszczególne elementy karoserii to już zupełnie inna bajka. Zacznijmy od tego, że udało się stworzyć spójną całość. Nie ma się wrażenia, że czegoś brakuje lub wręcz przeciwnie – jest za dużo.

Największe wrażenie robi oczywiście oświetlenie. Przednie reflektory to prawdziwy pokaz ledowy. Składają się z kilku ruchomych elementów, które obracają się podczas uruchomienia. Skala ich „aktywności” jest na tyle duża, że nie sposób znaleźć podobne rozwiązanie w jakimkolwiek innym seryjnie produkowanym samochodzie. Do głowy przychodzi mi limuzyna z Ingolstadt, ale tam i tak wydaje się to znacznie mniej widowiskowe…

Wnętrze
Co ważne, we wnętrzu znajdziemy stylistyczną konsekwencję. Projekt ma swój styl i trudno skupić się na jednym elemencie. Istnieje mnóstwo fajnych detali, które zwracają na siebie uwagę. Ku zaskoczeniu, każdy został wykonany ze sporą dbałością. Zresztą, materiały wykończeniowe oraz ich spasowanie to kolejny mocny punkt. Pod tym względem DS 7 Crossback nie musi aspirować do konkurentów – w niektórych przypadkach może ich nawet zaskoczyć. Cieszy także wystarczająca liczba schowków, kieszeni i półek, których w starych DS-ach trochę brakowało.

Czy to designerskie szaleństwo ma w sobie odrobinę czytelności i tyle też ergonomii? Francuscy projektanci wybrali słuszną drogę i nie zapomnieli o tych ważnych aspektach. Zespół wskaźników skupia się oczywiście na wyświetlaczu, który można personalizować. Nie ma on zwykłych motywów (bo niby czemu?), ale wszystkie informacje są i tak dobrze widoczne. To samo dotyczy ogromnego ekranu dotykowego odpowiedzialnego za multimedia i wiele innych istotnych funkcji. Ma ciekawy interfejs, który został logicznie rozplanowany – trzeba jedynie przyzwyczaić się do sterowania klimatyzacją za jego pośrednictwem.

Francuzi zawsze umieli projektować fotele i nie inaczej jest w tym przypadku. Zarówno siedziska, jak i oparcia są bardzo dobrze wyprofilowane. Nie można narzekać także na ich zakres regulacji. Warto dodać, że uzupełniono je „elektryką”, pamięcią ustawień i funkcją podgrzewania. W drugim rzędzie też jest całkiem nieźle. Może i nie ma specjalnych możliwości regulacyjnych, ale kanapa zasługuje na wysokie noty – ze względu na gabaryty, wygodne zagłówki i dobry kąt pochylenia oparcia. Nawet trzecie, środkowe miejsce jest akceptowalne, bo tunel nie ogranicza miejsca na nogi. Uzupełnieniem udanej całości są dodatkowe dysze nawiewu i otwierane okno dachowe.

Pod elektrycznie sterowaną klapą skrywa się spory bagażnik. W standardowej konfiguracji oferuje on 555 litrów pojemności. Wykorzystanie jej ułatwiają dodatkowe wnęki, haczyki i gniazdo 12V pozwalające na podpięcie zewnętrznych urządzeń. Istotną rolę odgrywa także łatwy system składania drugiego rzędu. Wystarczy skorzystać z dwóch cięgien, by możliwości przewozowe tego auta urosły do ok. 1750 litrów. Przewożenie większych przedmiotów nie stanowi więc problemu, tym bardziej że otwór załadunkowy jest duży.

Technologia
Jak już wiecie po przeczytaniu wstępu, miałem do czynienia z topowym benzyniakiem w tym modelu. Teraz przyszedł czas na najmocniejszego diesla. To oczywiście 2-litrowa jednostka z rodziny BlueHDi generująca 180 KM (przy 3750 obr./min.) i 400 Nm (przy 2000 obr./min.). Współpracuje z nią 8-biegowa przekładnia automatyczna przekazująca całą moc na oś przednią. W tym miejscu należy zaznaczyć, że francuski SUV nie występuje z napędem na cztery koła. To może się zmienić w chwili debiutu zapowiadanej wersji hybrydowej. Wróćmy jednak do prezentowanego bohatera. W takim zestawieniu, DS 7 Crossback waży 1535 kg, co nie jest przesadną wartością. Właśnie dlatego można liczyć na przyzwoite osiągi. Przyspieszenie do pierwszej setki zajmuje 9,4 sekundy, a wskazówka prędkościomierza kończy swą podróż przy 215 km/h. Za niezłą dynamiką idzie takie też zużycie paliwa. W cyklu mieszanym (dystans 1200 km) udało się uzyskać 7,2 litra bez stosowania specjalnych eko-zasad.

Wrażenia z jazdy
Idea tej firmy jest znana wszystkim fanom motoryzacji. Określił ją pierwszy DS, który kilka dekad temu zrewolucjonizował cały rynek – i nic w tej kwestii nie mogło się zmienić. Francuski SUV musi więc oferować wysoki komfort podróżowania wynikający z wielu czynników. I rzeczywiście, nastawy zawieszenia (kolumny MacPhersona z przodu, układ wielowahaczowy z tyłu) są ukłonem w stronę wygodnej jazdy. Nie można jednak narzekać na sprężystość całej konstrukcji. Właściwy poziom tłumienia nierówności nie odebrał bowiem całkiem sporej przyjemności z pokonywania zakrętów. Oczywiście, nie jest to mała, usportowiona osobówka, ale przechyły nadwozia nie „straszą”, a układ kierowniczy przekazuje wystarczającą wiedzę na temat położenia przednich kół.

Cieszy także poziom wyciszenia. W grupie PSA zawsze przykładano do tego wagę, ale „Siódemka” należy do najlepszych w tej dziedzinie. Nawet przy wysokich, niemiecko-autostradowych prędkościach swobodna konwersacja nie stanowi najmniejszego problemu. Jeżeli już o prędkości „mowa”, to warto wspomnieć o układzie napędowym. Benzyniak miał lepszą dynamikę, ale to diesel bardziej przypadł mi do gustu. Pasuje do charakteru auta, jest kulturalny, ma dobry moment oraz świetnie współpracuje z szybkim i naprawdę dopracowanym automatem.

Przemieszczanie się DS-em to jednak nie tylko komfort. Jak każdy doskonale wie, istotne są też systemy bezpieczeństwa. W przypadku tak nowoczesnego auta nie mogło ich zabraknąć. Można zatem liczyć na asystentów toru jazdy, ostrzegania przed kolizją, awaryjnego hamowania, monitorowania koncentracji kierowcy, informowania o pojeździe w martwym polu czy ruszania pod górę. Jest też aktywny tempomat oraz system Night Vision, który ułatwia wykrycie pieszych i zwierząt po zmroku. Wyżej jest już tylko autonomiczna jazda, ale tej mi jakoś specjalnie nie brakuje…

Okiem przedsiębiorcy
Zerknijmy na cennik jedynego SUV-a w ofercie nowej francuskiej marki. Za podstawową „Siódemkę” trzeba zapłacić 124 900 zł. W tej cenie otrzymujemy egzemplarz z bazowym wyposażeniem (Chic), 130-konnym silnikiem benzynowym i 6-biegową przekładnią manualną. Testowany DS to jednak druga strona oferty. Topowy wariant (Grand Chic) z najmocniejszym dieslem i automatem został wyceniony na 195 400 zł. Pamiętajmy jednak, że możemy dokupić sporo dodatków, które mogą wywindować tę kwotę do 225-230 tysięcy złotych.

Użytkowanie DS-a można rozpocząć za pośrednictwem różnych wariantów finansowania. Nikogo nie zaskoczy fakt, iż oferta jest zbliżona do pozostałych marek grupy PSA. W przypadku kredytu, umowa może trwać od 6 do 96 miesięcy. Ciekawostką jest program finansowy Premium Drive z gwarantowanym odkupem pojazdu za prognozowaną wartość rynkową, która jest ustalana już w chwili podpisywania umowy. Wariant dla firm to oczywiście leasing z umową na okres od 24 do 60 miesięcy, czynszem inicjalnym od 1 zł do 45% ceny samochodu.

Podsumowanie
Pierwszy rozdział DS-a jako osobnej marki został rozpoczęty w eleganckim stylu. Kompaktowy SUV ma predyspozycje, by spodobać się szerokiej klienteli. Co ważne, odróżnia się od pozostałych reprezentantów francuskiego koncernu i stanowi naprawdę ciekawą ofertę w klasie premium. Zarówno pod względem stylistyki, jak i jakości czy poziomu zaawansowania technologicznego reprezentuje najwyższą półkę w swoim segmencie.

Tekst i zdjęcia: Wojciech Krzemiński

9.0 9.0

Pierwszy rozdział DS-a jako osobnej marki został rozpoczęty w eleganckim stylu. Kompaktowy SUV ma predyspozycje, by spodobać się szerokiej klienteli. Co ważne, odróżnia się od pozostałych reprezentantów francuskiego koncernu i stanowi naprawdę ciekawą ofertę w klasie premium. Zarówno pod względem stylistyki, jak i jakości czy poziomu zaawansowania technologicznego reprezentuje najwyższą półkę w swoim segmencie.

  • 9.0
Udostępnij.

O autorze

Wojciech Krzemiński

Skomentuj artykuł